Bronowianka: nowe siatkarskie gniazdo w Krakowie

Szpilka zwieńczona małą piłeczką do siatkówki od dwóch lat jest wbita w mapę Krakowa niedaleko miejsca akcji „Wesela” Wyspiańskiego. Dziewczęta z Bronowic wywalczyły już awans z IV ligi do III, teraz zmierzają po kolejny.
Po pięciu kolejkach widać już, że tylko one i Sandecja Nowy Sącz będą się liczyć w walce o prymat w lidze, a jednocześnie wejdą do ogólnopolskich półfinałowych turniejów barażowych o awans do II ligi. Bronowianka pokonała trzy drużyny wymieniane wcześniej jako kandydaci do czołówki – Armaturę Kraków, Cordię Plus Zator i Poprad Stary Sącz – w tym dwie pierwsze w ich halach.

Zresztą sam skład Bronowianki bardziej przystaje do wyższego pułapu rozgrywek. Trzon stanowią zawodniczki do „wczoraj” drugoligowe. Dwie byłe wiślaczki, przyjmujące, Alicja Warchoł i Marika Janota, atakująca Magdalena Wiatrowska, która w ostatnim sezonie grała w Pogoni Proszowice, a wcześniej była nawet w kadrze pierwszoligowego KSZO Ostrowiec Św., a także libero – Edyta Małusecka. Popularna „Edka” to świetna siatkarka plażowa, wielokrotnie plasująca się w czołowej ósemce turniejów Grand Prix, a na parkiecie reprezentująca m.in. AZS Skawę UE Kraków, Maraton Krzeszowice, MCKiS Jaworzno.
Także większość pozostałych poznała w przeszłości smak II ligi, w barwach MKS Andrychów, Politechniki Częstochowa czy Armatury.

Najciekawszą historięz nich miałaby do opowiedzenia rozgrywająca Agnieszka Czekaj. Dzisiaj na ustach kibiców jest jej brat, Michał, młodzieżowy reprezentant kraju, którego fani chcieliby widzieć w podstawowym składzie zespołu Roberta Maaskanta. Kiedy jednak on był jeszcze anonimowym trampkarzem, Agnieszka już walczyła z Wisłą o medale mistrzostw Polski. W 2007 roku zdobyła „srebro” czempionatu kadetek i choć były w składzie większe gwiazdy, to żadna nie dała z siebie tyle co ona. W turnieju półfinałowym Czekaj zagrała ze skręconą nogą i przez trzy dni zagryzając z bólu wargi poprowadziła do finałów drużynę, której była jedyną rozgrywającą. Po niespełna czterech miesiącach w Wiśle… zrezygnowano z niej.
Później odnalazła się jeszcze w Maratonie Krzeszowice, gdzie zanotowała bardzo udany sezon 2009/10, od ponad roku z wyczuciem dyryguje Bronowianką, ale w gruncie rzeczy – nie tylko ze względu na wspomniane zdarzenie w Wiśle – jest przykładem na niesprawiedliwość losu. Najlepiej wytłumaczyć to z lekkim przymrużeniem oka: gdyby kiedyś Michał otrzymał 7-8 centymetrów mniej, a dostała je Agnieszka, to i on by wiele nie stracił (mierzy aż 195 cm), a siostra z pewnością ustabilizowałaby karierę w lidze wyższej niż obecna…

W dzisiejszym położeniu bronowicka siatkówka znalazła się startując jesienią 2009 roku, kiedy ówczesny prezes klubu, Aleksander Nosal zaproponował stworzenie sekcji siatkówki nauczycielowi wuefu z pobliskiego XVIII LO, Markowi Kępie. – Wcześniej zajęliśmy drugie miejsce w miejskiej Licealiadzie; pozbierałem co było, głównie moje dziewczyny ze szkoły – wspomina Kępa. – Było już za późno na zgłoszenie do ligi, więc wystartowaliśmy w rozgrywkach TKKF.

Ostatnio siatkarki wręcz pchają się do Bronowianki, ale wtedy przez całą zimę trener szukał w mieście chętnych do gry. – Zadziałała zasada „koleżanka powiedziała koleżance”, a największym motorem propagandy były Aśka Śliwa i Monika Marek, które trafiły do nas z MKS Andrychów – śmieje się. W międzyczasie odszedł prezes Nosal, ale tymczasowo pełniący tę funkcję Jan Hrynczuk, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 153, bardzo mocno zaangażował się w siatkówkę, zasiadając nawet w trakcie meczów na ławce rezerwowych.
Na ubiegłorocznym Walnym Zgromadzeniu otrzymali władzę w klubie: Hryńczuk jest prezesem, Kępa wiceprezesem. Latem podjęli kontrowersyjne decyzje; najpierw rezygnacji z prowadzenia ośrodka szkolenia młodzieży w tenisie stołowym, a potem likwidacji żeńskiego zespołu ekstraklasowego w tej dyscyplinie. Uzasadnieniem tych kroków była niemożność udźwignięcia przez klub kosztów funkcjonowania ośrodka i drużyny.
Na siatkarki Bronowianka przeznacza nieporównanie mniej, zresztą klubowa dotacja to jedna trzecia ich budżetu, resztę pokrywają sponsorzy.

Sam Kępa jest przykładem, jak dobre efekty może czasem przynieść oderwanie się od monokultury piłkarskiej… Przed laty był piłkarzem krakowskiego Wawelu, a po wyjeździe do Norwegii reprezentował drugoligowy Skeid Fotball Oslo. Nad fiordami został także szkoleniowcem, prowadził m.in. Vaalerengę Oslo, która później tak dotkliwie zapisała się w świadomości kibiców Wisły…
Kępa jednak był już wtedy w Krakowie. – Dlaczego wróciłem po tak wielu latach? Norwegia to kraj dla emerytów, a ja czułem się jeszcze młody – żartuje. Być może z tego samego powodu niejeden mecz prowadzi jak swój pierwszy – denerwując się i krzycząc na podopieczne…
Twierdzi, że poza piłką zawsze lubił siatkówkę, choćby grając w nią podczas studiów na krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Ze starą miłością zresztą zupełnie nie zerwał, do niedawna występował w barwach Wisły w lidze oldbojów, grywa też towarzysko.

Kadra III-ligowej Bronowianki Kraków
Rozgrywające: Agnieszka Czekaj, Monika Marek; skrzydłowe: Marika Janota, Joanna Śliwa, Karolina Tysarczyk, Alicja Warchoł, Magdalena Wiatrowska, Karolina Zaremba; środkowe: Natalia Kania, Joanna Rzepka, libero: Edyta Małusecka.
Przybyły: Janota, Warchoł (obie Wisła AGH Kraków), Małusecka (MCKiS Jaworzno), Wiatrowska (Pogoń Proszowice), Rzepka, Tysarczyk (bez klubu), Zaremba (MKS Andrychów).
Odeszły: Monika Norys, Lidia Stanisz (obie Armatura Kraków), Dominika Nowak (Salos Kraków), Katarzyna Baś, Paulina Dudek, Anna Klimek, Anna Kościelna, Ewa Kościelna, Renata Pietruszka, Agnieszka Radkowiak, Magdalena Rapacz, Anna Wacławczyk, Sabina Żołdak.

PAWEŁ FLESZAR

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*