Będzie Plus Liga pod choinkę?

Siatkarze AGH AZS „przepchnęli” w Pucharze Polski Avię Świdnik, 3:2, i tylko jedno zwycięstwo dzieli ich od możliwości sprowadzenia do Krakowa zespołu z ekstraklasy.

Zmierzyły się ekipy zajmujące 11. (gospodarze) i 14. (Avia) miejsce w Krispol Lidze. Gdyby sezon zasadniczy teraz się zakończył, musiałyby walczyć ze sobą w play out, a dzisiaj prezentowały się tak, jakby tak faktycznie się stało i nerwy odbierały im precyzję i skuteczność. – Nie oszukujmy się, był to bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu, ale najważniejsze, że wygraliśmy. Drużynę poznaje się także po tym, że potrafi wydobyć się z g… – obrazowo tłumaczy Konrad Mucha, który po raz pierwszy od miesiąca znalazł się w dwunastce meczowej, i zaliczył bardzo dobry występ, tryskając skumulowaną przez ten czas energią.
– Jak ktoś dostanie szansę, to zrobi wszystko, żeby ją wykorzystać – kwitował skromnie środkowy, który wszedł w trakcie pierwszego seta, kiedy osią wyniku był remis (1:0, 2:3, 6:7, 9:7, 9:9, 12:12, 14:17, 16:17, 18:20, 22:21). Dwa asy Kamila Kwietnia odwróciły zapis na 22:24, ale krakowianie nie odpuścili. Patryk Akala bronił piłkę nawet na stoliku spikera: stolik stracił nogę (wypadły wszystkie mocujące ją wkręty i trzymała się odtąd „na słowo honoru”), a rywale punkt i po chwili zrobiło się 25:24. A zaraz… 25:26. W sumie „Agiehowcy” mieli dwa setbole, a świdniczanie sześć – przy ostatnim Paweł Łęgowski posłał piłkę zza linii końcowej tak, że przeturlała się po taśmie i spadła tuż za nią. As, 30:32.

Mucha rządził w bloku („To taki element, że można czasem źle się ustawić, a i tak zatrzymać przeciwnika” – mówi z humorem), a zmieniający go z przodu Akala meldował się z krótkiej. Swoje robił skuteczny na prawym skrzydle Michał Dzierwa (66%), więc rezultat rósł spokojnie – 6:4, 9:5, 11:6, 15:9, 17:10, 20:11, 22:12, 25:14.
Akademicy nie potrafili jednak utrzymać równej postawy. W trzeciej partii częściej mieli deficyt punktowy (4:7, 8:12, 13:15, 16:17, 19:22), doganiali, by znowu wypuszczać inicjatywę. Goście serwisem (była to domena zwłaszcza Mateusza Woźniaka) wyłączyli środek AGH, powiodła się im podwójna zmiana, w której Bartłomieja Misztala i Dawida Koniecznego zastąpili Jakub Skwarek i Marcin Dobrzyński. Po dwóch kontrach tego ostatniego na tablicy zaświeciło się 20:24, a ostatnią piłkę miejscowi – oddając darmo – wyrzucili w aut.

Nie wiadomo, jakie byłyby ich losy w środowy wieczór, gdyby na parkiet nie wrócił Paweł Halaba, który zbombardował Avię podaniami z wyskoku; w trzech obejściach zaliczając cztery asy (a ogółem dzisiaj – aż 7!) i pipe’a, do tego przygotowując kolegom parę innych kontr. 5:2, 8:5, 10:7, 10:9, 13:9, 16:11, 19:16, 24:16, 25:17, a „Muszka” biegał na krótką jak nakręcony, w całym spotkaniu wykorzystując 9 z 10 prób.
Krakowianie rozstrzygnęli na swoją korzyść piątego tie-breaka w tym sezonie (poprzednie 4 w lidze). „Szkoleniowo” – jak zwykle żartuje Daniel Górski, który dzisiaj kierował ich akcjami w drugiej połowie meczu, kilka razy pokazał się też w bloku i – słownych – atakach na przyjezdnych, za co zobaczył nawet żółtą kartkę. „Szkoleniowo” oznacza dłuższe przebywanie na boisku dla nabierania formy, a na pewno nie dzisiejszy sposób rozgrywania piątej odsłony, bo „Agiehowcy” zaczęli od 6:1, by wkrótce dziwić się wyrównaniu na 6:6. Przy 7:7 błąd na przeciwnikach wymusił Dzierwa, a po przejściu serwował do 12:7. Dwa ostatnie punkty to zasługa kiwki i „czapy” (wspólnie z Akalą) Górskiego. 15:8.

Następna runda Pucharu Polski rozegrana zostanie 10 grudnia. AGH zmierzy się w niej z liderem grupy I drugiej ligi, Meprozetem GTPS Gorzów Wlkp, który wyeliminował dwie ekipy z zaplecza ekstraklasy: SMS Spała, a dzisiaj, 3:1, Victorię Wałbrzych. Będzie tylko jeden mecz, który akademicy rozegrają na wyjeździe, gdyż w minionym sezonie byli klasyfikowani wyżej od tamtego zespołu.
Zwycięzca (podobnie jak lepszy z pary Krispol Września – Ślepsk Suwałki) awansuje do VII rundy, w której wystąpi 14 teamów Plus Ligi. W myśl regulaminu, gdyby AGH AZS się znalazł na tym etapie, z bardzo dużym prawdopodobieństwem będzie miał rywala z ekstraklasy (zdecyduje losowanie – dokładnie opisujemy to TUTAJ), a na pewno ta konfrontacja odbyłaby się w Krakowie! Tylko termin zaplanowano niecodzienny – 23 grudnia. Z tym że w zależności od przeciwnika może on ulec pewnemu przesunięciu, wszak ekstraklasowe spotkanie AZS Częstochowa z Politechniką Warszawską jest wyznaczone na 22 grudnia. Generalnie, kalendarz jest bardzo ciasny: Plus Liga gra także 28-29.12 i 3-4 stycznia, a na 7 stycznia przewidziano już ósmą rundę PP, do której wejdą zwycięzcy pojedynczych meczów VII rundy. Tak czy owak jednak, ta ostatnia powinna się odbyć w okresie świąteczno-noworocznym, „pod choinkę”.
Skupmy się na razie na Gorzowie, bo po ich wynikach widać, że to bardzo ciężki przeciwnik – przestrzega Konrad Mucha.
A już w najbliższą sobotę, 29 listopada, o g. 18, akademicy podejmą przy Piastowskiej Ślepsk Suwałki.
PAWEŁ FLESZAR

AGH AZS Kraków – AVIA Świdnik 3:2 (30:32, 25:14, 21:25, 25:17, 15:8)
Sędziowali: Leszek Kapłon (Rzeszów) i Tomasz Zarzycki (Mielec). Widzów: 110.
AGH: Kosiek 1, Halaba 13, Szalacha, Dzierwa 23, Łaba 4, Akala 12 oraz Głód (l), Mucha 15, Górski 4, Małysza, Surma 7, Walczykowski 1. Trener: Andrzej Kubacki.
AVIA: Misztal 3, Łęgowski 4, Kwiecień 8, Konieczny 16, Woźniak 11, Szaniawski 2 oraz Sadowski (l), Sajdak (l), Dobrzyński 16, Skwarek 2, Woźnica 4, Poinc 5. Trener: Krzysztof Lemieszek.

Komentowanie zablokowane.