Craxa przy Kałuży

Piłkarze Cracovii ulegli na własnym stadionie Górnikowi Zabrze 1:3, a dwa gole dla przyjezdnych zdobył Michał Zieliński, który już raz w tym sezonie „ukłuł” gospodarzy – w pierwszej kolejce, w barwach Korony Kielce. Znowu zmalały szanse krakowian na utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie.

W ostatnich dwudziestu minutach przy Kałuży odbyło się niemal pasjonujące widowisko. Miejscowi przegrywając 0:3, po ostrym strzale Krzysztofa Mączyńskiego, z trudem sparowanym przez Radosława Cierzniaka, zerwali się do ataku. I od razu zanotowali zysk – w 74. minucie piłka powędrowała w trójkącie: Sebastian Szałachowski, Andraż Struna, Koen van der Biezen, a Holender z pięciu metrów wpakował ją pod poprzeczkę po ostrym podaniu po ziemi Słoweńca.
Niedługo później Bartłomiej Grzelak miał dwie sytuacje w odstępie półtorej minuty, jednak najpierw futbolówka mu uciekła, a potem – po świetnym zwodzie, balansując ciałem – kopnął nad poprzeczką. A zaraz van der Biezena zablokował Ołeksandr Szeweluchin.
Zabrzanie mieli doskonałą okazję do podwyższenia wyniku, bo Aleksander Kwiek znalazł się sam przed bramką i z 12 metrów uderzył za wysoko. Po drugiej stronie dość przypadkowo trąconą piłkę pewnie złapał, drugi obok Kwieka „odwieszony” po odbyciu części kary, Łukasz Skorupski. I jeszcze w doliczonym czasie Arkadiusz Milik ładnie się złożył z dystansu, lecz nieznacznie chybił.

To co kończyło się tak efektownie, zaczęło nudno – od wielu przebijanek i nielicznych, niecelnych strzałów (Struna, Sławomir Szeliga – głową, Prejuce Nakoulma, Mariusz Magiera) – a kontynuacja byla fatalna dla „Craxy”. Po potężnym wyrzucie z autu Pawła Olkowskiego „obcięli” się wszyscy po kolei stojący na drodze przeciwnicy, Kwiek przyjął piłkę na klatkę piersiową i z 6 metrów strzelił tak błyskawicznie, że nie zdążyli przeszkodzić mu, stojący blisko, dwaj obrońcy, ani nie interweniował Cierzniak.
Dużo gorzej ten ostatni zachował się w 44. minucie, kiedy niezbyt fortunnie z boku podał mu futbolówkę Arkadiusz Radomski, a golkiper tak ślamazarnie ją przyjmował i wykopywał, że nabił w nogę nabiegającego Kwiatkowskiego i znalazła się w siatce.

Nawet prowadząc 2:0 goście – energicznie instruowani i strofowani przez Adama Nawałkę – przez kwadrans drugiej części stosowali pressing. Raz nieźle wyzwolił się z niego Marcin Budziński, uderzył zza pola karnego, a piłka po rykoszecie trafiła do nieobstawionego Grzelaka, lecz wolej tego drugiego przeleciał obok spojenia.
Więcej przytomności i precyzji miał w 59. minucie Zieliński – między dwoma rywalami wybiegł do podania Magiery posłanego ze środkowego pasa, a Cierzniaka pokonał miękką podcinką.
I już wtedy, przy stanie 0:3, było wiadomo, że sytuacja Cracovii w tabeli zrobi się jeszcze trudniejsza. Po porażce traci 4 punkty do miejsca dającego utrzymanie, na ich odrobienie pozostało 7 spotkań, ale wyprzedzające ją wspomnianą różnicą Lechia Gdańsk i Zagłębie Lubin mają jeden mecz do rozegrania więcej.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – GÓRNIK Zabrze 1:3 (0:2)
Bramki: Koen van der Biezen 74 – Michał Zieliński 43, 59, Aleksander Kwiek 33. Sędziował: Paweł Pskit (Łódź). Żółte kartki: Radomski, Nawotczyński – Bemben, Magiera. Widzów: 7839.
CRACOVIA: Cierzniak – Struna, Nawotczyński, Radomski, Suart – Budziński, Boljević (69. Szałachowski), Szeliga, Steblecki (46. Grzelak), Suvorov (43. Dudzic) – van der Biezen. Trener: Maciej Kafarski.
GÓRNIK: Skorupski – Bemben (46. Mączyński), Danch, Szeweluchin, Magiera – Olkowski, Przybylski, Pazdan, Kwiek (90. Telichowski) – Nakoulma (86. Milik), Zieliński. Trener: Adam Nawałka.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*