Czołówka na wstecznym biegu

Zimowe dywagacje czy piłkarze Wisły mogą obronić tytuł wobec dziesięciopunktowej straty do Śląska Wrocław i nieco mniejszej do czterech innych, wyprzedzających ją, rywali doprowadzały tylko do jednego sensownego wniosku. Przeciwnicy nie są w stanie zdobyć kompletu punktów, ale trzeba dać sobie szansę, wygrywając kolejne mecze T-Mobile Ekstraklasy.
Już od pierwszej „wiosennej” kolejki połowa planu zaczęła się ziszczać – drużyny z czołówki zaczęły ją na wstecznym biegu.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

A wiślacy przez pewien czas robili co trzeba, bo choć ulegająli zrazu Zagłębiu w Lubinie, wyrwali prowadzenie. Golami piękniejszymi jeden od drugiego. W 30. minucie Ivica Iliev tak zawinął z 20 metrów, że Aleksander Ptak nie zdołał paradą sięgnąć piłki (choć ma to opanowane na wysokim poziomie, co pokazał niedługo wcześniej, fantastycznie broniąc główkę Cwetana Genkowa). Druga bramka była owocem rozegranej na pełnej szybkości akcji Andraża Kirma (start i wypuszczenie kolegi oraz finalna egzekucja z 12 metrów) i Maora Meliksona (wjazd lewą stroną w pole karne, „związanie” dwójki defensorów, podanie na wolne pole).

Ciekawych, a nawet widowiskowych zagrań krakowian nie brakowało – generalnie, był to ładny, jak na polskie boiska, mecz. Motorami napędowymi zespołu byli Melikson z Łukaszem Gargułą, jednak ofensywa Białej Gwiazdy nie przyniosła wymiernych efektów (w najlepszych sytuacjach Genkow nie trafił w futbolówkę, a Michael Lamey trafił nią w słupek). Choć nie brakowało im efektowności. W doliczonym czasie pierwszej części wyszli takim pressingiem do wyrzucających z autu na swojej połowie lubinian, że Costa Nhaimonescu długo wahał się z podaniem piłki. Kiedy to wreszcie zrobił, goście szybko ją przejęli, a po trzech podaniach w powietrzu z pierwszej piłki i dośrodkowaniu – Cezary Wilk znalazł się na pozycji strzeleckiej przed polem karnym, jednak kopnął stosunkowo lekko po ziemi i Ptak nie miał kłopotu z interwencją.

Na pomeczowej konferencji trener Wisły, Kazimierz Moskal ujawnił, że perturbacje z Patrykiem Małeckim (zdjęty z boiska w II połowie meczu ze Standardem nie podał ręki szkoleniowcowi, a jeszcze przed ostatnim gwizdkiem pojechał do domu) są coraz poważniejsze. „Mały” stwierdził, że nie chce grać i trenować w drużynie, poprosił, by nie brać go pod uwagę przy ustalaniu składu na wyjazd do Lubina. Nie jest to pierwszy jego wybryk, ale może być już ostatnim.
Co gorsza, w recydywie pogrąża się defensywa krakowian. Nastrajającą optymistycznie jej postacią był dzisiaj Michał Czekaj, co sprawiły nie tylko jego pewne poczynania, ale przede wszystkim fakt, że nie przybiło go psychicznie pechowe czwartkowe zdarzenie.

Za to jego partnerzy fundują powszeche stresy. W 18. minucie Siergiej Pareiko źle obliczył wyjście do centry z rogu, nie złapał piłki, ale „zgasił” ją tak, że na 4. metrze spadła przed Adamem Banasiem. Ten uprzedził trzech wiślaków i wpakował ją do siatki. Kiedy natomaist sytuacja wydawała się opanowana i krakowianie księgowali już trzy „oczka” w tabeli, w 80. minucie Dragan Paljić podał wślizgiem do… Darvydasa Sernasa, który podciągnął kawałek środkiem i odnalazł po prawej wbiegającego, nieobstawionego Davida Abwo. Nigeryjczyk miękkim półlobem umieścił piłkę w długim rogu bramki przyjezdnych.

Zagłebie dołożyło się do ogólnej atrakcyjności konfrontacji, było też kilka kontrowersji, na czele z nieuznanym golem po ręce Sernasa, a także przewróceniem – w przeciwległych polach karnych – rywala przez Kirma, a Dudu Bitona – przez rywala.
Skończyło się na remisie, który dla Wisły jest porażką. Jednak spotkanie potwierdziło, że krakowianie są dobrze przygotowani do sezonu, a może też wyczerpało miesięczny limit „klopsów” obronnych. Jeśli tak – w czwartek (początek o godz. 19) w Liege mogą wywalczyć awans do 1/8 Ligi Europy.
PAWEŁ FLESZAR

ZAGŁĘBIE Lubin – WISŁA Kraków 2:2 (1:1)
Bramki: Adam Banaś 17, David Abwo 80 – Ivica Iliev 30, Andraž Kirm 55. Sędziował: Robert Małek (Zabrze). Żółte kartki: Hodúr, Ptak. Widzów: 7019.
ZAGŁĘBIE: Ptak – Rymaniak, Banaś, Widanow, Nhamoinesu – Pawłowski, Bílek, Rakowski (83. Rachwał), Hodúr (77. Traoré), Małkowski (62. Abwo) – Šernas. Trener: Pavel Hapal.
WISŁA: Pareiko – Lamey, Chávez, Czekaj, Paljić – Wilk – Iliev (82. Jovanović), Garguła (68. Núnez), Melikson, Kirm – Genkow (72. Biton). Trener: Kazimierz Moskal.

Pozostałe wyniki i tabelę można znaleźć TUTAJ

Skomentuj