Blondynki zrobiły to lepiej

Rzeź, jaką siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów wyprawiły drużynie z Bielska-Białej trwała 62 minuty i zakończyła się ich szóstym z rzędu zwycięstwem.

Bardzo rzadko zdarza się, żeby w siatkówce środkowe do tego stopnia zdominowały grę, jak Kamila Witkowska i Magdalena Hawryła pierwszego seta.
Przyjezdne zaczęły od zepsutego serwisu, a Magda od asa. Po następnym jej podaniu rywalki przyjęły na drugą stronę stwarzając okazję do dobitki. 3:0. Po asie Kamy zrobiło się 9:3, a trener BKS, Bartłomiej Piekarczyk wziął czas. Służy on na ogół wybiciu zagrywającej z koncentracji i rytmu, jednak Witkowska wróciła za linię końcową i posłała stamtąd wredną piłkę, która leciała zygzakiem, a potem upadła na linię boczną, niedaleko końcowej. Bielszczanki nie ruszyły się nawet do niej, a następną odebrały, lecz w aut. 11:3 i przyszła pora na morderczą serię „Hawryłki”: dwa bloki w duecie, atak z obejścia, pojedyncza „czapa” na krótkiej i jeszcze jedno obejście. 17:7. Po uderzeniu Witkowskiej – 18:7, a po jej bloku i asie – 25:11.
Po opisanych 19 minutach ostateczne rozstrzygnięcie było raczej oczywiste, bo drugi raz z rzędu we własnej hali nie mogły wypuścić inicjatywy z rąk, jak w konfrontacji z PTPS Piła, kiedy zaczęły od 25:15, by ulec w dwóch kolejnych partiach i wyciągnąć dopiero na 3:2. Można było za to zastanawiać się, która z bohaterek zostanie MVP. Z 21 zdobytych w tym okresie punktów (pozostałe cztery padły po błędach przeciwniczek) Witkowska zaliczyła 8 (w tym 4 asy), a Hawryła 6 (3 bloki).
– Ja bym przyznała nagrodę Madzi – zaznacza Kamila.
– A ja pani.
– To ja bym się wtedy na pewno z Madzią podzieliła.
– Szkoda tylko, że nagrodą nie jest już tort, bo wtedy było co dzielić… Z innej beczki: mecz wyglądał na lekki, łatwy i przyjemny. Z perspektywy parkietu również?
– Spodziewałyśmy się cięższej przeprawy, bo przyjeżdżające tu zespoły są zwykle niesamowicie zdeterminowane, chcą trzy razy bardziej. Kibice za naszą ławką rezerwowych śmiali się, że wygląda to jak lekcja wuefu, ale aż tak bezproblemowo nie było. Cieszę się, że bardzo uprzykrzyłyśmy im życie serwisem, a sobie ułatwiliśmy sprawę, mogłyśmy grać na high-ballach.
Jako że w tym momencie podeszła do niej skrzydłowa BKS, Emilia Mucha, poszturchując przyjaźnie, Witkowska powtórzyła z uśmieszkiem: „My bardzo lubimy grać na wysokich piłkach, bo możemy sobie wtedy ustawić szczelny blok”


