Bidony latają nisko

Wisła Kraków w dobrym stylu zwyciężyła Lecha Poznań, 2:0, jest jedną z trzech niepokonanych drużyn T-Mobile Ekstraklasy i awansowała na czwarte miejsce w tabeli.

Gospodarze wyszli dzisiaj na murawę stadionu przy Reymonta jak po swoje: twardym pressingiem w defensywie, dynamicznie i aktywnie w ataku. Już na dzień dobry Łukasz Burliga dryblował w polu karnym, oddał do Michała Chrapka, który kopnął z 10 metrów, a Krzysztof Kotorowski, mimo że już na kolanach, zdołał odbić piłkę. Wiślacy nie luzowali prawie w ogóle, świetne sytuacje miał Łukasz Garguła, lecz najpierw się potknął i futbolówka mu uciekła, a potem spudłował w sytuacji sam na sam, jaką stworzył mu Paweł Brożek. Goście zrewanżowali się płaskimi uderzeniami Łukasza Teodorczyka i Gergo Lovrencicsa, obronionymi przez Michała Miśkiewicza, co zwłaszcza za pierwszym razem byłą sztuką nie lada.
Inauguracyjny gol dla „Białej Gwiazdy” to po kolei zasługa: prostopadłego podania Chrapka w pole karne, szybkiego wbiegnięcia Burligi, spóźnienia Huberta Wołąkiewicza, który wślizgiem trafił w nogi Łukasza, no i oczywiście – Brożka rzucającego z „jedenastki” golkipera w jeden róg, a piłkę w drugi. To pierwsza bramka „Brozia” w lidze i pierwsza przy Reymonta od 12 listopada 2010 r.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Akcja zakończona drugim trafieniem zaczęła się od wybuchu irytacji Franciszka Smudy, który porwał bidon, zamierzył się na Emmanuela Sarkiego i – zmitygowawszy się w ostatnim momencie – łupnął plastikową butelką o ziemię. A Nigeryjczyk… zaprezentował ponadtrzydziestometrowy rajd, którego kontynuacją był rykoszet po zagraniu Patryka Małeckiego, piłka zaś doleciała po prawej stronie pola karnego do Garguły, który „nawinął” przeciwnika i wpakował ją lewą nogą do siatki.
– Nie wiem jak go nazwać, to jest taki spekulant; nie wszędzie chce nogę wkładać. Musi poprawić zaangażowanie – krytykował później trener Sarkiego. Ten natomiast – częściej biegając w II połowie w pobliżu Smudy – zwijał się jak w ukropie, kilka razy wypadając z piorunującą kontrą. W 63. minucie zmarnował jednak doskonałą okazję, przegrywając pojedynek z Kotorowskim, po czym został zmieniony, co niekorzystnie odbiło się na postawie Wisły, bo zastępujący go Rafał Boguski nie dał drużynie takiego ładunku energii.

Poznaniacy kilka razy uderzali na bramkę Wisły, ale zawsze stawał im na drodze Miśkiewicz, a kiedy bodaj jedyny dzisiaj błąd popełnił Arkadiusz Głowacki i Bartosz Ślusarski dobiegł z futbolówką do linii końcowej – jego podanie wzdłuż bramki przeciął Marko Jovanović.
O wypracowaniu okazji strzeleckiej decyduje ostatnie podanie, a my żadnego dzisiaj nie wykonaliśmy dobrze – szkoleniowiec Lecha, Mariusz Rumak ponurym głosem cedził słowa, każde z osobna, z czym kontrastowała gorąca treść. – Wiele podań było wręcz do przeciwnika – to jest sabotaż, co moi zawodnicy dzisiaj robili. Czterech z nich nie miało prawa wyjść na boisko. Nie powiem którzy. Nie mamy zbyt wielu zdrowych piłkarzy i nie było jak robić zmian. Odkąd przedłużyliśmy z Lovrencsicsem kontrakt, to nie ma chłopaka. W ogóle nie funkcjonują skrzydła. Chcielibyśmy fruwać, a nie mamy skrzydeł…

Krakowianie docisnęli jeszcze w ostatnich minutach, jednak woleja Małeckiego odbił Kotorowski, więc ostatecznie rezultat nie w pełni oddał ich przewagę.
W tym tygodniu będzie z nimi trenował brazylijski 20-letni napastnik, Mateus Lima Cruz, który ostatnio występował w Sport Club Recife. – Oglądaliśmy już nagrania jego meczów, ale musimy sprawdzić go na zajęciach – wyjaśnia Smuda.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – LECH Poznań 2:0 (2:0)
Bramki: Brożek 30 k, Garguła 45. Sędziował: Szymon Marciniak. Żółte kartki: Burliga, Stjepanović – Możdżeń, Ślusarski, Trałka. Widzów: 18 458.
WISŁA: Miśkiewicz – Burliga, Głowacki, Jovanović, Bunoza – Stjepanović (77. Nalepa) – Sarki (63. Boguski), Chrapek (88. Fryc), Garguła, Małecki – Brożek. Trener: Franciszek Smuda.
LECH: Kotorowski – Możdżeń, Wołąkiewicz, Kamiński, Henriquez – Trałka – Lovrencsis (46. Ślusarski), Hamalainen, Ubiparip (87. Drewniak), Pawłowski – Teodorczyk. Trener: Mariusz Rumak.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.