Ale za to niedziela będzie nasza…

Politechnika pokonała dzisiaj w Krakowie, w zaległym meczu, Maraton Krzeszowice 3:0 (25:13, 25:14, 25:23), co zapewniło jej bezpieczne utrzymanie w III lidze siatkarzy, skąd bezpośrednio spada jedna drużyna, a dwie kolejne zagrają w barażach z czwartoligowcami. Marzy o tym Maraton, który przed ostatnią kolejką zajmuje ostatnie miejsce.Jeśli wygramy z Gorlicami, a Dalin przegra z Tarnowem, to przedłużymy nasze szanse, dlatego trzeba walczyć do końca – uważa trener krzeszowiczan, Edward Zając.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Przez dwa sety miejscowi nie pozwolili gościom nawet myśleć o jakichkolwiek zdobyczach. W pierwszym – przy serwisie Doriana Idzi (9:2), a potem Grzegorza Cieśli (17:3) – rywale popełniali sporo błędów, a jeśli nawet zdołali je przezwyciężyć, to na mecie czekał blok Politechniki.
W drugim krzeszowiczanie mieli chwilę oddechu przy mocnej zagrywce Marcina Płaczka (1:3), ale asy Dawida Gaduli i Huberta Kuźduba oraz „czapy” duetu Marcin DoreckiMateusz Nowak zwekslowały rezultat na 13:7 i 16:9, a po podaniach Konrada Tabisza zrobiło się 22:11. – Moi zawodnicy chyba początkowo się wystraszyli. Ale nasz największy problem to brak rozgrywającego – kręci głową szkoleniowiec Maratonu. – Był u nas Marcin, który poszedł do Politechniki, a inny rozgrywający założył własny biznes i zrezygnował z siatkówki. Awaryjnie musieliśmy ustawić na tej pozycji libero.

W trzeciej partii przyjezdni przemogli swoje słabości. Dzięki wyblokom, obronom i kontrom, w których najskuteczniejszy był dynamicznie wchodzący z II linii Szymon Ryba – kilka razy odrabiali straty (6:2, 9:6, 9:9, 14:10, 14:12, 18:13, 19:18). Widowiskowo zbijał z krótkiej niski, ale niezwykle skoczny środkowy, Adrian Kłosowski. Wreszcie, po trzech błędach krakowian (dotknięcie siatki, atak w antenkę, przyjęcie w trybuny) objęli prowadzenie 21:20. Nie dali sobie jednak rady z efektywnością Tabisza, który w finale jedną piłkę zepsuł, ale trzy skończył, dając sukces gospodarzom.

I tak „Inżynierowie” w niedzielę prolongowali ligowy byt na przyszły sezon i poprawili sobie humory po sobotniej porażce z UKS Brzeszcze. – Żałuję tego meczu; nie byliśmy w dobrej dyspozycji po sesji i feriach, poza tym świetnie prezentował się libero przeciwników, a my na dodatek ciągle uderzaliśmy w jego strefę – analizuje trener gospodarzy, Mateusz Śrutowski, który wczoraj zagrał krótko, a dzisiaj prowadził drużynę już w dżinsach i swetrze. Może skusi się jeszcze na decydującą fazę Małopolskiej Ligi Akademickiej, a później Akademickich Mistrzostw Polski. „Polibuda” jest już niemal w półfinale (co daje jednocześnie przepustkę do rozgrywek krajowych), bo w pierwszym meczu pokonała Uniwersytet Ekonomiczny 2:0 i w rewanżu na własnym parkiecie wystarczą jej nawet 43 „małe punkty”. W półfinale spotka się z Akademią Górniczo-Hutniczą, ale wówczas już prawdopodobnie wzmocnią ją studenci Politechniki: Patryk Łaba – skrzydłowy Energetyka Jaworzno i Marcin Kapuśniak – rozgrywający Kęczanina, a także pracownik uczelni, Marcin Laskowski – środkowy Contimaksu Bochnia.
PAWEŁ FLESZAR

POLITECHNIKA Kraków – MARATON Krzeszowice 3:0 (25:13, 25:14, 25:23)
Sędziowali: Maciej Kolendowski i Andrzej Sobieraj (Kraków).
POLITECHNIKA: Dorecki, Tabisz, Idzi, Cieśla, Kuźdub, Nowak oraz Kasprzyk (l), Gadula, Fermel, Słuszniak, Lasoń, Duda. Trener: Mateusz Śrutowski.
MARATON: Wójcik, Płaczek, Kłosowski, Ryba, Mosur, Nawała oraz Smółka (l), Dzido. Trener: Edward Zając.

Przebieg meczu – I set: 3:1, 3:2, 9:2, 9:3, 17:3, 18:4, 18:6, 19:8, 20:8, 20:11, 21:12, 23;12, 23:13; II set: 1:3, 3:4, 4:6, 7:6, 13:7, 15:8, 16:9, 16:11, 22:11, 23:12, 24:14; III set: 0:1, 1:2, 6:2, 7:4, 8:5, 9:6, 9:9, 10:10, 14:10, 14:12, 16:12, 16:13, 18:13, 18:16, 19:16, 19:18, 20:18, 20:21, 22:21, 22:22, 24:22, 24:23.

Tabelę i wyniki III ligi siatkarzy można znaleźć TUTAJ

Skomentuj