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Rzeszów jest szczególnym dla niej miastem. To tutaj, na początku czerwca 2013 roku, w hali IV LO wywalczyła awans do I ligi w barwach Zawiszy Sulechów (z drugiego miejsca wszedł wówczas Developres). Robiła furorę podczas turnieju finałowego, bo dotąd nie wychyliła nosa ponad II ligę, prawie nikt jej nie znał, a prezentowała się rewelacyjnie. Zaczęły się podchody menedżerów, klubów Orlen Ligi. Tymczasem Kamila (wtedy jeszcze Ganszczyk) poza wysokimi umiejętnościami przez te 5,5 roku pokazywała rzadką roztropność w decyzjach. Nie poszła do ekstraklasy, jak przed nią i po niej wiele młodych dziewcząt, którym imponuje splendor i „hajs”, a kończą z pupą przyspawaną do ławki rezerwowych. Zasiliła I-ligowy KSZO Ostrowiec Św., gdzie sporadycznie opuszczała boisko i mogła wiele nauczyć się od trenera Dariusza Parkitnego. Razem z KSZO przebiła się do ekstraklasy, z niego po raz pierwszy została powołana do reprezentacji. W 2015 roku przeniosła się do klubu z większymi pieniędzmi i aspiracjami – MKS Dąbrowa Górnicza, a latem 2017 weszła w Developresie na kolejną półkę finansową, a prawdopodobnie także sportową. Ruszając w tę drogę w wieku 22 lat nie miała czasu do stracenia i z własnej winy go nie straciła ani odrobiny (trochę tylko zabrały jej kontuzje).
– Zawsze otaczali mnie ludzie, którzy dobrze mi doradzali – podkreśla. – Najpierw Dariusz Parkitny i jego żona, Iza, z którą grałam w Sulechowie, potem menedżer Kuba Dolata, który zostawiał mi wybór, ale pokazywał dobre i złe strony.
Tamtą mądrość widać i w rozmowie, i w zachowaniach boiskowych. Na wstępie drugiej partii znowu zatrzymała przeciwną środkową, sama zbiła skutecznie, a po dwóch jej kolejnych blokach (i wcześniejszych dwóch Hawryły) różnica wynosiła aż 22:9, po chwili zaś – 25:11.

Kluczowe pozycje w Developresie – rozgrywającej, dwóch przyjmujących i atakującej – zajmują reprezentantki swoich krajów, dwie z nich bardzo utytułowane. I wszystkie ciemnowłose, ale w poniedziałkowy wieczór didżej nie puściłby na Podpromiu piosenki „Brunettes do it better”. Po kolejnych 20 minutach i drugiej odsłonie ciągle blondynki robiły to lepiej. Witkowska i Hawryła (ona ma połowę fryzury bardzo rozjaśnioną) zapewniły połowę urobku zespołu (21 pkt z 42). Tyle że nie we wszystkich elementach mogły się wykazać. W tym okresie dostały od Petii Barakovej w sumie trzy wystawy, a Katarzyna Zaroślińska-Król, Michaela Mlejnkova i Jelena Blagojević łącznie 26…
– No cóż, tak to jest, gdy się występuje na środku. Trudno o większe zdobycze. Ale indywidualne ambicje się nie liczą; ważne, że taka taktyka daje nam punkty – przekonuje Kamila.
– Musicie po prostu częściej zabierać rozgrywającą na lody.
– Albo trenera – podchwytuje żart.

Na starcie trzeciej części ekipa gości zbliżała się na 3:2 i 5:4, lecz ostrymi podaniami pogoniła ją szatynka Mlejnkova, wyróżniona później jako MVP spotkania. 12:4, 12:6, 13:7, sekwencja niewymuszonych błędów BKS, 16:7. Witkowską zmieniła Katarzyna Żabińska i dobitką zaświeciła na tablicy 20:11, a trzy ostatnie „oczka” padły łupem Zaroślińskiej: blok, mocne ścięcie spod siatki i kiwka z II linii.
Rzeszowianki dostaną tylko trzy dni wolne na Święta (23-25.12), a przed nimi – w najbliższą sobotę, o g. 17 – podejmą jeszcze #Volley Wrocław, zajmujący 10. miejsce w tabeli.
– To wcale nie będzie takie proste. Mecze, kiedy głowami jest się częściowo w domach, są szczególnie niebezpieczne – przestrzega Kamila Witkowska. – Musimy się mocno zmobilizować.
PAWEŁ FLESZAR

DEVELOPRES SKYRES Rzeszów – BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała 3:0 (25:11, 25:11, 25:16)
Sędziowali: Radosław Kaczor i Katarzyna Sokół. Widzów: 1100.
DEVELOPRES: Barakova 1 pkt, Mlejnkova 18, Witkowska 14, Zaroślińska-Król 13, Blagojević 6, Hawryła 9 oraz Sawicka (l), Medyńska (l), Żabińska 1, Tokarska. Trener: Lorenzo Micelli.
BKS: Nowicka 1, Mucha 4, Świrad 1, Konieczna 8, Różański 5, Moskwa 5 oraz Maj-Erwardt (l), Kozyra, Krajewska, Wellna 3. Trener: Bartłomiej Piekarczyk.

Pozostałe wyniki i tabelę Ligi Siatkówki Kobiet można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.