2000 złotych za punkt

Jutro zapadnie decyzja, czy AGH 100RK AZS Kraków złoży protest w sprawie wyniku drugiego meczu z TKS Tychy. Dzisiaj wieczorem natomiast uczelniana reprezentacja siatkarzy awansowała do finału akademickich mistrzostw Małopolski.

Opisywaliśmy dokładnie TUTAJ wydarzenia podczas niedzielnego spotkania play out w I lidze. Dzisiaj krakowski klub sondował możliwości złożenia protestu. – Nie jest to takie proste, gdyż wtedy toczy się normalne postępowanie na wzór sądowego; są wzywane strony, przedstawiane dowody, ciągnie się to dosyć długo – opowiada kierownik drużyny, Paweł Janas. – Poza tym trzeba wpłacić kaucję w wysokości dwóch tysięcy złotych, która przepada, gdy sprawę się przegra.
Jutro ma się spotkać zarząd AGH 100RK AZS i postanowić, czy protest zostanie złożony. Zresztą jego powodzenie jest wątpliwe, a i sens z punktu widzenia sprawiedliwości sportowego rozstrzygnięcia (wszak krakowianie dość wyraźnie ulegli przeciwnikom) – dyskusyjny.
Pewnym aspektem sprawy zajmie się z urzędu Polski Związek Piłki Siatkowej. – Jako że AGH dokonał wpisu do protokołu, przedstawiając sprawę, poprosimy o wyjaśnienia Wydział Sędziowski – mówi Jacek Sęk, przewodniczący Wydziału Rozgrywek PZPS, arbiter ekstraklasowy. – On musi zbadać sytuację, jednak to może mieć wpływ tylko na kwestie sędziowskie. Jakiekolwiek roszczenia odnośnie wyniku wymagają już formalnego protestu klubu i postępowania.

Dzisiaj późnym wieczorem kilku zawodników, którzy wystąpili w weekendowym dwumeczu, wyszło na spotkanie z Politechniką Krakowską w półfinale akademickich mistrzostw Małopolski. „Agiehowcy” triumfowali wyraźnie; trochę wątpliwości było w pierwszym secie, kiedy zespół PK wyrównał na 10:10. Zaraz jednak zepsuł trzy piłki, Marcin Góra dołożył blok (15:10), a Szymon Ściślak – serwis i ścięcie z II linii (18:13). Po asie Karola Galińskiego było 19:14 i gospodarze aż do 25:21 utrzymywali 3-4 punkty przewagi.
W drugiej partii różnica rosła szybciej; po podaniach Konrada Muchy, Mateusza Kowalskiego i Jakuba Kośka rezultat brzmiał 6:1, 11:3, 13:5. Galiński obijał blok, potem pałeczkę w ataku przejął od niego Ściślak, a po „czapie” i dobitce Muchy było nawet 19:7, a dalej – 21:10, 24:12 i 25:14.

„Kosa” pokazał też kilka uderzeń lewą ręką, a na część drugiej odsłony wszedł za niego Karol Andrzejewski, powracający po kontuzji kolana, która skończyła się dla niego lepiej, niż prognozowano.
– 13 stycznia wycięli mi w klinice w Bielsku łąkotkę; przy więzadłach szczęśliwie nic nie musieli „kombinować” – opowiada rozgrywający Hutnika Kraków. – Od dwóch tygodni ruszam się w klubie, na razie ostrożnie, czekam też na stabilizator. Wyszedłem już niedawno na sparing z UEK, teraz zagrałem drugi raz. Został jeszcze duży fragment sezonu, zwłaszcza w rozgrywkach akademickich? Zgadza się, jednak i w klubie, i w drużynie AGH mam bardzo silnych konkurentów. Cieszę się przynajmniej, że wracam do zdrowia.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z drugiego półfinału AMM siatkarzy można znaleźć TUTAJ.

AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – POLITECHNIKA KRAKOWSKA 2:0 (25:21, 25:14)
Sędziowali: Zbigniew Rybicki i Krzysztof Karwowski (Kraków). Widzów: 50.
AGH: Kosiek, Kowalski, Mucha, Ściślak, Galiński, Góra oraz Luks (l), Maruszczyk, Samborski, Andrzejewski, Pysz. Trener: Jacek Litwin.
PK: Dorecki, Dygoń, Lohrengel, Węziński, Kurzawa, Nowak oraz Matłosz (l), Kuźdub, Duda, Waśko. Trener: Mateusz Śrutowski.

Komentowanie zablokowane.