Bąka nie złapiesz

W konfrontacji z liderem grupy C drugiej ligi koszykarze AZS AGH Alstom zanotowali okresy niezłej gry, lecz ulegli na własnym parkiecie MCKiS Thermo-Rex Jaworzno, 51:66.

Krakowianie przed sezonem udanie wypadali w sparingach z faworytem, pokonali go też w Pucharze Polski, więc mimo ostatnich niepowodzeń przystąpili do rywalizacji bez zahamowań. W pierwszej kwarcie oba zespoły zaszachowały się nawzajem; dość powiedzieć, że tylko raz zdarzyło się, żeby którykolwiek zdobył dwa kosze z gry z rzędu (gospodarze od 8:10 do 12:10). Presja obronna akademików skutkowała długą sekwencją błędów ofensywnych rywali (przejście linii, kroki, piłka ucieka z rąk, połowa, itp.) jednak w zbyt małej mierze wykorzystali później swoje szanse w ataku. – Za rzadko decydują się na rzuty, obawiają się ich w dobrych pozycjach, a oddają później w gorszych – komentował w przerwie II trener AZS AGH, Jan Domański, to samo perswadował podopiecznym pierwszy szkoleniowiec, Wojciech Bychawski.

Szybkie decyzje rzutowe zaprezentowali za to miejscowym jaworznianie, oddając w II kwarcie salwę zza linii 6,75 m. Zrazu Norbert Kujon i Sławomir Klocek, a później – w odstępie zaledwie niespełna 30 sekund – Tomasz Ejsmont i Daniel Goldammer wywindowali przewagę na 33:21.
Na domiar złego, nieuchwytny był Łukasz Bąk, wysoki, ale bardzo mobilny center, błyskawicznie wskakujący w „trumnę” i robiący użytek z podań kolegów, którzy ściągali na siebie defensorów.

Do gry przywrócił krakowian ich najlepszy dzisiaj zawodnik, Łukasz Warmuz – najpierw wyrwał rywalowi piłkę, przekozłował całe boisko i wypuścił Przemysława Gworka, który włożył ją do kosza, a równo z syreną wcelował z dystansu. Od dwóch trafień za trzy „Warek” zaczął też drugą połowę, jednak pojedynkowali się z nim w tym elemencie Ejsmont i Damian Janiak, więc tylko na chwilę gospodarze zbliżyli się na odległość pięciu „oczek” (30:35, 33:38). Zwłaszcza że Ejsmont włączył przerzutkę, wjeżdżając w strefę przeciwników dryblingiem i dwukrotnie błyskawicznie kontrując (37:51).
Jeszcze jeden zryw Damiana Kalinowskiego, Przemysława Ostrowskiego i Michała Szewczyka pozwolił nieco zniwelować straty na przełomie trzeciej i czwartej kwarty (42:51, 48:53), jednak prowadzący Thermo-Rex Tomasz Jedros po krótkim odpoczynku znowu wysłał Ejsmonta i Bąka na parkiet. Pierwszy zameldował się na nim „trójką”, a drugi skończył półhakiem największe dzisiaj zamieszanie pod „dziurą” – bodaj sześciu ponowień i dobitek, wśród kilku zawodników skaczących raz po raz do zbiórki (48:58). Do tego dołożył dwa bloki, a mecz upłynął wśród kontr gości, sfinalizowanych przez Goldammera.

Drugi krakowski drugoligowiec, Wisła zagra w tej kolejce dopiero w środę, 13 lutego, o g. 18.30, podejmując przy Reymonta Rosę II Radom. Natomiast w przyszłą niedzielę, 17 lutego dojdzie do derbów: g. 16.30, hala AGH przy ul. Piastowskiej.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH ALSTOM Kraków – MCKiS THERMO-REX Jaworzno 51:66 (14:14, 13:21, 15:18, 9:13)
Sędziowali: Bogusław Słupczyński i Tomasz Seferyński. Widzów: 150.
AGH: Warmuz 13 (2×3, 3 as., 3 prz.), Mróz 8 (8 zb., 3 prz.), Hajduk 4, Szewczyk 4, Maksymiuk 0 oraz Dudzik 7 (4 zb.), Ostrowski 5, Kalinowski 4 (3 zb.), Stecko 2, Eljasz-Radzikowski 2, Gworek 2, Kolber 0. Trener: Wojciech Bychawski.
MCKiS: Bąk 19 (8 zb., 2 bl.), Ejsmont 18 (3×3), Goldammer 9 (1×3, 9 zb.), Janiak 6 (1×3, 3 as.), Grochowski 2 (5 as.) oraz Klocek 5 (1×3, 7 zb.), Kujon 3 (1×3), Musijowski 3 (4 zb., 5 as.), Bączyński 0, Dusiło 0. Trener: Tomasz Jędros.

Pozostałe wyniki i tabelę grupy C drugiej ligi można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.