Agnieszka ciągle tutaj mieszka

Pomiędzy godziną 18 w sobotę a g. 21.30 w niedzielę odbyła się w Wieliczce najlepsza promocja rozgrywania meczów o trzecie miejsce w I lidze siatkarek. 7R Solna i Enea Energetyk Poznań biły się zażarcie przez blisko pięć godzin, gospodynie zwyciężyły 3:2 i 3:1.

W pierwszym spotkaniu wieliczanki odwróciły losy, ulegając 0:2 w setach (statystyki sporządzone przez jednego z ich trenerów, Łukasza Przybylaka, można znaleźć pod spodem). Niezależnie od różnicy punktowej, wiele akcji było bardzo długich, obfitujących w soczyste ciosy i obrony.
Dzisiaj tylko część z nich się skróciła, za to próżno było wypatrywać rozstrzygnięcia, nawet kiedy któraś z drużyn zdobywała 25 „oczek”. W inauguracyjnej partii przyjezdne – głównie dzięki szczelnemu blokowi – odrobiły straty od 19:13, a po kiwce Agnieszki Wołoszyn wyszły na 21:22. Miały pięć setboli, ostatniego – przy stanie 29:30 – wykorzystała Klaudia Świstek, uderzając mądrze z 7 metrów. Po drodze jednak same musiały bronić setbola, kiedy po dwóch zbiciach Agaty Skiby zrobiło się 26:25.
Zespoły zmieniły strony, ale nie zmienił się scenariusz. Poznanianki goniły od 9:4 do 12:12 i od 17:14 do 19:19. Przy remisie 21:21 po ataku skończyły: Patrycja Ząbek, Magdalena Grabka, Beata Pawlicka i Świstek, jedną próbę rywalek zatrzymała Julia Monnakmae, a inna wylądowała w aucie. 23:21, 24:22, 25:23.

W Energetyku są dwie zawodniczki wyjątkowe. 42-letnia Pawlicka występowała w ekstraklasie (w sezonie 1992/93, w Kolejarzu Katowice, pod panieńskim nazwiskiem Strządała), kiedy połowy dziewczyn, które w ten weekend wyszły na parkiet „Solnego Miasta” nie było jeszcze na świecie. I ciągle potrafi przyłożyć z niedosięgłego dla nich pułapu.
Jeszcze bardziej imponuje – ze względu na utrzymywany poziom – o pięć lat od niej młodsza Wołoszyn. Od dwóch dekad jest też takim samym, kipiącym wulkanem energii i coraz lepszym dowodem, że do sportu trzeba mieć charakter. A jeśli nawet trochę wredny – to tym lepiej… „Zadziora” to jej drugie imię. „Żołnierskie” słowa, ekspresyjne gesty (z najbardziej wymownym, posuwistym, poziomym ruchem zaciśniętej pięści), kierowane nierzadko w stronę przeciwniczek, albo ich ławki rezerwowych.
– Mnie to pomaga, nakręcam się do walki. Mojej drużynie chyba też. A czy przeszkadza to innym, to proszę spytać choćby trenera Litwina – mówi ze znaczącym uśmieszkiem. – Ale czy jestem wredna? Nie powiedziałabym. Poza tym prywatnie jestem oazą spokoju.
– Pyszny dowcip.
– Naprawdę! Uczę wuefu w liceum i mam dobry kontakt z uczniami.
– No tak, do licealistów konieczny jest spokój, bo oni potrafią zirytować.
– Wcale nie; trzeba mieć tylko dobre podejście i można się z nimi dogadać. Bardzo ich lubię.
– Ma pani córkę w zbliżonym wieku?
– Tak, Julia ma 16 lat, jest przyjmującą Legionovii. A charakter ma jeszcze gorszy ode mnie. Znaczy gorszy… Jeszcze bardziej waleczny.
– Kiedy się spotykacie pewnie słychać strzały…
– Nigdy!
– Bo nie mieszkacie razem?
– Teraz nie mieszkamy. Ale nigdy się nie kłóciłyśmy.

