AGH 100RK i Kęty z nowym rywalem?

Dzisiaj z I ligi wycofał się jeden z beniaminków, KS Milicz. Siatkarze AGH 100RK AZS Kraków i Kęczanina będą jednak mieli najprawdopodobniej innego przeciwnika, gdyż PZPS chce uzupełnić zaplecze ekstraklasy do 12 zespołów.

Pismo o wycofaniu z rozgrywek milicki klub przesłał do Polskiego Związku Piłki Siatkowej dzisiaj, jednak jego losy ważyły się od dawna. W lipcu wprawdzie zgłosił się do rozgrywek, zakontraktował też trzynastu zawodników. Na koniec miesiąca zespół rozpoczął przygotowania, wkrótce pod okiem Dominika Kwapisiewicza trenowało ich dwunastu (za wyjątkiem Australijczyka Grega Sukoczewa, występującego w rodzimej reprezentacji), grali sparingi. Tyle że nie udało się dopiąć budżetu…
Kandydat na strategicznego sponsora – jak wyjawia wiceprezes KS Milicz, Paweł Wachowiak, to wrocławska firma farmaceutyczna Hasco-Lek – postawił warunek stworzenia sportowej spółki akcyjnej, w której zostanie większościowym udziałowcem. Drugim warunkiem było objęcie 25% akcji przez gminę. 10 września Rada Miasta Milicza podjęła decyzję, że nie przystąpi do spółki.
– Tu nie decydowały kwestie finansowe. W projekcie uchwały było zapisane zaangażowanie gminy w wysokości co najmniej 250 tysięcy złotych, a nie więcej niż 300 tysięcy. Takie koszty przecież ponosiła już wcześniej w II lidze – przekonuje Wachowiak. – To polityczna sprawa; mamy w Miliczu prosportowego burmistrza, który jest jednak skonfliktowany z większościową koalicją w Radzie Miasta, PO-PSL. Mimo wszystko, w życiu nie przypuszczałem, że zdecydują się na takie głosowanie, które rozłoży w mieście siatkówkę seniorską.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Wiceprezes opowiada, że ostatnio prowadzili negocjacje z jeszcze jednym sponsorem, ale wczoraj zrezygnował on z angażowania się w klub. – Walczyliśmy do końca, choć najpoważniejszy cios otrzymaliśmy już przed tygodniem. Trudno się dziwić firmie Hasco-Lek, że stawiała takie warunki, skoro chciała zainwestować w siatkówkę duże pieniądze – uważa Wachowiak. – Gdyby decyzja rady była pozytywna, mogliśmy ustabilizować klub na wiele lat, a tak nie zostanie nic. Zgłosimy do rozgrywek wojewódzkich grupy młodzieżowe – juniorki, kadetki, kadetów – ale na więcej nas nie stać. Konsekwencje będą musieli ponieść także zawodnicy, bo nie mamy środków na wypłaty za dotychczasowy okres przygotowań. Znali jednak sytuację, dostali wolną rękę na poszukiwanie nowych zespołów. Mam nadzieję, że uda się im je znaleźć. Czujemy tylko żal: w ciągu trzech lat zainwestowaliśmy dużą pracę i pieniądze, awansując z trzeciej ligi do pierwszej. Stworzyły się jeszcze lepsze perspektywy: zebraliśmy solidną kadrę, miały być transmisje z meczów, możliwości promocji. A teraz…

Dodaje, że ostateczną decyzję o wycofaniu podjęli dzisiaj rano. Stosowne pismo wpłynęło na odbywające się również tego dnia posiedzenie Prezydium Zarządu PZPS, które postanowiło, że Związek będzie się starał uzupełnić skład I ligi. Chętni do występów w tej klasie mają się zgłaszać do Wydziału Rozgrywek do północy 19 września, warunkiem jest gra zgłaszającego się zespołu w ubiegłym sezonie w II lidze. – Już nieco wcześniej mieliśmy sygnały, że zainteresowane I ligą są Krispol Września i Caro Rzeczyca – opowiada przewodniczący WR, Jacek Sęk. – Zobaczymy, czy teraz podtrzymają to zainteresowanie w praktyce i się zgłoszą. A może takich klubów będzie więcej? Ich położenie nie jest łatwe, bo trzeba mieć środki już teraz, albo wyraźne perspektywy na ich pozyskanie.
Dalszy tok spraw ustali Zarząd PZPS, który ma się zebrać w poniedziałek, 23 września. – To będzie prawdopodobnie decyzja o formie i treści uzupełnienia, poprzedzona dyskusją. Nie sądzę, abyśmy jako Wydział Rozgrywek rekomendowali jakieś rozwiązania. Jeśli będzie więcej niż jeden chętny, trudno mi osobiście wyobrazić sobie inne rozstrzygnięcie niż losowanie. Na coś więcej jest po prostu za mało czasu – analizuje Jacek Sęk, który jest także członkiem Zarządu.
Kęczanin miał się spotkać z KS Milicz 19 października (u siebie) i 4 stycznia (wyjazd), natomiast „Agiehowcy” 16 listopada (w Miliczu) i 1 lutego (w Krakowie). Ewentualny nowy pierwszoligowiec wskoczy najprawdopodobniej w miejsce miliczan w terminarzu, bo trudno sobie wyobrazić, by miał on być zmieniany (przez wpasowywanie drużyn na nowo do tabeli Bergera) na niespełna dwa tygodnie przed rozgrywkami. Zresztą w podobnych sytuacjach taka była dotąd praktyka.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.