Bęben trzymał rytm do końca

Koszykarze AZS AGH Alstom Kraków niespodziewanie ulegli w Krakowie ekipie MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl, 85:89. Wskutek tego to nie gospodarze, ale goście zostali po trzech kolejkach liderem grupy B drugiej ligi.

Jednym z głównych autorów tego zwycięstwa był playmaker gości, Hubert Makuch. Przede wszystkim przytrzymał na 11 punktach swojego odpowiednika wśród miejscowych Tomasza Zycha, który wszak w sparingach, czy na inaugurację sezonu miewał dorobek 3-4 razy większy. – Wygrywa i przegrywa zespół, nie byłem bohaterem. Trener zrobił dobry skauting, nakreślił mi założenia obronne, a ja je realizowałem – uciekał przed komplementami Makuch, który nie miał drużyny po tym, jak wycofał się UMKS Kielce, a z przemyślanami ćwiczy od kilku tygodni. – Trochę brakowało mi pary w drugiej połowie, nogi słabe – opowiadał o zjawiskach, które trudno było zauważyć. Wszak nieźle kierował akcjami kolegów, sam zdobył 18 punktów, a przede wszystkim dwa kluczowe 18,8 sekundy przed ostatnią syreną – po dryblingu, z wyskoku, z odchylenia pod presją przeciwnika („Trenuje się to, więc kiedyś musiało wpaść”) – na 85:88. A później zaliczył jeszcze osobistego rozwiewającego wątpliwości, bo przy 85:89 wiadomo było, że gorączkowe próby z obwodu nie przyniosą gospodarzom powodzenia.
– Niespodzianka? Czy ja wiem? O tyle, że jesteśmy beniaminkiem. Ale tak naprawdę mamy kilku doświadczonych zawodników, którzy występowali nawet w ekstraklasie – Hubert konsekwentnie był skromny w ocenach.

Właśnie to doświadczenie gości stało się chyba kluczem ich sukcesu, gdyż długo wydawało się, że akademicy w swoim stylu zmęczą ich, odrobią straty i odskoczą. Do przerwy różnica wynosiła 1-6 punktów; ładnymi akcjami popisywali się Grzegorz Płocica i Konrad Strzępek (wejście z hakiem), po drugiej stronie najskuteczniejszy był bijący się pod obiema tablicami Kamil Kamecki.
Najbardziej spektakularne „trójki” trafiał natomiast Tomasz Orlicki: wyrównującą na 38:38 (pierwsze dotknięcie piłki po powrocie na parkiet w drugiej kwarcie), dającą prowadzenie na starcie drugiej połowy – 45:43 oraz wyrównującą na 50:50. Za każdym razem jednak, kiedy z kolegami dopadali przemyślan lub nieco się od nich odsadzali (np. przy 55:50, 62:57, czy 72:72) marnowali kilka akcji przez pudła czy straty.
– Dusiliśmy ich, zabieraliśmy tlen, a wtedy przychodził moment poluzowania – kręcił głową szkoleniowiec AGH, Wojciech Bychawski.

Gimbaskets to w pewnym sensie pogrobowiec Polonii Przemyśl, w każdym razie odnaleźli się w nim zawodnicy reprezentujący ją w przeszłości. Awans do II ligi pomagali im też wywalczyć trzej „Agiehowcy”: Damian Kalinowski, Andrzej Urban i Bartłomiej Podworski, gdyż oba kluby miały podpisaną umowę szkoleniową, która pozwalała na występy na dwóch frontach. Dzisiaj „Shaggy” kłuł byłych kolegów strzałami z dystansu, dobrą pierwszą kwartę zanotował wychowanek Polonii, Urban.
Nikt z miejscowych nie pokazał jednak tak stałej i równej gry, jak doping grupki przemyskich kibiców, funkcjonujących na paliwie z butelki z nalepką Coca-Coli. Do tego ich bębniarz wystukiwał agresywny, nieco dziki rytm, gdy jego zespół był w ofensywie. A jego rutynowani ulubieńcy, nie przejmowali się chwilowymi potknięciami, czy szarżami krakowian. Wytrzymali wszystko, także długi okres, gdy na tablicy widniało 80:83, 82:84 i 83:84, a akademicy byli w natarciu. Płocica wyegzekwował dwa osobiste 48 sekund przed syreną (83:86), „Kamyk” zmniejszył różnicę do 85:86, ale opisywana wyżej reszta należała do Makucha.
Z kolei Zych przy 85:88 poślizgnął się w koźle i piłka uciekła mu za linię, a Robert Kolka – który dał dzisiaj niezłą, bardzo długą zmianę – w następnej akcji usiłował rzucić przez ręce najlepszego koszykarza II połowy, Artura Mikołajko, co skończyło się blokiem. – Będę się jednak upierał, że to nie błędy w ataku, ale w obronie spowodowały naszą porażkę. Nie zrealizowaliśmy założeń – przekonywał Bychawski.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH ALSTOM Kraków – MCS DANIEL GIMBASKETS 2 Przemyśl 85:89 (22:26, 20:17, 24:25, 19:21)
Sędziowali: Marcin Gandor i Jakub Kotulski. Widzów: 190.
AGH: Kamecki 20, Orlicki 15 (3×3), Kalinowski 15 (3×3), Zych 11 (1×3), Urban 6 oraz Borówka 7 (1×3), Kolka 7 (1×3), Dudzik 2, Podworski, Józefiak, Nowakowicz. Trener: Wojciech Bychawski.
GIMBASKETS: Mikołajko 20, Makuch 18, Bal 18 (2×3), Płocica 14 (1×3), Kazura 8 (1×3) oraz Kus 5 (1×3), Strzępek 5, Dratwa 1, Majka. Trener: Maciej Milan.

Pozostałe wyniki i tabelę grupy B II ligi można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.