Archiwym kategorii Z teki „Tempa”

Bieg do Sydney

Reportaż ukazał się w „Tempie” z 17 września 1997 r. Autor: Lech Ufel.* – Byłem nałogowym palaczem i pijakiem – wspomina Roman Korban. – Nie miałem jeszcze dwudziestu lat, gdy wyszedłem z lasu. Zacząłem się uczyć i nadrabiać stracone wojenne lata. Trafiłem do OMTUR-u, gdzie był niby klub sportowy, lecz w ogóle nie było sportu. …

Read more »

Poza linami ringu

Reportaż ukazał się w „Tempie” z 12 sierpnia 1989 r. Autor: Bogdan Wasztyl.* Niewysoki, krępy, systematycznie przemierza staromiejskie ulice kołysząc się na nogach. Tę charakterystyczną sylwetkę rozpoznają z daleka sklepowe urzędniczki. Codziennie. Codziennie odbywa „rundę honorową” bez fanfar między sklepami mięsnymi, spożywczymi, obuwniczymi, pasmanteryjnymi…

Niezwykła lekkość nóg

Reportaż ukazał się w „Tempie” z 30 grudnia 1997 r. Autor: Piotr Sikora.* Widzowie przypatrywali się wielkiej ciężarówce-cysternie, która wylewała na tor gorącą wodę, polerowała taflę i wysypywała strugę śniegu dzielącą łuki i proste. Nic nie zapowiadało katastrofy. Było osiem stopni mrozu: Squaw Valley raziła w oczy.

Życie ma wyborny smak

Reportaż ukazał się w „Tempie” z 8 października 1998 r. Autor: Majka Lisińska-Kozioł.* – Jeżeli człowiek wychodzi z narkomanii prawdziwie, dlatego że sam tego chce, to taki ktoś bez lęku i wstydu obwieszcza całemu światu, że stał się kimś innym – opowiada Jerzy Górski. – Bo ja wiem, może nawet, że narodził się na nowo.

Napastnik Jehowy

Tekst ukazał się w „Tempie” z 23 marca 1989 r. Autor: Jerzy Mucha.* I poszedł tedy nauczać wśród ludzi, z nieodłącznym Pismem Świętym pod pachą i żarliwą wiarą w sercu. Zanim zapukał do pierwszego domu z namaszczeniem powiesił buty piłkarskie na kołku, oddał w klubowym magazynie koszulkę i spodenki, czyniąc to po raz ostatni w …

Read more »

Rikszą do raju

Reportaż ukazał się w „Tempie” z 30 stycznia 1998 r. Autor: Piotr Sikora.* Krzysztofa Druskisa znają dobrze bywalcy krakowskiego Rynku Głównego. – Taki na rikszy, z radyjkiem. Druskis jest pierwszym rikszarzem w Krakowie III Rzeczypospolitej.

Jednego jestem pewien

Reportaż ukazał się w „Tempie” z 17 lipca 1989 r. Autor: Tadeusz Wyspiański* Układa wykładzinę w domu. Co kilka minut musi się podnieść – kolano nie pozwala na dłuższe klęczenie. Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mu, że taki będzie koniec jego kariery, że tak szybko nadejdzie dzień pożegnania z torem – mógłby nie zdzierżyć.

Trenerka z „białego domu”

Tekst ukazał się w „Tempie” z 14-16 sierpnia 1998 r. Autorka: Majka Lisińska-Kozioł.* O tej porze roku nie ma lodu w jej rodzinnym Oświęcimiu. Iwona Mydlarz-Chruścińska dwa razy dziennie jeździ więc do Tych. Srebrnego citroena ax nie wprowadza nawet do garażu. Przez te dojazdy tempo jej życia gwałtownie wzrasta. Śniadania zwykle nie jada, obywa się …

Read more »

Daleko od Mission Viejo

Tekst ukazał się w „Tempie” z 22 czerwca 1989 r. Autor: Artur Krochmal.* Do 25 marca 1988 roku dzieliło ich bardzo wiele. Więcej niż mierzona w tysiącach kilometrów odległość dzieląca Wrocław od kalifornijskiego Mission Viejo. Różnicy między 20-latkiem, zdrowym, pełnym zapału i nadziei, a człowiekiem 54-letnim, walczącym z okrutnym, skazującym na powolną zagładę i kolejne …

Read more »

W labiryncie

Tekst ukazał się w „Tempie” z 3 grudnia 1991 r. Autor: Jerzy Mucha.* Staszek ma 34 lata, drugą grupę inwalidzką, lekki niedorozwój umysłowy w papierach i… wielkie serce ofiarowane naszym piłkarzom. Jest najwierniejszym kibicem polskiej reprezentacji i drużyn ligowych, pozostając w komitywie z Koseckim i całą resztą. To dzięki nim błąka się jeszcze po Bożym …

Read more »