Banda leworęcznych rozbiła sejf

7r Solna i MKS San-Pajda grały na poziomie najlepszych zespołów I ligi, ale miano niepokonanego i pierwsza pozycja mogły przypaść tylko jednemu: utrzymały je wieliczanki, które w tie-breaku odwróciły wynik z 9:12 i triumfowały po piątym meczbolu.

Solna musiała podjąć przeciwniczki w hali Orła Piaski Wielkie – obcej dla siebie, bo w niej nie trenuje, ale szczęśliwej, gdyż wystąpiła tam raz w historii (w weekend majowy 2016 roku) i wywalczyła awans do I ligi. Był to też sezon, w którym regularnie lała jarosławianki (5 zwycięstw, sety 15:1), lecz od tamtej pory mnóstwo się zmieniło. W składzie gospodyń nie ma już żadnej zawodniczki z tamtego turnieju finałowego oraz trenerki Katarzyny Wąsowskiej, natomiast San-Pajda po tegorocznej promocji wzmocnił się kilkoma dziewczynami z ekstraklasowym stażem. Na starcie jednak najlepsza na boisku była, wjeżdżająca środkiem, Katarzyna Saj, która pamięta konfrontacje z Solną sprzed 4 lat. Jej drużyna odskoczyła na 9:5, potem 13:7.
Gdy kolejny punkt uzyskały miejscowe, trener przyjezdnych tak szalał przy linii, reklamując błąd, że arbiter na słupku najpierw przesłał mu upomnienie za pośrednictwem kapitana, a gdy to nie podziałało – pokazał mu żółtą kartkę. Następną akcję także wygrały gospodynie, Piotr Pajda tak samo krzyczał, skakał i machał rękami, kibice skandowali „Czerwona! Czerwona!”, lecz okazało się, że w tym zachowaniu jest metoda: sędziowie skonsultowali się i zmienili decyzję.
Tyle że nie usunęło to zacięcia w jego ekipie, gdyż z 8:15 – dzięki udanej postawie Barbary Cembrzyńskiej i jej koleżanek – zrobiło się 12:16, 15:17 i 19:18. Wówczas jednak dwukrotnie spudłowały (19:20), a na finiszu nie myliły się: Aleksandra Dudek (atak i as), Katarzyna Bryda (atak) i Saj (krótka). 21:25.

Jarosławianki zanotowały w tamtym okresie 3 asy, a miejscowe żadnego i tego elementu zabrakło im do zwycięstwa (wszak to nie tylko trzy „oczka” stracone, ale trzy piłki, które mogły zostać wprowadzone do gry i zdobyte). Wyciągnęły z tego wnioski i zaczęły nękać tamte serwisem: po dwóch asach Cembrzyńskiej i jednym Katariny Osadchuk zrobiło się 18:11. Team z Miasta Soli wiele uderzeń wyhamowywał wyblokiem i bronił, a Ewa Bimkiewicz i Karolina Piśla wyżywały się w kontrach. Sprawę zamknęła, na 25:19, jeszcze jednym asem, Cembrzyńska.
Wiedziałyśmy, że będzie bardzo trudno, bo zespół San-Pajdy funkcjonuje w lidze na własnych zasadach: zdarza się, że przyjmująca atakuje z piątej strefy, libero broni w szóstej, mają też inne zachowania, które trzeba zauważyć – analizowała później Barbara. Wtedy, przed trzecią odsłoną, klubowa fizjoterapeutka Kinga Siwiaszczyk ratowała jej „pospinane” plecy: lewą ręką przyciskała lędźwie do parkietu, a prawą ciągnęła biodro do góry. I było to po pierwsze skuteczne, bo Basia ciągle prezentowała się dobrze, a po drugie – symbolicznie, gdyż zreanimowane gospodynie utrzymywały inicjatywę. Za wyjątkiem słabszego startu (5:7, 6:8), znowu nieprzyjemnie serwowały (as Julii Skowron i 11:8, dobitka po podaniu Cembrzyńskiej i 15:10), w końcówce także udanie blokowały. Mimo wysiłków Saj (7 pkt w tej części), prowadziły 19:17, 21:17, 23:18, 25:20.


