Czas odkrywania kart

Drużynę Stali opuściła podstawowa libero, z kolei na treningi do Mielca przyjechała była siatkarka… słynnej Barcelony. W ciągu kilku najbliższych dni okaże się, jaki skład klub będzie mógł wystawić w I lidze.

Przed końcem grudnia kontrakt ze względu na zaległości finansowe rozwiązała Daria Michalak, która wyjechała do rodzinnego Opola. Jest już czwartą – po Urszuli Bejdze, Jowicie Jaroszewicz i Magdalenie Hawryle – zawodniczką, którą opuściła Stal Mielec w trakcie rozgrywek.
W tej chwili zespół dysponuje siódemką siatkarek: Żanetą Baran, Pauliną Czubak, Barbarą Kubieniec, Faustyną Niedbałą, Pauliną Pająk, Małgorzatą Plebanek, Małgorzatą Sobolewską.

W treningach uczestniczą dwie cudzoziemki. Pierwsza to bułgarska skrzydłowa Polina Stoyneva (przedstawialiśmy ją TUTAJ), która przebywa w Mielcu ponad dwa miesiące i nawet nie wyjechała z niego na Święta Bożego Narodzenia. Ma podpisany kontrakt ze Stalą, lecz ciągle nie została zgłoszona do I ligi.
Przed tygodniem pojawiła się na zajęciach Litwinka, Erika Kliokmanaite. Mierzy 188 cm, w przyszłą niedzielę skończy 28 lat, była dotąd ustawiana na różnych pozycjach, często na środku, grywała też z powodzeniem na plaży, m.in. reprezentując swój kraj w kategoriach młodzieżowych.
W sezonie 2007/08, grając w Lindewood University, została wybrana najlepszą siatkarką konferencji. Następne dwa sezony spędziła w CVB Barca (sekcji stowarzyszonej słynnej FC Barcelony), występującej na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy. Do tej ostatniej trafiła natomiast w rozgrywkach 2010/11, w barwach Haro Rioja Volley. Ostatni rok spędziła w szwedzkim Katrineholm.

Według deklaracji władz Stali, chcą potwierdzić obie dziewczyny do rozgrywek. Sytuacja klubu na początku stycznia wygląda jak w finale partii pokera: skończył się czas licytacji, blefowania, gry mimiką, itp. Słychać hasło „sprawdzam” i należy pokazać karty. Termin zgłaszania zagranicznych siatkarek mija 8 stycznia. Należy uiścić opłaty dla ich macierzystych klubów, rodzimych federacji krajowych, federacji europejskiej (CEV) i PZPS, aby każdy z tych podmiotów potwierdził transfer.
Albo klub zrobi to w ciągu najbliższych kilku dni, albo nie zrobi tego już w tym sezonie.
W tym pierwszym przypadku poza Kliokmanaite na środku zostałaby prawdopodobnie ustawiona skrzydłowa Baran, która obecnie przyuczana jest do tego na treningach, Czubak powędrowałaby na libero, na skrzydłach: Plebanek, Stoyneva i Kubieniec, rozgrywająca: Sobolewska, rezerwa: Pająk i Niedbała. Możliwość manewru zwiększyłby ewentualny powrót Michalak, która odeszła w nieco innych okolicznościach niż poprzednie zawodniczki.

– Nie dostałem żadnej informacji od zarządu w sprawie Darii, nie wiem, czy to realne – mówi trener Stali, Piotr Sobolewski. – Nie zastanawiam się, czy skompletowanie takiego składu jest jeszcze możliwe; jak zobaczę potwierdzenia dziewczyn do rozgrywek, to go rozpiszę. Środki tak czy owak, są „lepione”, Erika – że tak to ujmę – w karierze nie występowała tylko na libero. Od początku przygotowań, 23 lipca, nigdy nie mieliśmy możliwości zagrania szóstka przeciw szóstce, więc nie ma sensu dywagować na temat ustawienia drużyny…
Szkoleniowiec nie chce nawet analizować konfiguracji personalnej, jeśli klub nie zgłosi Bułgarki i Litwinki. – Siądę wtedy i się zastanowię… – zawiesza głos.
Kwestia składu po raz pierwszy zostanie zweryfikowany już najbliższą sobotę, kiedy jego podopieczne podejmą KS Murowana Goślina. A już w środę, 9 stycznia – w przełożonym meczu – zmierzą się, także u siebie, z SMS Sosnowiec.

Opisywaliśmy obszernie postępowanie w sprawie Stali, które toczy się przed komisją licencyjną. O ostatnim akcie sprawy – i oświadczeniach, jakich komisja zażądała od stron – można przeczytać TUTAJ. Jak mówi przewodniczący komisji, Paweł Wachowiak, stosowne pisma przysłała kancelaria Radke reprezentująca ubiegłosezonowe zawodniczki i KPSK Stal, natomiast Stal SA poprosiła o przedłużenie terminu. – Uzasadniali to problemami zdrowotnymi swojego prawnika, który znalazł się w szpitalu. Poszliśmy im na rękę i wyznaczyliśmy nowy termin na 4 stycznia, do północy – opowiada Wachowiak. – Potem dokumentami zajmie się biuro prawne PZPS.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.