Archiwym kategorii Z teki „Tempa”

Na medal

Tekst ukazał się w „Tempie” z 22 grudnia 1987 r. Autor: Bogdan Wasztyl.* Gdyby nie przypadek, jego życiorys byłby prosty jak drut i szary jak Dwory, dzielnica Oświęcimia przylegająca od wschodu do muru Zakładów Chemicznych. W Dworach śnieg jest czarny, trawa sucha, szara, ciężka od pyłu, a drzewa umierają stojąc.

Ostatnie podejścia

Tekst ukazał się w „Tempie” z 10 lipca 1989 r. Autor: Michał Żurowski.* Radek najbardziej kocha chrzestną. Mówi, że mamę i tatę kocha równo, ale chrzestną najbardziej. Dostał od niej już dwa razy narty. A ostatnio łyżwy. – A od taty co dostałeś? – Od taty nic, tata nie pracuje. – Panie Janku, dawno pan …

Read more »

Zawiodły me sny, synku mój…

Tekst ukazał się w „Tempie” z 24 czerwca 1991 r. Autor: Leszek Rafalski.* Sześć słupków startowych pokryło się zawodnikami. Głośnik przedstawiał ich publiczności: „Na torze piątym Leszek Rouppert – Cracovia…” Znany z wyników, ze zdjęć w czasopismach sportowych, doskonały zawodnik, jeden z najlepszych w Polsce. Teraz gdy poruszał się na starcie, wydawało się, że zszedł …

Read more »

21 kilometrów do nieba

Tekst ukazał się w „Tempie” z 17 września 1991 r. Autor: Waldemar Bałda.* 1. W linii prostej, jak samolot szybuje, to całkiem niedaleko. Od Soniny podłańcuckiej na lotnisko w Jasionce jest tylko 21 kilometrów. Ale gdy się ma naście lat i nie widać Dedala, który przyprawiłby skrzydła, wcale nie jest tak bliziutko.

Klucz do życia

Tekst ukazał się w „Tempie” z 17 czerwca 1989 r. Autor: Wiesław Syzdek.* W środku nocy budzi ją przeszywający ból. Z prawego biodra promieniuje na całą nogę. Mocny tak, że wydaje się jakby wszystko bolało – ręce, głowa… Co godzinę przymusowa pobudka. Dorota zwija się w kłębek, naciąga koc na głowę. Wokół głucho, ciemno. Ma …

Read more »

Przerwany bieg

Tekst ukazał się w „Tempie” z 20 maja 1989 r. Autor: Marek Surma.* (…) Urodziłeś się w Olszanicy, wiosce w Bieszczadach, której położenie geograficzne jednoznacznie określa styl życia ludzi. Dużo i ciężko się tam pracuje, jeszcze więcej pije. Przedwcześnie rozwinięty fizycznie, bardziej wrażliwy niż inni, przede wszystkim jednak od początku zdany tylko na siebie.

Ostatni papieros Makino

Tekst ukazał się w „Tempie” z 30 grudnia 1998 r. Autor: Piotr Sikora.* Makino nie palił od 18 października. Opowiedział jak to się stało: – Miałem zapalenie oskrzeli. Nie mogłem oddychać. Został mi tylko jeden. Noszę go od dwóch miesięcy.