Akademicka masakra piłą mechaniczną

AZS AGH Kraków odniósł drugie najwyższe zwycięstwo w historii swoich występów w II lidze koszykarzy – 97:44 z SSK Rzeszów – i umocnił się w niej na pierwszym miejscu.

Wprawdzie trener gości, Łukasz Lewkowicz pobudzał ich na początku, krzycząc: „Nie może być łatwo!”, objęli też prowadzenie 2:0, a na „trójki” Bartosza Czerwonki i Macieja Koperskiego odpowiedzieli podobnym trafieniem Wiktora Rycerza, ale w ciągu następnych 7 minut uwidoczniła się różnica między pierwszym a przedostatnim zespołem grupy C. Najpierw fizyczna i zaraza za nią – koszykarska. Krakowianie wygrali ten fragment 14:0, a tłamsili rywali defensywą także w następnych. Presją spowodowali 26 strat SSK, sami zanotowali 17 przechwytów. Zdarzyło się przetrzymanie ich przez 24-sekundowy czas akcji (nie pozwolili im oddać normalnego rzutu również w końcówce I kwarty), 5-sekundowy czas wybicia piłki, wymuszanie błędów kroków, czy przejścia linii. Kiedy w trzeciej odsłonie Mikołaj Sowa zablokował idącego na pewny wsad Iwana Wasyla, ten zrewanżował się zaraz, nie wypuszczając go przez osiem sekund z własnej połowy i odzyskując piłkę.
W pierwszej części gospodarze pozwolili rzeszowianom na zdobycie tylko 7 „oczek”, w drugiej – 10. – Podczas przerwy trener powiedział w szatni, że możemy sami nic nie rzucić, ale jeśli utrzymamy tamtych na dotychczasowym poziomie punktowym, to on będzie zadowolony – opowiada Bartłomiej Podworski. W trzeciej kwarcie wraz z kolegami przebił oczekiwania szkoleniowca zarówno w tyłach (zaledwie -5 pkt.), jak w ofensywie (+28). – Nie mamy zbyt wiele założeń w ataku; wszystko rodzi się u nas z obrony, nad którą pracujemy cały tydzień – puentuje „Potwór”.

Z fantazją poczynali sobie pod koszem przyjezdnych, co skutkowało paroma zgubami piłki, ale przede wszystkim – widowiskowymi akcjami. Koperski, po zbiórce, błyskawicznie podał oburącz przez 3/4 boiska do Podworskiego, a ten „zapakował” w kontrze. Konrad Mamcarczyk minął przeciwnika w pierwszym kroku, po czym wjechał z obwodu na wsad. Kolejny zaprezentował po tym, jak Czerwonka w okolicach linii środkowej odrzucił mu piłkę, będąc jeszcze w powietrzu po jej złapaniu. Mierzący 207 centymetrów „Potwór” dostał podanie w biegu rozpoczętym na łuku, zrobił dwutakt bez kozła i włożył z rozmachem. Wreszcie stał się ostatnim ogniwem bilardowej akcji, w której penetracjami i odegraniami porozrywali obronę rzeszowian z Wiktorem Majką i „Czerwonym”.
Ten ostatni zrealizował normę kombajnu wielozadaniowego rzutami za trzy, asystami, przechwytami i zbiórkami. W dystansie sekundował mu 16-letni Kamil Jewuła, który zadebiutował dzisiaj w II lidze, zaliczył w niej premierowe punkty (dokonał tego również dwa lata starszy Michał Pieniążek), a żeby przekonać siebie i innych, że to nie przypadek – do pierwszej trójki dołożył dwie kolejne. Trzecią zaświecił na tablicy 93:35 i wydawało się, że pokłosiem sobotniej masakry piłą mechaniczną, jaką zafundowali gościom, będzie najokazalsze zwycięstwo w historii ich występów w rozgrywkach centralnych. Dotąd lista pięciu największych pogromów wyglądała tak:
6 marca 2016 r.: MKS II Dąbrowa Górnicza – AGH 52:112 (+60 pkt)
17 października 2015 r.: AZS Politechniki Śląskiej Gliwice – AGH 49:100 (+51)
4 stycznia 2014 r.: AGH – Sokół Ostrów Mazowiecka 121:71 (+50)
7 lutego 2015 r.: AGH – Sokół Ostrów Maz. 120:70 (+50)
24 września 2011 r.: AGH – MKS Skierniewice 110:61 (+49 – był to debiut akademickiego teamu w II lidze)
– Trudno się było skupić w tych warunkach, wkradło się rozprężenie – Podworski ocenia kilka banalnych błędów, w efekcie których różnica już się nie powiększyła, a nawet nieco zmniejszyła.

