Ala ma złoto i dalej ze złotem psoci

18. mecz mistrzostw Polski juniorek był godny miana finału, jeśli chodzi o poziom zaciętości, a siatkarki Legionovii pokonały w nim Pałac Bydgoszcz, 3:1.

Zrazu największym zwycięzcą był Jego Wysokość Stres, sprawiający, że znaczna ilość punktów po obu stronach była efektem błędów. Legionowianki dotykały siatki jak klamki w drzwiach, przez które często się przechodzi. Na różne sposoby myliły się też rywalki, ale w decydującej fazie prowadziły jednym punktem – 19:18, 20:19, 22:21. Czujność bloku Katarzyna Niderla – Monika Bociek i kontry Malwiny Smarzek dały jednak ich drużynie setbole (24:22). Jednego straciły psując serwis, dwa obroniła wejściami z krótkiej Małgorzata Śmieszek, czwartego – pipe’m – Pola Nowakowska (26:26). Potem jednak spudłowała, a Aleksandra Rasińska poprzedziła to skutecznym zbiciem. 28:26.
Paulina Bałdyga była tak pobudzona, że w pierwszej partii wieńczyła niektóre udane akcje obiegnięciem części boiska za linią. Drugą zaczęła od bombardowania serwisowego, zaliczyła dwa asy, a udziałem linii: Weronika FojucikOliwia Jakielaszek – Nowakowska stały się 4 bloki. 6:0, po „czapce z daszkiem”, jaką Śmieszek sprezentowała Smarzek – 9:3, a niedługo… 13:16 i 15:18, bo Milena Paszyńska, Bociek i Rasińska zupełnie przejęły grę. Ale nie na zawsze – 20:18 po serwisach Nowakowskiej, 20:20 po kontrach Smarzek, 22:21 po asie wpuszczonej przed momentem z kwadratu w pole serwisowe Aleksandry Omelaniuk, 22:24 po uderzeniach Fojucik i Bałdygi. 23:24 i 23:25.
– Taki właśnie miał być ten mecz – powie później szkoleniowiec mistrzyń, Wojciech Lalek. – Klasa przeciwnika jest niepodważalna, my też mamy swoją wartość, nikomu nie mogło pójść tu łatwo i szybko.

Może tylko trzecia odsłona wyłamała się nieco z tej charakterystyki, a legionowianki przejęły wydarzenia tak jak ich kibice, wzmocnieni miejscowymi posiłkami, dominowali na trybunach. Na tablicy świeciło się wprawdzie 7:9, ale po chwili zrobiło się 14:10, 15:13, 18:13, 20:14, 22:16, 25:18. Niezmiennie aktywna w obronie i opanowana w przyjęciu była Krystyna Pietraszkiewicz, wyróżniona później nagrodą dla MVP konfrontacji , a Smarzek z przodu nawet beznadziejną piłkę potrafiła „smyrnąć” po dłoniach.
Ekipa znad Brdy stosowała dzisiaj sporo tricków taktycznych, dla zniwelowania atutów rywalek. A to w pewnych ustawieniach w obronie przesunięcie przyjmującej do prawej linii bocznej, a atakującej do 6. strefy; a to w ofensywie – zostawianie Bałdygi na lewej flance, żeby ścinała po wystawie którejś z koleżanek (zresztą w macierzystym MOS Wola Warszawa przed laty była skrzydłową).
Wreszcie, w czwartym secie Fojucik z ataku przeniosła się na przyjęcie, czyli na pozycję, na której występuje w Orlen Lidze i która jest raczej jej perspektywą. Zafunkcjonowało to do tego stopnia, że jej drużyna prowadziła 16:12, 18:14, 19:17, 21:20, a Wera zdobyła wówczas sporo ze swoich 22 „oczek”.
Bydgoszczanki popełniły jednak dwa błędy, a Malwinę już od długiego czasu wspierały koleżanki. Choćby Katarzyna Jędrzejewska, którą Lalek przez cały turniej uparcie wpuszczał na zmiany zadaniowe, a teraz zaistniała znienacka jako pełnoprawna przyjmująca. I z uciechą chuchała w zaciśnięte pięści, czując, że zbliża się moment triumfu. Przyspieszyła go Smarzek – MVP mistrzostw (spis wyróżnień znajduje się pod tekstem) – kończąc trzy ataki, przy jednym Fojucik. 25:22.

