Ambicja nie ma trybu slow-motion

Salwa trzynastu celnych „trójek” nie pomogła koszykarzom Wisły Kraków w trakcie II-ligowej inauguracji. Ulegli we własnej hali MCKiS Jaworzno, 60:76.

Kiedy Kamil Kolber po raz pierwszy przymierzył z obwodu, otworzył wynik na 3:0, jednak następne trafienia z tej odległości jego i Jakuba Żaczka (w ostatniej sekundzie pierwszej kwarty) już tylko zmniejszały straty. Odpowiednio – na 11:17 i 16:21. Goście bowiem wypychali wiślaków spod kosza, sporo akcji przerywali przechwytami, a po drugiej stronie wysocy bardzo sprawnie zdobywali teren.
Po pauzie obraz się nie zmienił; Michał Matysiak kłuł to z bliska, to z daleka, kontry finalizował Wojciech Zub. 16:23, 19:23, 22:25, 22:32. Kolejne strzały krakowian z obwodu redukowały różnicę, ale ustalił ją trzema efektownymi akcjami Daniel Goldammer: lewym hakiem, alley oop’em i perfekcyjnym pick’n’rollem, po którym zbiegał pod tablicę szeroką, wolną autostradą. – Ale fajnie grają, naprawdę! – ekscytował się ktoś na trybunie. 28:38. 30:40.

Po przerwie ofensywę MCKiS napędził mieszkający w Krakowie Tomasz Bryzek. Prezentował swoje normalne zaangażowanie, ale najwyraźniej dodatkowo mobilizowała go publiczność, z której część przyszła specjalnie dla niego. Nie zawsze działało to na jego korzyść, parę piłek zgubił, bo za bardzo chciał je zagarnąć bądź dobić, ale i tak został zanotował największy dorobek w swojej drużynie, a wtedy wraz z Grzegorzem Reminem zrobili run 9:0.
Prowadzili już nawet 56:33, ale miejscowi zaczęli odrabiać straty w sposób, który najlepiej im dzisiaj wychodził. Kolber dociągnął licznik udanych rzutów za trzy do 4, Sebastian Dąbek ładował nawet z ośmiu metrów, a szesnastolatek Michał Chrabota tuż sprzed linii, za to pod łokciem przeciwnika. Rafał Zgłobicki, który nie mógł odnaleźć się w pierwszej połowie, złapał wówczas rytm i szybko wyrównał osiągnięcie „Kolbiego”, dociągając rezultat do 58:63.

Później jednak ekipa „Białej Gwiazdy” nie wykorzystała trzech okazji z bezpośredniej odległości. Za to Zub błysnął penetracją dwójkową (z Matysiakiem) i indywidualną, Radosław Lemański zameldował się z wyskoku z pięciu metrów, a Goldammer wsadem zaświecił na tablicy 60:73. Opiekun miejscowych, Łukasz Kasperzec potraktował finisz szkoleniowo, przy wspomnianym wyniku i 14 sekundach do końca wziął przerwę i rozrysował zagrywkę, jednak podopieczni nie wykonali jej, wyrzucając podanie na aut. Trener przyjezdnych zrewanżował się, wykorzystując czas na 6,7 sekundy przed końcem, a te założenia, przy akompaniamencie syreny, zrealizował „trójką” z lewego skrzydła Przemysław Pazoła.
– Wisła w swoim najlepszym okresie wyszła kombinowaną obroną i dlatego mieliśmy przestój – analizuje Marcin Lichtański. – Potem jednak moi gracze odzyskali pewność siebie, pomogły w tym udane ataki, nawet jeśli były nieskuteczne.

On sam uwieńczył zwycięstwem swój powrót na ławkę MCKiS po pięciu latach. Spędził owocny czas na północy kraju, prowadząc drużyny młodzieżowe i jako asystent, także w ekstraklasie. – 24 sezony temu, jako siedemnastolatek, zakładałem koszykówkę w Jaworznie. Szukałem innych zawodników i trenera, bo bardzo chciałem grać – uśmiecha się do wspomnień. – Teraz wróciłem, bo są w mieście chęci, żeby budować stopniowo coś na wyższą ligę niż obecna.
Fanatyk treningu. Utyskuje, że jego koszykarze w większości pracują zawodowo, w dodatku na zmiany, więc przez dwa miesiące tylko raz miał komplet na zajęciach. – W ubiegłym tygodniu stwierdzili, że mają nogi jak z betonu, a ja na to: „Przecież oszczędzam was jak mogę” – opowiada z humorem. – Mówi pan, że pokazaliśmy sporo ładnego basketu? Dla mnie i tak tempo było za wolne, takie slow-motion, chciałbym, żeby to przebiegało dwa razy szybciej. Mamy też dwie kontuzje rozgrywających, co komplikuje nam sytuację, a Marek Zub z Tychów dołączył niedawno. Może jeszcze znajdziemy kogoś na rynku.
Nie ukrywa napędzających go ambicji. – Cel na ten sezon? Play off, tak się umówmy. Ale w następnym powinniśmy już walczyć o awans – zastrzega. – Za długo w drugiej lidze to ja siedzieć nie chcę.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – MCKiS Jaworzno 60:76 (16:21, 14:19, 15:19, 15:17)
Sędziowali: Maciej Guzik i Jakub Kotulski. Widzów: 150.
WISŁA: Zgłobicki 18 (4×3, 5 zb.), Kolber 12 (4×3, 3 prz.), Żaczek 10 (2×3, 2 prz.), Dąbek 9 (2×3, 6 as., 2 prz.), Czajka oraz Murza 4, Kamecki 3 (4 zb.), Chrabota 3 (1×3), Piotrowski 1 (5 zb.), Rerak. Trener: Łukasz Kasperzec.
MCKiS: Bryzek 16 (8 zb.), Goldammer 14 (7 zb.), Zub 13 (1×3, 10 as., 7 zb., 2 prz.), Remin 9 (1×3, 2 prz.), Lemański 5 (1×3) oraz Matysiak 14 (1×3), Pazoła 3 (1×3), Wróblewski 2 (3 prz.), Smyrdek, Sadzyński. Trener: Marcin Lichtański.

Pozostałe wyniki i tabelę grupy C II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.