W najbliższym tygodniu AGH zaprezentuje się jeszcze dwukrotnie w hali przy Piastowskiej. W środę, 18 października, o g. 18, zmierzy się z Cracovią 1906 (formalnie gospodarzem będą „Pasy”, które nie miały na ten termin własnej hali), a 21.10, o g. 19.30, podejmie MKKS Rybnik.
– Cieszmy się na razie z tego co jest, a od poniedziałku będziemy myśleć o Cracovii – Bartek unika pytania o prognozy rozwoju sytuacji w lidze. W jego zespole coraz więcej jest absencji. Wkrótce operację kręgosłupa przejdzie najprawdopodobniej Rafał Zgłobicki, po operacji kolana o kulach chodzi Tomasz Zych. Po nim Bartłomiej przejął funkcję kapitana. – Nic się nie zmieniło w moich relacjach z kolegami, czy trenerem. No może poza tym, że staram się zachowywać spokojniej, by dawać przykład. Dawniej pewnie bym pogadał więcej – ze śmiechem komentuje spięcie, jakie miał z jednym rywali, który upadł na niego, leżącego, lecz twierdził, że był trzymany za nogi.
Mogło go teraz tutaj nie być, bo po degradacji najgorętsze z grona „Agiehowców” nazwisko na rynku brzmiało: Podworski. W pierwszy weekend czerwca wziął udział w campie organizowanym przez Sokoła Łańcut. Testy potwierdziły dobrą opinię, jaką miał o nim trener czołowego I-ligowca, Dariusz Kaszowski i kontrakt dla Barka leżał praktycznie „na stole”. Odmówił, a niedługo zgłosił się beniaminek ekstraklasy, Legia Warszawa. Odpowiedź była taka sama.
– Sokół to dobre miejsce do rozwoju; dawniej, będąc drugoligowcem, myślało się, że fajnie byłoby tam się dostać. Długo i chłodno rozważałem ich ofertę, ale na decyzję duży wpływ miały sprawy prywatne – tłumaczy Bartek. – A co do Legii, to w Górze Kalwarii, skąd pochodzę, wszyscy jej kibicują, miło byłoby się na podwórku pokazać… Pewnie jednak nie pograłbym tam za wiele, a przede wszystkim – dałem już wtedy obietnicę trenerowi Bychawskiemu. On był zawsze lojalny wobec mnie, więc chciałem być lojalny wobec niego. Nie chcę za dużo gadać o tym, kto mnie chciał, a kto nie. Powiem panu za to, jakie mam marzenie. Za rok zagramy w jednej drużynie z Tomkiem Zychem, będziemy w koszulkach AGH i będzie to w I lidze!
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH Kraków – SSK Rzeszów 97:44 (23:7, 26:10, 28:5, 20:22)
Sędziowali: Wojciech Dąbrowski i Wojciech Majcherowicz. Widzów: 110.
AGH: Czerwonka 26 (4×3, 7 as., 6 prz., 5 zb.), Podworski 12 (8 zb., 4 as.), Koperski 11 (3×3, 7 as., 4 zb., 2 prz.), Borówka 8 (2 prz.), Majka 3 (6 as., 4 zb.) oraz Mamcarczyk 12 (2×3), Jewuła 11 (3×3), Wasyl 4 (2 prz.), Nowaczek 4, Pieniążek 2, Dyrda (2 prz.), Szymański. Trener: Wojciech Bychawski.
SSK: Rycerz 10 (2×3), Sowa 8 (1×3, 7 zb.), Szubart 8, Szalka 8 (5 zb.), Woźnik oraz Krupa 4, Skop 2 (4 zb.), Brud 2 (2 prz.), Rudek 2, Strzępek (4 zb.), Osikowicz, Wojtan. Trener: Łukasz Lewkowicz.

Pozostałe wyniki i tabelę II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.