A po burzy przychodzi deszcz

Piłkarze Wisły zremisowali bezbramkowo w Krakowie z Koroną Kielce, wskutek czego ich rywale pozostają w tym sezonie ekstraklasy jedną z dwóch ekip niepokonanych na wyjeździe.

Jeszcze tydzień temu wiślacy dali koncert w Bielsku-Białej (opisywaliśmy to TUTAJ), dzisiaj po stronie trafień mogą zapisać tylko dwie poprzeczki. – Ktoś spytał mnie wtedy, czy nie zamieniłbym zwycięstwa 6:0 na kilka po 1:0. Na pewno teraz oddałbym ze trzy gole z Bielska na jeden dzisiejszy – mówił zgaszonym głosem trener „Białej Gwiazdy”, Kazimierz Moskal.
Paradoksalnie, wynik 0:0 mógł się zmienić już w pierwszej minucie i to po dowolnej stronie. Tuż po pierwszym gwizdku Paweł Brożek pobiegł lewym skrzydłem, dośrodkował, a w 15. sekundzie Zbigniew Małkowski złapał piłkę, na którą czaił się kolega „Brozia”. Zaraz poszła akcja w przeciwnym kierunku, Bartłomiej Pawłowski centrował również z prawej flanki, gospodarze tak wybijali futbolówkę, że przywędrowała pod nogi Airama Cabrery, a na dodatek Radosław Cierzniak wyszedł daleko na przedpole. Zdążył jednak wrócić, aby zatrzymać niezbyt silne kopnięcie Hiszpana.

Po 20 minutach Łukasz Burliga ewidentnie szukał strzałem długiego rogu, jednak lot piłki przeciął Rafał Boguski i mocno ostemplował nią poprzeczkę. Niedługo odegrał Brożkowi głową, w typowej dla nich kombinacji, jednak uderzenie Pawła odbił Małkowski. Po drugiej stronie ładnie przymierzył z dystansu Aleksandars Fertovs, ale tutaj również golkiper był na posterunku.
Jak na tę ilość deszczu, jaka spadła na murawę, tempo było dobre – szkoleniowiec przyjezdnych, Marcin Brosz podsumował tę część. Sporo było w niej również niecelnych podań i fauli.
Na drugą połowę nie wyszedł Arkadiusz Głowacki, który zgłosił dolegliwości mięśnia dwugłowego. Zaczęła się ona od próby Macieja Jankowskiego, minimalnie nad poprzeczką. Jego zespół robił też później trochę dymu w polu karnym kielczan, ale bez ognia.

Kluczowe mogło być ostatnie kilkanaście minut. Co zasygnalizował nieznacznie spudłowaną główką Kamil Sylwestrzak, po rzucie wolnym pozostawiony niefrasobliwie przez obrońców Wisły w towarzystwie jeszcze dwóch kolegów.
W 80. minucie za czerwoną (po drugiej żółtej) kartkę wyleciał z boiska Vladislavs Gabovs i miejscowi jeszcze raz natarli w poszukiwaniu zwycięstwa. 19-letni Grzegorz Marszalik przewrócił się w szarży, a wiślacy domagali się karnego, twierdząc, że zahaczył go Małkowski. Sędzia Daniel Stefański nie podyktował „jedenastki”, czym spotęgował pretensje miejscowych. Podpadł im już wszak, kończąc znienacka pierwszą odsłonę, gdy prowadzili akcję w pobliżu bramki Korony…
Kielecki zespół w tym sezonie nie poniósł porażki na wyjeździe (może się tym poszczycić jeszcze tylko Pogoń Szczecin), w pięciu meczach tracąc zaledwie jednego gola, z rzutu karnego. Poza Małkowskim i jego partnerami sprawcą jest szczęście, co najdobitniej pokazały ostatnie chwile piątkowego spotkania. Jankowski z bliska przyłożył szpicem, piłka odbiła się od spodniej części poprzeczki, od ziemi i wyszła w pole, zaraz poprawiał główką Burliga, lecz wybił to z linii bramkowej Sylwestrzak.
– To nie jest tak, że w Bielsku graliśmy genialnie, a teraz na odmianę beznadziejnie. Nie można moim zawodnikom odmówić determinacji, agresji w obronie – przekonywał Moskal. Biorąc pod uwagę rytm ich mniej lub bardziej udanych występów oraz mobilizujące działanie klasy przeciwnika – w następnej kolejce jego podopiecznym powinno powieść się znacznie lepiej. Wszak w sobotę, 3 października, o g. 20.30, czeka ich wyjazdowa konfrontacja z liderem, Piastem Gliwice.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – KORONA Kielce 0:0
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Głowacki, Mączyński – Gabovs. Czerwona: Gabovs (80. – za drugą żółtą). Widzów: 10 357.
WISŁA: Cierzniak – Jović, Głowacki (46. Guzmics), Sadlok, Burliga – Mączyński, Popović (77. Marszalik) – Boguski (65. Crivellaro), Jankowski, Guerrier – Brożek. Trener: Kazimierz Moskal.
KORONA: Małkowski – Gabovs, Dejmek, Wilusz, Sylwestrzak – Fertovs, Jovanović – Pawłowski (70. Zając), Cebula (61. Przybyła), Sierpina – Cabrera (83. Grzelak). Trener: Marcin Brosz.

Pozostałe wyniki i tabelę piłkarskiej ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.