Chrapka na gole

Piłkarze Wisły pokonali Koronę Kielce 3:0. Poprzednio zwyciężyli taką różnicą w T-Mobile Ekstraklasie blisko dwa lata temu.
Było to 25 maja 2011 r., kiedy wygrali w Lubinie z Zagłębiem 3:0, zdobywając – „przyklepane” już nieco wcześniej – mistrzostwo Polski. Na dodatek w bieżącym sezonie nie strzelili dotąd w lidze trzech bramek w jednym meczu.

Początkowo nie zanosiło się na to również dzisiaj, Korona zaatakowała („Nie przyjechaliśmy tu po remis, ale po zwycięstwo” – powie potem jej trener, Leszek Ojrzyński), choć efektem były tylko niecelne bądź zablokowane uderzenia Pavla Stano i Łukasza Jamroza, z których jedno umożliwiła kolizja kilka wiślaków we własnym polu karnym. Gospodarze stopniowo oddalali grę od własnej połowy; niezły rajd – zakończoną niecelnym kopnięciem lewą nogą – przeprowadził Radosław Sobolewski, natomiast Emmanuel Sarki trafił z bliska w spód poprzeczki. Akcja została i tak anulowana, bo jego kolega faulował, lecz Nigeryjczyk robił odtąd najwięcej wiatru. Przyłożył m.in. w 40. minucie z 30 metrów, po czym Zbigniew Małkowski odbił piłkę przed siebie, jednak Daniel Sikorski nie zdążył z dobitką.
To Sarki z Rafałem Boguskim rozmontowali też obronę gości na prawej flance 14 minut wcześniej. Ten drugi zacentrował, zamykający lewą stronę pola karnego Łukasz Burliga dorzucił do Sikorskiego. Napastnik Wisły został zablokowany, jednak Michał Chrapek z powietrza, z siedmiu metrów, trafił pod poprzeczkę.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Drugą połowę kielczanie także zaczęli od natarcia, idealna okazję do wyrównania miał wprowadzony niedługo wcześniej Mateusz Stąporski. Po podaniu Pawła Sobolewskiego i krótkim sprincie znalazł się sam na sam z Michałem Miśkiewiczem, szukał miejsca w długim rogu jego bramki, lecz golkiper Wisły interweniowałz refleksem. Podobnie jak po główce kozłem Kamila Sylwestrzaka.
Później próbującej szturmować Koronie długo brakowało równie wyrazistych sytuacji, a Wiśle finalizacji kontr, które dobrze rozwijały się na ogół do linii pola karnego. Ładnie uderzali z dystansu Radosław Sobolewski i Paweł Stolarski, ale pierwszemu stanął na drodze Małkowski, a drugi minimalnie chybił.
Krakowianie przebili dzisiaj aktywnością, walecznością i twardością w starciach słynącą z tych cech Koronę. Olbrzymią presję stwarzali już z przodu Sikorski i Boguski. W 79. minucie „Boguś” odebrał futbolówkę Vlastimirovi Jovanoviciowi na połowie przyjezdnych, minął kolejnego przeciwnika i kopnął płasko, lecz bramkarz sparował na rzut rożny. Nieco wcześniej Małkowski wyszedł za Boguskim aż na boczną granicę pola karnego, wiślak przelobował go dośrodkowaniem, które było niezbyt precyzyjne i Sikorski w efekcie też główkował niecelnie.

Na finiszu goście zostawili z tyłu trzech obrońców, stoper Stano został napastnikiem. – Podjąłem decyzję, żeby zagrać va banque, ale nie daliśmy sobie nadziei żadnym golem – komentował Ojrzyński. Drużyna „Białej Gwiazdy” bez litości skarciła jego podopiecznych. Najpierw Sarki wyśmienicie znalazł w „szesnastce” Patryka Małeckiego, który z dwunastu metrów uderzył do siatki. Potem „Mały” zrewanżował się Nigeryjczykowi, a ten oddał strzał, z którego wskutek bloku rywala wyszło dośrodkowanie, Chrapek zaś głową wpakował piłkę do bramki.
Pomiędzy obydwoma zdarzeniami Miśkiewicz pokonał Macieja Korzyma w indywidualnym pojedynku. – Jestem szczęśliwy ze względu na zwycięstwo i tyle goli, ale bardzo cieszę się z gry defensywnej; nawet kiedy zdarzały się błędy w polu, to ratował nas Michał – analizuje szkoleniowiec gospodarzy, Tomasz Kulawik. – Chwała chłopakom, że zagrali do końca, a przede wszystkim, że zrobili to o czym mówiłem im w szatni: potrafią grać w piłkę, a z Koroną muszą dołożyć do tego charakter i na pewno przyniesie to powodzenie.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – KORONA Kielce 3:0 (1:0)
Bramki: Chrapek 26, 90, Małecki 87. Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Żółte kartki: Zawistowski, Stąporski. Widzów: 10 198.
WISŁA: Miśkiewicz – Stolarski, Głowacki, Uryga (68. Bunoza), Burliga – Sobolewski, Chrapek – Sarki, Boguski (84. Garguła), Małecki – Sikorski (73. Kosowski). Trener: Tomasz Kulawik.
KORONA: Małkowski – Kijanskas, Staňo, Malarczyk, Sylwestrzak – Lenartowski (77. Foszmańczyk), Zawistowski (46. Kuzera), Jovanović, Sobolewski – Korzym, Jamróz (46. Stąporski). Trener: Leszek Ojrzyński.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.