A ty siej, a nuż coś wyrośnie…

Jerzy Piwowar zdecydował dzisiaj, że zostanie trenerem II-ligowych siatkarzy Hutnika Kraków. Po raz pierwszy spotka się z nimi w najbliższy wtorek.

O tym, że był on kandydatem na szkoleniowca nowohucian (jedynym zresztą) pisaliśmy już TUTAJ, przedstawiając jednocześnie jego sylwetkę i związki z Hutnikiem. Później poprosił jeszcze o czas do namysłu, a dzisiaj dał ostateczną odpowiedź, że wróci do klubu, w którym spędził łącznie blisko dwie dekady. – Cieszę się, że przyjął naszą propozycję, wkrótce podpiszemy kontrakt, ale obaj jesteśmy tak poważnymi ludźmi, że już teraz możemy uważać sprawę za załatwioną – mówi Mirosław Janawa, który dotąd prowadził zespół, a pozostaje ciągle prezesem Hutnika.
Dodaje, że we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się trening, na którym ma pojawić się Piwowar. Początkowo jako obserwator, a po zakończeniu porozmawia z zawodnikami. Planowane od pewnego czasu jest też spotkanie ze sponsorami i patronami zespołu. – Nie ma jeszcze konkretnego terminu, bo Ireneusz Raś, który bardzo chciał w nim uczestniczyć, jest w tej chwili „latającym posłem” i trudno mu znaleźć wolną chwilę – wyjaśnia Janawa. – Zależy nam jednak, aby doszło do takich rozmów, na uzyskaniu ostatecznych deklaracji finansowych. W tej chwili mamy budżet „na papierze”, jest wyższy niż w ubiegłym sezonie, ale czekamy na wiążące gwarancje sponsorów.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Jerzego Piwowara złapaliśmy na działce, na wstępie wyszła z tego całkiem trafna metafora. – Proszę poczekać, tylko odłożę łopatę, bo siałem trawę. Może coś urośnie… – przywitał się uznany szkoleniowiec, dla którego działkownictwo jest pasją od dawna. Na pytanie, co tam uprawia, odparł: „To radosna twórczość„, a o tym, iż nie jest ona sielska  świadczy fakt, że przed zasianiem trawy musiał skopać znaczną część ziemi.
W Hutniku aż tak gruntowne prace chyba nie będą potrzebne, choć kilka transferów jest planowanych. – Mam jakąś wizję, ale proszę napisać, że pod tym względem nie będziemy raczej stwarzać bezpośredniego zagrożenia w stosunku do AGH. Jesteśmy razem w Krakowie i nie byłoby to eleganckie – mówi Piwowar. – Najpierw muszę się przyjrzeć chłopakom, którzy do tej pory byli w drużynie, bo część z nich znam z AGH, niektórych widziałem krótko na parkiecie, niektórych nie znam. Posunięcia personalne będą zależeć od możliwości finansowych, od tego jak będziemy postrzegani wśród obecnych zawodników i na zewnątrz. Co do celów na przyszły sezon, wolałbym nie rozpędzać się z deklaracjami, póki nie będzie znany budżet i skład. Z zasady unikam snucia przewidywań nie wynikających z konkretów.

– Liczę, że zdążę tu wszystko uporządkować – stwierdził 68-letni szkoleniowiec, pytany żartobliwie, czy działka nie ucierpi na jego obecnej decyzji.
A czy trudne było jej podjęcie, wszak zastanawiał się dosyć długo? – Przed każdą nową pracą zawsze są jakieś wątpliwości – zwierza się. – Poza tym nie było pośpiechu, bo żadna ze stron nie stwarzała presji.
Wiele lat był pracownikiem dydaktycznym krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego i właśnie jego były student, Zenon Matras będzie pełnił funkcję II trenera – tę samą, co u jego poprzednika. Pozostaje w sztabie fizjoterapeuta Marek Mercik, a – jak twierdzi prezes – wstępną deklarację dalszej pracy w roli trenera przygotowania fizycznego złożył Marek Mroczek.
A co z Janawą, który jest również szkolnym nauczycielem? – Jakieś pomysły dla siebie mam, pewnie będę ciągle zajmował się młodzieżą – zastanawia się. – Mówi pan, że w soboty będzie mnie ciągnęło do wyjścia z domu? Kiedy mnie właśnie czasami brakowało tych wolnych sobót w sezonie. Kiedyś planowałem, że zajmę się wędkarstwem, ale na to jestem jeszcze za młody… Jak siebie znam, to nie wytrzymam i będę starał się być blisko meczów ligowych. Może będę pełnił zadania kierownika drużyny?
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.