Werbalne demonstracje byłyby na nic, gdyby nie własny przykład. W drużynach Agnieszki nie ma miejsca na zwątpienie, czy poddawanie się, bo ona tego nie robi. W trzeciej partii w tej samej akcji najpierw z hukiem walnęła o parkiet, podbijając piłkę opadającą przed nią, a w ponowieniu dopadła ją 10 metrów za linią końcową. Potem, wyrzucona wystawą na prawym skrzydle zdołała obić blok, a impet posłał ją niemal pod stolik sędziowski. Po jej „czapie” zrobiło się 21:21, po ścięciu w ciasny, dwumetrowy skos – 23:24, a po następnym uderzeniu, po rękach – 24:25. Krzyknęła wtedy tak, że sędzia upominał ją za pośrednictwem kapitana zespołu, Aleksandry Pasznik.
W żyłach wieliczanek płynie jednak sporo podobnej krwi, podgrzewanej przez najbardziej żywiołowych kibiców w lidze. Ząbek trzema atakami oddaliła trzy setbole, przy stanie 26:26 Solna obroniła trzy ciosy w jednej wymianie. Dobrą zmianę dała Angelika Szostok, w tyłach szalała Daria Bąkowska, a kiwka Grabki zapaliła na tablicy 29:27. Choć akurat wtedy wydawało się, że poznanianka zdołała oddzielić piłkę od parkietu dłonią, a przeciętnie dysponowany pierwszy sędzia podjął kolejną kontrowersyjną decyzję.

Niezwykłość Agnieszki Wołoszyn zasadza się również na tym, że przez okrągły rok zasuwa jak nakręcona. Łączy wyczynowe uprawianie siatkówki z pracą, a po rozgrywkach halowych przechodzi na plażę, gdzie w każdym sezonie rywalizuje o medale (w 2001 r. została mistrzynią Polski). – To nie tylko charakter, trzeba mieć zdrowie. A ja jestem z rocznika, który dobrze się konserwuje – śmieje się.
Po ponad dwóch godzinach dzisiejszej konfrontacji (już drugiej w ciągu doby) wjechała miejscowym nad blokiem i zrobiło się 21:20. Na finiszu triumfy święcił jednak serwis Sylwii Pelc. Zanim zaliczyła asa na 25:21, ustawiła dobitkę z przechodzącej piłki Karolinie Sowisz, która dwukrotnie z rzędu została wybrana MVP. W sobotę w uznaniu bardzo pożytecznej zmiany, a dzisiaj – za świetną jak na środkową zdobycz (23 pkt).
Trzecie miejsce w I lidze zajmie ekipa, która zwycięży trzykrotnie. Trzeci i ewentualny czwarty mecz odbędą się w Poznaniu, a gdyby potrzebny był piąty: zaplanowano go 18 kwietnia w Wieliczce. – To co działo się tutaj przez dwa dni pokazuje, że poziom w I lidze jest wyrównany i nie odbiega od niższych rejonów tabeli Ligi Siatkówki Kobiet – uważa Wołoszyn. – Spodziewam się, że w naszej hali będzie to wyglądało tak samo, mam tylko nadzieję na odwrotne wyniki.
PAWEŁ FLESZAR

7R SOLNA Wieliczka – ENEA ENERGETYK Poznań 3:2 (21:25, 23:25, 25:17, 25:11, 15:7) i 3:1 (28:30, 25:23, 29:27, 25:21)
Sędziowali: Leszek Kapłon (Rzeszów) i Marcin Rek (Kielce) oraz Wojciech Głód i Janusz Zajc (Radom). Widzów: 250 i 350.
SOLNA: Michalewicz (s-6) 2 i 1 pkt, Grabka 11 i 16, Gawlak 11 i 9, Ząbek 26 i 11, Skiba 12 i 8, Pelc (s-6) 4 i 1 oraz Bąkowska (l), Monnakmae (n-6) 5 i 2, Jagodzińska 0 i 3, Szostok 0 i 6, Sowisz (n-6) 6 i 23. Trener: Ryszard Litwin.
ENERGETYK: Pasznik 1 i 6, Świstek 3 i 15, Gajewska 3 i 8, Wołoszyn 20 i 16, Pawlicka 11 i 15, Gancarz 8 i 10 oraz Bohdanowicz (l), Bogdanowicz (l), Cembrzyńska 1 i 1, Zuzel (s), Oktaba (s). Trener: Marcin Patyk.

Komentowanie zablokowane.