Bliżej stypendialnej podstawy

Siatkarki Akademii Górniczo-Hutniczej po raz drugi pokonały Uniwersytet Jagielloński, 2:0, awansując do finału akademickich mistrzostw Małopolski, który odbędzie się za tydzień. Jutro zostanie wyłoniony ich przeciwnik.

– Bardzo szanuję te dziewczyny, bo są pracowite i waleczne – komplementowała rywalki prowadząca AGH, Irina Bogdanowa. Faktycznie studentki Uniwersytetu – mimo że po porażce na własnym parkiecie praktycznie nie miały szans awansu, a rewanż poza początkiem układał się dla nich niekorzystnie – ambitnie starały się odrabiać straty. Zrazu było 4:5, 6:7, a później 11:7 i 11:10, 17:11 i 17:14, 19:16. Trwał pojedynek dwóch strzelb – Anny Postrożny na lewym skrzydle AGH i Eweliny Warzechy na prawym w UJ. Ta pierwsza strzelała po swojemu, starając się jak najwyżej złapać piłkę, druga – bardziej płasko, m.in. przeciwniczki „kupiły” od niej dwa auty i dwa razy obiła im blok.
Anna radziła sobie też w przyjęciu, no i miała większe wsparcie zespołu, począwszy od libero Kingi Kozyry w obronie i asekuracji. To ona też zamknęła pierwszego seta przy 25:18, a dwie akcje wcześniej sfinalizowała najciekawsze zagranie meczu, kiedy dostała szybką wystawę od Joanny Mokrzyckiej w 2/3 długości siatki, gdy tymczasem Sabina Rusinek odciągała blok markując obejście.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

I wtedy, i w następnej partii zawodniczki UJ ofiarnie broniły, a popełniały sporo niewymuszonych błędów: dotykając siatkę i psując serwisy. Znacznie lepiej wychodziły one gospodyniom: po skrócie Mariki Janoty było 12:6 (ukoronowała nim serię swoją i zespołu, bo odjazd zaczął się od 7:6), a as Rusinek zmienił wynik na 14:7. Wtedy przyszedł czas na mały show Mokrzyckiej, która weszła z ławki na prawą flankę i ścięciami zdobyła pięć punktów (w tym jeden z II linii), a szósty asem. – Widać, że atakowanie bardzo ją cieszy, może się oderwać od nudnego rozgrywania – pół żartem, pół serio komentowała trenerka.
Sprawę zamknął serwis Rusinek i dobitka Anny Mysiak. 25:15.

Irina Bogdanowa chce wzmocnić drużynę Sandrą Biernatek, skrzydłową AGH Galeco Wisły, która w sobotę zakończyła sezon. – Wyrobiła sobie certyfikat, ale muszę pójść spytać w AZS, czy mogę ją zgłosić już na finał za tydzień, czy będzie mogła wystąpić dopiero w turnieju Strefy C, w kwietniu – wyjaśnia.
Jej podopieczne mają o co walczyć, bo tytuł akademickich mistrzyń Małopolski, który będzie stawką spotkania 25 marca, daje punkty do podstawy stypendium rektora. W wyższym wymiarze, można je sobie zapewnić w rozgrywkach strefowych, a także zdobywając medale akademickich mistrzostw Polski – w typach uczelni i klasyfikacji generalnej.

Nie wiadomo jeszcze, kto za tydzień stanie naprzeciwko „Agieszanek”: w parze AWF Kraków – PWSZ Tarnów rewanż odbędzie się jutro, w pierwszym meczu tarnowianki zwyciężyły  u siebie 2:0. Z kolei UJ zmierzy się o 3. miejsce z gorszym z tej dwójki. Po dzisiejszej konfrontacji szkoleniowiec uniwersyteckiej ekipy, Zenon Matras długo tłumaczył  swoim zawodniczkom, jaka jest różnica między zagrywką ryzykowną a bezpieczną, która może, a która w żadnym razie nie powinna zostać zepsuta.
Harmonogram rozgrywek półfinałowych siatkarek można znaleźć TUTAJ i TUTAJ, a wyniki – TUTAJ. Natomiast harmonogram siatkarzy – TUTAJ, a wyniki – TUTAJ.
PAWEŁ FLESZAR

AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI 2:0 (25:18, 25:15)
Sędziowali: Zbigniew Rybicki i Zdzisław Śpiewla (Kraków). Widzów: 25.
AGH: Mokrzycka, Postrożny, Żaba, Leszek, Janota, Rusinek oraz Kozyra (l), Perkosz (l), Stachowicz, Mysiak, Pietrzyk. Trener: Irina Bogdanowa.
UJ: Górska, Roziewicz, Gacek, Warzecha, Radkowiak-Kiedacz, Rapacz oraz Sak (l), Bielecka, Dolińska. Trener: Zenon Matras.

Komentowanie zablokowane.