Książka będzie dostępna w sprzedaży od 24 października, a jej premiera i spotkanie z autorem odbędą się 26.10. Więcej informacji TUTAJ.

Drużyna gości zerwała się w czwartej partii: dwa bloki Pauliny Stroiwąs, dwa asy Dudek zaowocowały zapisem 2:6. Wiele wymian było bardzo długich, Solna kilka razy zbliżała się na odległość jednego punktu, ale nad rezultatem czuwała 22-letnia Ola Dudek, imponująca zasięgiem, na którym łapała piłkę. Tak m.in. ścięła przy 18:19, 21:22 oraz – z II linii – 22:24.
Rozpędzone „Biszkopty” w tie-breaku od razu odwróciły zapis z 3:2 na 3:7, 6:9 i 9:12.

22-letnia Barbara Cembrzyńska pochodzi z Gorlic, jest wychowanką Ekstrimu, ale wyjechała stamtąd w 2012 roku, do Gwardii Wrocław i dopiero tego lata pierwszy raz znalazła się w tym samym województwie, co rodzinny dom. – Wieliczka to w ogóle znajomy teren; już jako dziewczynka przyjeżdżałam tu na rozgrywki mini-siatkówki – wspomina. – A do Gorlic i Ekstrimu jeszcze wrócę, może nie jako zawodniczka, ale żeby pracować z młodzieżą. Razem z chłopakiem chcemy być trenerami. Wprawdzie zapracowałam już na status „wiecznego studenta”, bo przez obciążenia ligowe ciągle jestem na licencjacie, ale cieszę się, że mogę się uczyć.
W sobotni wieczór w hali przy ul. Niebieskiej parokrotnie prowadziła koleżanki „do domu”, stając na czele najbardziej efektywnych pogoni w 1. i 4. secie. W piątym serwowała ostro i pewnie od 10:12 do 13:12, broniąc po drodze ważną piłkę. Potem Magda Jagodzińska uderzyła w aut, ale sędziowie dopatrzyli się po drodze dotknięcia, co szkoleniowiec Solnej, Ryszard Litwin i kibice mieli im za złe jeszcze długo po ostatnim gwizdku. „Jadzia” zbiła skutecznie również przy pierwszym meczbolu gospodyń (14:13), jej partnerki podobnie zachowały się przy trzech kolejnych, lecz od stanu 16:16 nie było mocnych na „czapy” Cembrzyńskiej i Aleksandry Pasznik.

Ta druga – w uznaniu mądrego kierowania zespołem na parkiecie i brania na siebie odpowiedzialności w ciężkich chwilach (kiwki) – została wybrana MVP spotkania, ale sejf z punktami rozbiła banda leworęcznych. Z zestawienia przygotowanego przez statystyka wieliczanek, Macieja Barczyńskiego wynika, że z 83 pkt zespołu aż 51 zdobyły zawodniczki strzelające „z mańkuta”: Bimkiewicz (29 – przy skuteczności ataku 54%), Cembrzyńska (20) i Aleksandra Cur (2).
– A następny mecz w tej hali to już zagramy o awans do LSK! – promieniał targający bęben i parę innych akcesoriów Daniel Grabka, który w wielickim klubie działa od jego powstania. – Może pan to napisać.
PAWEŁ FLESZAR

7r SOLNA Wieliczka – MKS SAN-PAJDA Jarosław 3:2 (21:25, 25:19, 25:20, 22:25, 18:16)
Sędziowali: Paweł Zajc (Radom) i Jacek Naduk (Warka). Widzów: 200.
SOLNA: Pasznik 8 pkt, Cembrzyńska 20, Osadczuk 6, Bimkiewicz 29, Piśla 12, Skowron 6 oraz Colik (l), Cur 2, Kosidło. Trener: Jacek Litwin.
SAN-PAJDA: Chmielewska 4, Dudek 27, Stroiwąs 8, Jagodzińska 5, Łyszkiewicz 5, Saj 19 oraz Brzezińska (l), Dutkiewicz (l), Bryda 8, Stepko 1, Magierowska. Trener: Piotr Pajda.

Pozostałe wyniki i tabelę I ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.