Chłopcy desantowcy

Bez kłopotów, w niezłym stylu piłkarze krakowskiej Wisły awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski. Pokonali na wyjeździe II-ligowe Zagłębie Sosnowiec, 4:0.

Po raz pierwszy od 11 grudnia 2009 roku ekipa „Białej Gwiazdy” rozegrała mecz oficjalny na Stadionie Ludowym. I to był jeden z dwóch aspektów, dzięki którym mogła sobie przypomnieć tamte czasy, kiedy liczyła się w kraju (wtedy akurat broniąc mistrzostwa), choć musiała występować na wynajętym obiekcie, bo jej własny był w budowie. Dzisiaj również zdominowała rywala, aplikując mu efektowne gole.
Trzy pierwsze padły według utartego schematu taktycznego, kiedy wbiegający z drugiej linii zawodnicy stwarzali przewagę i zyskiwali bardzo dobre pozycje. Dodatkowo, w 42. minucie – po podaniu Łukasza Garguły i wycofaniu Pawła Brożka Michałowi Chrapkowi nieco pomógł sosnowiczanin, przewracając się przed nim. Młody wiślak wykazał się dużym spokojem, kopiąc nad tamtym w róg, którego golkiper nie mógł pilnować, bo liczył, że zostanie zasłonięty przez kolegę…
Niedługo po przerwie Garguła rozstrzygnął w praktyce losy awansu. Najpierw świetnie zachował się Brożek schodząc do linii bocznej i tam absorbując obrońców, a potem centrując przed pole karne, gdzie Garguła nabiegł szerokopasmową, puściutką autostradą, po czym pewnie uderzył obok Mateusza Wieczorka. Kilka minut później „Guła” znowu wyskoczył z desantu w „szesnastkę”, a podanie dostał od Michała Nalepy, który chwilę wcześniej popisał się, twardą walką skutkującą przechwytem. Łukasz przyjął piłkę z trudem, na wykroku, a do siatki posłał ją z łatwością i wdziękiem – lewą nogą, po ziemi, w wolną część bramki.

Czwarte trafienie zaliczył „Brozio”. Tym razem Garguła egzekwował rzut rożny, Paweł Stolarski przed pierwszym słupkiem główką przedłużył dośrodkowanie w kozioł, a Brożek, także głową, dobił do siatki. 30-letni napastnik swojego pierwszego gola po powrocie do Wisły szukał dzisiaj wytrwale, ale bez szczęścia i opanowania. Wszak dwukrotnie wcześniej był sam na sam, lecz w pierwszej połowie – po znakomitej akcji Emmanuela Sarkiego i Garguły (podanie w pierwszym kontakcie) – Wieczorek pokonał go w pojedynku, natomiast w 71. minucie „Brozio” objechał już bramkarza, ale znalazł się z boku pola karnego, a strzelił za wysoko.
Ataków krakowian nie brakowało, mniej lub bardziej celnie uderzali też Garguła, Patryk Małecki, Stolarski.
Po drugiej stronie próbowali się odgryzać m.in., po dwa razy, Łukasz Grube czy Łukasz Matusiak. Ten drugi ostemplował nawet poprzeczkę, a najlepsza okazja dla Zagłębia została zlikwidowana na moment przed realizacją. Jeszcze przy stanie 0:0 Garguła tak niefortunnie podał do tyłu, że jeden z przeciwników znalazłby przed Michałem Miśkiewiczem z futbolówką przy nodze, gdyby ten nie wybiegł równie szybko, co z refleksem i nie wybił mu jej sprzed nosa.

W fazie 1/8 finału PP, która zostanie rozegrana 22 października (niektóre mecze odbędą się też 5 listopada) Wisła zmierzy się ze zwycięzcą spotkania Siarka Tarnobrzeg – Lechia Gdańsk, które zostanie rozegrane jutro.
Natomiast w najbliższej konfrontacji T-Mobile Ekstraklasy „Biała Gwiazda” w niedzielę, 25 sierpnia, o godz. 18, podejmie Lecha Poznań.
PAWEŁ FLESZAR

ZAGŁĘBIE Sosnowiec – WISŁA Kraków 0:4 (0:1)
Bramki: Garguła 50, 54, Chrapek 42, Brożek 81. Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Jankowski – Sarki. Widzów: 5000.
ZAGŁĘBIE: Wieczorek – Ninković, Jarczyk, Marek, Kursa – Tylec (78. Malara), 26. Łukasz Grube, Matusiak, Cyganek (57. Domański), Sadowski (63. Tumicz) – Jankowski. Trener: Mirosław Kmieć.
WISŁA: Miśkiewicz – Stolarski, Głowacki, Jovanović, Bunoza – Nalepa (87. Burdenski) – Sarki (62. Fryc), Chrapek, Garguła, Małecki (79. Stjepanović) – Brożek. Trener: Franciszek Smuda.

Pozostałe wyniki Pucharu Polski można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.