– Chcę zadedykować ten medal dziewczynom, które nie mieściły się w „dwunastce” i siedziały pod ścianą oraz tym, które zostały w domach – podkreśla Wojciech Lalek. – Występowały w naszych barwach w rozgrywkach juniorskich na Mazowszu i bez nich także nie bylibyśmy tu dzisiaj.
Druga strona tego krążka, to zawodniczki, które dołączyły do zespołu później, zwłaszcza „korespondencyjna” rozgrywająca, wieliczanka, Alicja Grabka. Występuje na pozycji wymagającej zrozumienia i dotarcia z partnerkami. Ma 17 lat, a więc niewielkie doświadczenie siatkarskie, przy jeszcze mniejszym – jako rozgrywająca. Jest kadetką, a nowy regulamin nie pozwalał jej reprezentować klubu w nie swojej kategorii aż do turnieju finałowego MP. I udźwignęła odpowiedzialność, mimo że z całą drużyną spotkała się na jednym treningu. – I to takim rozruchowym – uśmiecha się. – W SMS gramy szybko, tu skrzydłowe z Orlen Ligi potrzebowały wyższych piłek. Na początku było trudno, ale wiedziałam, że z czasem współpraca ułoży nam się coraz lepiej.
Jej pierwszy trener z MKS MOS Wieliczka , Jan Mazur opowiadał, jak po paru mistrzostwach kraju w mini-siatkówce, gdy ich drużyna stawała na niższych stopniach podium lub tuż obok niego, Ala żaliła mu się: „Jak ja bym chciała kiedyś mieć złoty medal„. I zdobyła go, a życie napisało jej szczególny scenariusz: wyjechała z domu, aby robić karierę, a największy sukces odniosła, występując po kilkunastu miesiącach przerwy w rodzinnym mieście.
– To było tak wielkie marzenie, a jeszcze spełniło się w najważniejszej konkurencji, juniorkach! – cieszy się. – A w przyszły weekend mamy półfinały mistrzostw Polski kadetek. Obsada mocna, ale spróbujemy awansować, a potem znowu będziemy walczyć o złoto!
PAWEŁ FLESZAR

Relacja z meczu o 3. miejsce znajduje się TUTAJ. Galerię z finału można obejrzeć TUTAJ, a z ceremonii dekoracji – TUTAJ.

o 1. miejsce:
LEGIONOVIA Legionowo – PAŁAC Bydgoszcz 3:1 (28:26, 23:25, 25:18, 25:22)
Sędziowali: Tomas Flis (Kraków) i Anna Niedbał (Dębica). Widzów: 400.
LEGIONOVIA: Grabka 3, Bociek 14, Niderla 5, Smarzek 27, Rasińska 9, Paszyńska 6 oraz Pietraszkiewicz (l), Jędrzejewska 7, Omelaniuk 1, Dąbrowska. Trener: Wojciech Lalek.
PAŁAC: Bałdyga 5, Nowakowska 15, Jakielaszek 5, Fojucik 22, Adamek 2, Śmieszek 13 oraz Portalska (l), Muntowska, Wysocka 1, Karpińska, Nowacka. Trener: Maciej Kromrych.

Nagrody indywidualne
MVP: Malwina Smarzek (Legionovia)
najlepsza atakująca: Malwina Smarzek
najlepsza przyjmująca: Pola Nowakowska (Pałac)
najlepsza środkowa: Małgorzata Śmieszek (Pałac)
najlepsza libero: Kinga Wysokińska (Budowlani Łódź)
najlepsza rozgrywająca: Paulina Bałdyga (Pałac)

Komentowanie zablokowane.