Aleksandra robi różnicę

Siatkarki Maratonu Krzeszowice – w gronie sześciu drużyn – były bezsprzecznie autorkami największych emocji pierwszego dnia finałów mistrzostw Małopolski kadetek. Zabrakło im tylko zwycięstw. Za to po dwa zanotowały Pogoń Proszowice, Poprad Stary Sącz i Sandecja Nowy Sącz, które mają duże szanse, aby w niedzielę odebrać promocję – albo do 1/8 mistrzostw Polski (2. i 3. miejsce), albo bezpośrednio do ćwierćfinału (triumfator turnieju).


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W konfrontacji Sandecji z Maratonem długo wydawało się, że zakończy się szybkim sukcesem sądeczanek. Maraton walczył, ofiarnie bronił, odrabiał straty – z 20:24 na 23:24 w pierwszym secie, kilka „oczek” w drugim – lecz więcej atutów trzymała w ręku Aleksandra Wańczyk, mierząca ponad 190 cm skrzydłowa reprezentacji Polski kadetek.
W trzeciej partii krzeszowiczanki odwróciły jednak przebieg wydarzeń. Serią podań tuż nad taśmą znękała rywalki Kinga Kret i z 4:7 wyciągnęła na 11:7, a po pełnym obejściu stanęła w polu serwisowym przy 16:17, a opuściła je, gdy na tablicy było 21:17. Kilkoma tyleż sprytnymi co szczęśliwymi zagraniami popisała się wcześniej Aleksandra Jabłońska, ciągle zaś wyniku pilnowały skutecznie zbijająca z II linii Małgorzata Płatek, a przede wszystkim – bardzo wszechstronna Maja Bodzęta. W czwartej partii to ona odebrała kontrami prowadzenie Sandecji, a później Maraton prezentował się bardzo zespołowo, wyszedł na 19:14 i pewnie to utrzymał.
Dziewczęta z Krzeszowic dodawały sobie animuszu nieustannie klaszcząc i śpiewając, ale przy 7:7 w tie-breaku zgubiły melodię. Podarowały przeciwniczkom większość z ośmiu zdobytych przez nie punktów, trafiając piłką w siatkę bądź w aut.

A Ola Wańczyk – silna i sprawna mimo wysokiego wzrostu, a pozbawiona gwiazdorskich zachowań mimo dużej już klasy sportowej – wyraźniej zrobiła różnicę w spotkaniu Sandecji z Dalinem Myślenice. Obsługiwana dokładnie przez koleżankę z sosnowieckiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego, Karolinę Szczygieł, uderzała często nad blokiem.
Gorzej przebiegła współpraca innej uczennicy SMS, Anny Bączyńskiej z partnerkami z Armatury. – Przyjęcie było zbyt słabe, więc nawet nie mogliśmy uruchomić Anki w ataku. Nie nawiązaliśmy walki – analizował szkoleniowiec krakowianek, Piotr Pawłowski po meczu z Pogonią Proszowice. Po wszechstronnych problemach Armatury w minionych latach, odeszło z niej kilka wychowanek, stanowiących teraz o sile innych zespołów w tej kategorii wiekowej. Jak choćby Magdalena Jaszkowska – Pogoni.

Sporo zwrotów miała konfrontacja proszowiczanek z Maratonem. W pierwszej partii gospodynie świetnie serwowały, doskonale na skrzydle spisywała się Olga Klocek. W drugim jednak na ogół prowadziły już rywalki (8:4, 15:12, 20:17), które znalazły martwe pole obrony pośrodku parkietu Pogoni. Ta jednak kilka razy wyrównywała, ostatnio na 22:22, lecz wtedy jej serię przerwała ścięciem Kret, a dwa kolejne „oczka” dołożyła Bodzęta.
Dwie następne odsłony zaczynały się od wyniku 5:1 – najpierw dla krzeszowiczanek, a potem dla miejscowych. W obu dochodziło do wyrównania, a od połowy setów Pogoń odskakiwała za sprawą Jagody Szkodny lub Klocek. W końcówce trzeciej partii było jeszcze 19:17 i wówczas szalę przechyliła Klocek, a w czwartej 22:20, ale sprawę zamknęły: as Klaudii Nogi oraz dobitki na siatce Szkodny i Jaszkowskiej.

Przez dwa dni turniej będzie dzielony na hale w Proszowicach oraz położonym o 8 kilometrów dalej Kościelcu. W tej drugiej odbył się wspomniany mecz Pogoni z Armaturą oraz obydwa występy Popradu Stary Sącz. Pokonał on Dalin 3:1, w dwóch pierwszych partiach przeważając w ataku, bardzo zbilansowanym (Janusz Pasiut, opiekun Popradu: „Wszystkie biją równo, ale można wyróżnić Klaudię Gut, która złapała fajna formę”). W trzeciej to myśleniczanki odskoczyły na 13:6 i przewagę utrzymały. – Dziewczyny uwierzyły, że da się z nimi wygrywać, bardzo dobrze broniły – charakteryzuje ich trenerka, Teresa Sikora.
W czwartej odsłonie wszystko wróciło do normy, prowadził 18:9. Podobnie było przez znaczącą część spotkania Popradu z Armaturą, wygranego przezeń 3:0 (trzeci set do 21), choć tutaj chwilami swój dobry atak mogła pokazać Bączyńska.

Jutro dołączy do sądeczanek kolejna skrzydłowa reprezentacji kadetek, Małgorzata Barszcz, która odczuwa bóle pleców i dzisiaj przechodziła badania rezonansem magnetycznym. Niezwykle interesująco zapowiada się ich sobotnia konfrontacja z Pogonią, której stawką będzie chyba zwycięstwo w turnieju. – Zobaczymy. Nie uważam jednak, żeby dotychczas cokolwiek było ustalone – przekonuje Janusz Pasiut. – To jest tak jak podczas meczu z Dalinem: prowadziliśmy pewnie 2:0, podszedł do mnie Piotrek Pawłowski z pytaniem, czy będziemy mogli wcześniej zacząć mecz z nimi. Kiwnąłem głową, a za chwilę zaczęliśmy przegrywać… Coś pewnego będzie wiadomo w niedzielę po południu.
Harmonogram turnieju można znaleźć na fejsbukowym profilu sportkrakowski.pl. (Jak turniej się zakończył można przeczytać TUTAJ i TUTAJ).
PAWEŁ FLESZAR

Piątkowe wyniki finału kadetek – Proszowice: Sandecja Nowy Sącz – Maraton Krzeszowice 3:2 (25:23, 25:20, 20:25, 19:25, 15:8), Pogoń Proszowice – Maraton 3:1 (25:15, 22:25, 25:18, 25:20), Sandecja – Dalin 3:0 (25:17, 25:18, 25:17); Kościelec: Pogoń – Armatura Kraków 3:0, Poprad – Dalin 3:1, Poprad – Armatura 3:0.

Skomentuj