Brakło dziesięć procent do mocy

Mecz AZS AGH Alstom z SKK Siedlce był godny miana hitu rundy, ale też zakonserwował układ sił w grupie C drugiej ligi koszykarzy. Krakowianie ulegli 74:76, a goście zapewnili sobie praktycznie zwycięstwo po sezonie zasadniczym.

Gospodarze po serii ośmiu zwycięstw z rzędu (można o niej przeczytać TUTAJ), mieli apetyt na dziewiąte odniesione z liderem i ruszyli po nie z kopyta. Tomasz Józefiak na dzień dobry zdobył pięć punktów (3+2), wjazdem poprawił Tomasz Zych, a Kamil Kamecki zaliczył dwie inteligentne asystentury. Podanie do Damiana Kalinowskiego, który sfinalizował je lewym hakiem, a przede wszystkim blok na dwóch rywalach jednocześnie, umożliwiający kolejną penetrację Zychowi. Po drugiej stronie odgryzał się Łukasz Ratajczak, ale to jeszcze nie był ten okres, kiedy mógł zrobić krakowianom realną krzywdę. Na tablicy świeciło się 8:2, 8:6, 12:6, 14:10, 14:12, a po trójce Tomasza Orlickiego i osobistych Bartłomieja Podworskiego – 19:12.
Drugą kwartę trafieniem za trzy zainaugurował Łukasz Warmuz i zaraz nastąpił moment – zdawało się – symboliczny. Orlicki, dopingowany przez trzypokoleniową, kilkunastoosobową rodzinę (z bogatą reprezentacją sfer przedszkolnych), wyrwał Kamilowi Sulimie piłkę, którą ten zaczynał wyprowadzać i wrzucił ją z bliska do kosza. Wynik zmienił się na 24:14, Sulima leżał, Tomek pokazywał mu prowokacyjnie, żeby wstawał, i mogło się wydawać, iż to początek drogi do ostatecznego pognębienia gości.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Był to faktycznie punkt zwrotny, ale… w przeciwnym kierunku. Rafał Sobiło strzelił z dystansu, Marcin Nędzi zaliczył dwa wsady, a Wojciech Osiński akcję 2+1. Różnica zmniejszała się do 24:19, 26:23, 28:27, od 30:30 zaś większość ciosów zadał Ratajczak. Albo sam (np. po własnej zbiórce), albo obsługiwany przez Karola Dębskiego, który – także w innych fragmentach spotkania – dynamicznie wskakując pod kosz ściągał na siebie defensywę i oddawał do dołączającego w tempo partnera.
– Wiedzieliśmy, że będziemy mieli przewagę pod tablicą i że będziemy tam podwajani, więc specjalnie przygotowywaliśmy się na poszukiwanie kolegów na pozycjach – wyjaśniał potem Łukasz, który przed przerwą wywindował przewagę SKK na 37:30, a nieco zmniejszył ją dobitką, równo z syreną, Kamecki. Natomiast Sulima zrewanżował się później indywidualnie „Orlikowi” rachując mu żebra łokciem, gdy ten próbował go złapać na faul ofensywny, czego nie zauważyli sędziowie.

Kwadrans oddechu posłużył akademikom, zwłaszcza Zychowi, który rozhuśtał ich atak, to przekozłowując całe boisko, to celując z obwodu. Kiedy umieścił piłkę w koszu z kolanami na klatce piersiowej rywala, wyrównał na 42:42, a niedługo – również wjazdem – dał „Agiehowcom” pierwsze od dawna prowadzenie (46:45), powiększone przez Dudzika „trójką” (49:47). Kalinowski „zaczapował” Ratajczaka, który powędrował na parę chwil odpoczynku, a na parkiecie trwała zacięta wymiana, w której Dębski dwukrotnie odgryzał się rzutami za trzy.
Gospodarze wtedy i na początku czwartej kwarty stwarzali taki nacisk, przy którym owoce puszczają sok, a siedlczanie stracili koncept w ofensywie. Trzecia część skończyła się 56:55, po pauzie Kamecki zwiększył różnicę do 62:57, a po „trójce” Zycha było jeszcze 65:61.

Miejscowi zmarnowali jednak kilka podkoszowych okazji, a z drugiej strony szła już fala, której nie byli w stanie zatrzymać. Ratajczak punktował z półdystansu i z bliższa, a gdy po własnej zbiórce dołożył 2+1 – w 39. minucie mógł odczytać rezultat 65:70. – Widział pan jak on to zrobił, trzech moich chłopaków tam stało, a on się znalazł nie wiadomo skąd w najbardziej odpowiednim miejscu! To jest gracz przez duże G! – kręcił głową trener AGH Alstom, Wojciech Bychawski.
Nadzieja odżyła jeszcze po dwóch zagraniach „Kamyka” (w tym jednym finezyjnym, kiedy zamarkował oddanie piłki po pick’n’rollu, a sam wszedł na koźle) – 69:71 na 22 sekundy przed finałem.
Krakowianie musieli już jednak faulować, Sobiło czekał na nich z piłką w rękach i zaksięgował 4 osobiste, jednego dodał Sulima, a za pięć przewinień spadł Zych (kilka minut wcześniej limit wyczerpał też Orlicki). Kiedy na ułamki sekundy przed syreną „Dudzio” mierzył z obwodu, siedlczanie prowadząc 76:71 nie podnosili już rąk.
– Nie zgodzę się z twierdzeniem, że wygrałem ten mecz dla SKK – protestował Ratajczak, zdobywca 31 punktów z 76 zespołu (do przerwy było to 19 z 37). – Może byłem motorem napędowym, ale koledzy bardzo mi pomagali. Bez nich nic bym nie osiągnął. Jeśli chce pan gratulować, to wszystkim.
– Żeby ich pokonać, potrzebowalibyśmy dzisiaj zagrać na 110 procent mocy. A prezentowaliśmy 95-100 procent, co jest świetnym rezultatem, ale nie starczyło – skwitował Bychawski.
PAWEŁ FLESZAR

* Tekst o najbliższej przyszłości koszykarzy AZS AGH Alstom można przeczytać TUTAJ.

AZS AGH ALSTOM Kraków – SKK Siedlce 74:76 (19:12, 13:25, 24:18, 18:21)
Sędziowali: Michał Szybisty i Marcin Gandor. Widzów: 250.
AGH: Zych 24 (2×3, 5 zb., 4 as.), Kamecki 15 (11 zb.), Dudzik 8 (2×3, 4 zb.), Józefiak 7 (1×3), Kalinowski 6 (7 zb.) oraz Orlicki 7 (1×3, 2 prz.), Podworski 4 (4 zb.), Warmuz 3 (1×3), Dziura, Urban, Borówka. Trener: Wojciech Bychawski.
SKK: Ratajczak 31 (12 zb., 2 prz.), Sobiło 17 (1×3, 6 as.), Dębski 11 (2×3, 12 zb., 3 as., 3 prz.), Sulima 5 (4 zb., 4 as., 2 prz.), Bal (4 zb.) oraz Nędzi 4 (4 zb.), Weres (2 prz.). Trener: Wiesław Głuszczak.

Pozostałe wyniki i tabelę grupy C II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.