AGH połknie kawałek Pogoni?

Na Akademii Górniczo-Hutniczej rozpatrywany jest projekt prowadzenia II-ligowej drużyny siatkarek we współpracy z klubem z Proszowic, a potem wciągnięcia jej we własną, tworzoną obecnie, strukturę.

– Myśleliśmy o stworzenia swojego zespołu siatkarek i zgłoszenia go do czwartej ligi. W każdym razie: do najniższej ligi, bo czwartej ponoć może w tym sezonie nie być – opowiada Kazimierz Wojciechowski, wiceprezes Klubu Uczelnianego AZS AGH, wieloletni pracownik uczelnianego Studium WFiS, pełniący w nim niegdyś funkcję zastępcy kierownika. – Wtedy jednak, około miesiąca temu, Darek Pomykalski zaproponował, żeby zamiast tworzyć coś nowego, przejąć II-ligową drużynę Pogoni.
Wspomniany Dariusz Pomykalski jest prezesem i trenerem Pogoni, a także wiceprezesem Małopolskiego Związku Piłki Siatkowej. Z Wojciechowskim współpracują od dawna przy młodzieżowych kadrach wojewódzkich. Zgrupowanie takiej kadry zaczyna się w przyszłym tygodniu i mają na nim wspólnie przygotowywać preliminarz budżetowy.
– Widziałem przychylność dla tego pomysłu, teraz usłyszałem, że mam przygotować preliminarz. Kiedy ten preliminarz zostanie zaakceptowany przez władze uczelni, to będzie znaczyło, że sprawa jest ostatecznie „klepnięta” – tłumaczy Wojciechowski. – Trenerem byłby Darek, a pomagałaby mu Irina Bogdanowa. AGH nie płaciłaby kontraktów pierwszemu trenerowi i zawodniczkom, które nie byłyby jej studentkami. Stypendium dostałyby te studentki, którym by ono przysługiwało. Wydaje mi się, że w preliminarzu uczelnia będzie pokrywała koszty występów w lidze, wyjazdy i opłaty sędziowskie, do tego stroje. Drużyna ma trenować i rozgrywać mecze w hali przy Piastowskiej, więc te wydatki też znajdą się po stronie AGH. Z halą jednak jest największy problem; zobaczymy jak uda się wszystko poustawiać w grafiku od października, żeby zrobić miejsce na zajęcia siatkarek – kilkakrotnie powraca do tej kwestii Wojciechowski.

Akademia Górniczo-Hutnicza w sferze sportu nie działa jak klasyczny sponsor, dający pieniądze w zamian za reklamę marki. Jego zespoły wyczynowe – siatkarzy, koszykarzy, badmintona, pływacki – często powstawały wprost na uczelni, a dzisiaj wszystkie na niej działają, administracyjnie funkcjonując w oparciu AZS Środowisko Kraków. Przede wszystkim jednak założeniem zwykle było finansowanie drużyn złożonych w dużej części ze studentów/-ek Akademii. Tak jest z wymienionymi wyżej, tak było wcześniej podczas współpracy z Wawelem, czy z Wisłą (zdarzało się, że studentki AGH stanowiły 2/3-3/4 składu Wisły AGH).
Nowopowstająca ekipa swoje związki z uczelnią musi dopiero budować. W minionym sezonie w Pogoni nie grała żadna studentka AGH, nie będzie ich też wyraźnie przybywać, bo w ubiegłym roku w proszowickim klubie nie było żadnej maturzystki, w tym roku jest jedna, poza tym nie było ostatnio w składzie nikogo z rocznika 1996 – czyli następnej matury. Jednocześnie – większość dziewczyn, które w barwach prowadzonej przez Irinę Bogdanową reprezentacji Akademii zdobywały medale akademickich mistrzostw Polski, gra w innych klubach.
– Kiedy robiliśmy przymiarki, naliczyliśmy w składzie cztery studentki AGH, głównie takie, które teraz zaczną tu naukę – Kazimierz Wojciechowski wymienia wśród nich Weronikę Wyrobę, która w minionym sezonie była w szerokiej kadrze II-ligowego PKCh PWSZ Tarnów, a częściej występowała w trzecioligowej Jedynce Tarnów.
Wcześniej wśród transferów pojawiły się nazwiska innych zawodniczek z III ligi: Moniki Pietroczuk ze Zrywu-Volley Iława i Agaty Kapusty z Jedynki Ostrowiec Św.

W „praniu” – w trakcie sezonu – wyjdzie, ile studentek AGH znajdzie się w drużynie ligowej AGH i jakie będą pełnić w niej role (a także – ile zawodniczek z drużyny ligowej AGH znajdzie się w reprezentacji tej uczelni i jakie będą pełnić w niej role).
Wiceprezes KU AZS AGH podkreśla, że w przyszłości studentek Akademii w kadrze ma być coraz więcej. I że głównym powodem tworzenia ligowej drużyny przy uczelni jest właśnie możliwość ściągania do niej dobrych siatkarek-studentek, które jednocześnie mogłyby reprezentować AGH i zapewnić jej ciągłość sukcesów w akademickich mistrzostwach Polski.
Wyjawia też, że kolejnym krokiem ma być administracyjne przejęcie tej drużyny. Na AGH nie było dotąd klubu posiadającego podmiotowość prawną (nie ma jej KU AZS AGH, czy AGH 100RK AZS), dlaczego konieczny był związek ze wspomnianym AZS Środowisko. Od pewnego czasu trwają jednak prace nad rejestracją Klubu Sportowego AGH, w którym miałyby się znaleźć wyczynowe zespoły uczelni.

Póki co, do rozgrywek centralnych PZPS zgłosiła się (i występuje o licencję) Pogoń Proszowice, która dysponuje miejscem w II lidze. I może w niej występować pod inną, wybraną przez siebie nazwą. – Według naszego pomysłu, drużyna siatkarek Pogoni ma w II lidze przyjąć właśnie nazwę KS AGH Kraków. A kiedy zostaną dopełnione wszystkie formalności związane z założeniem klubu, rejestracją, chcemy, żeby drużyna siatkarek została przekazana do niego z Pogoni. Chcemy być niezależni, mieć miejsce w lidze, mieć to pod pełną kontrolą. Natomiast grupy młodzieżowe pozostaną w Pogoni – wyjaśnia Wojciechowski, zdradzając, że prawdopodobnie – społecznie – będzie pełnił funkcję kierownika wspomnianej drużyny.
Inna rzecz, że przejmowanie zespołu (czy – co było popularniejsze – nabywanie miejsca w rozgrywkach) od innego klubu nie są już warunkiem zaistnienia w II lidze (awans nie jest tym warunkiem już od dawna…). Oto bowiem najniższa liga centralna, zarówno siatkarek, jak i siatkarzy, w ciągu dwóch ostatnich lat stała się „ligą na zapisy”. Wystarczy zgłosić akces i PZPS przyjmie do II ligi . Teraz dostał się do nich w ten sposób m.in. Sokół Zator, który wystapi w grupie czwartej (o jej składzie i systemie rozgrywek pisaliśmy TUTAJ). Mało tego, nie trzeba nawet w poprzedzającym sezonie brać udziału w żadnych siatkarskich rozgrywkach seniorskich – tak w grupie trzeciej znalazła się Wisła Warszawa.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.