Cztery rundki na rollercoasterze

Był moment, kiedy wydawało się, że siatkarki Wisły Kraków zdołają urwać w hali przy Reymonta choćby punkt liderowi I ligi, ostatecznie jednak uległy KSZO Ostrowiec Św. 1:3.

Zapowiedzią wyrównanej walki jaka trwała w wielu fragmentach spotkania był jego początek, jednak później ekipa gości odskoczyła na 17:11 po serii serwisów Małgorzaty Ślęzak (w tym as) i kontrach Katarzyny Brojek. Odtąd „Biała Gwiazda” to rozjaśniała się (13:17, 16:19, 20:22, najczęściej po akcjach Sandry Biernatek i Magdy Żochowskiej) to przygasała (13:19, 18:22 po ataku Barbary Bawoł z szóstej strefy). W końcówce karty rozdawała Natalia Piekarczyk: blokując, wrzucając oburącz piłkę odsuniętą kilka metrów od siatki (20:24), a kiedy wiślaczki zbliżyły się na 22:24 – gubiąc blok i ułatwiając egzekucję Brojek. 22:25.
W drugim secie miejscowe ruszyły z kopyta (4:0), dwa punkty zdobyła Biernatek, jeden „Żosia”, a czwarty – Anna Mysiak, „czapując” Iwonę Kosiorowską, która dwie dekady temu, bądź występowała, bądź rywalizowała na zapleczu ekstraklasy z mamą Ani, Barbarą (wspólnie w Siarce Tarnobrzeg, a przeciwko sobie, gdy ta pierwsza była zawodniczką Stal Nowa Dęba). Dalej prowadziły 6:2, a kiedy zatrzymały Brojek – 9:5. Ta jednak po chwili wyrównała niemal w pojedynkę (9:9). 13:11, 16:13, 16:16, a po dwóch krótkich i bloku Edyty Rzenno – 20:16. Potem „Edzia” zaatakowała z prawej strony jak skrzydłowa (kilkakrotnie wbiegała na taka wystawę, kiedy w pierwszej linii była jedną z dwóch atakujących), a Żochowska zaskoczona serwisem Kamili Ganszczyk podbiła go stojąc na linii końcowej. Zdawało się, że piłka wysokim lobem wędruje na aut po stronie ostrowiczanek, lecz kiedy podniosły one ręce w radosnym geście… spadła im na linię.
23:18, 23:20 (ścięcie Doroty Dydak, as byłej wiślaczki Kingi Hatali, którym powetowała sobie dwa wcześniejsze niepowodzenia), ale wtedy przypomniała o sobie Mysiak, a w kolejnej akcji wiślaczki czterokrotnie broniły (z czego trzy razy Lucyna Borek), aż przyjezdne w piątym ponowieniu wpakowały piłkę w siatkę.

I wtedy właśnie można było odnieść wrażenie, że szala wychyla się na korzyść gospodyń, bo rozochocone powodzeniem, na czele z Rzenno, wyszły na 5:2 i 9:3. Wówczas jednak przytarły im rogów Bawoł (podania) i Brojek (3 zbicia) – 9:6, 10:8, 11:11, a odwróciła losy seria zagrywek Ślęzak i dobitek Kosiorowskiej (13:11 – 13:15). Dobrą zmianę już nieco wcześniej dała Ewelina Tobiasz (może nie tyle w samym rozegraniu, ale w bloku, serwisie i obronie) – 15:18, 16:21, 18:21, 18:23, 19:24. Trzy następne wymiany Wisła rozstrzygnęła na swoją korzyść, ale w czwartej nie skonstruowała kontry, a Brojek była skuteczna w ponowieniu ataku. 22:25.
– Zwłaszcza w tej partii, ale też w innych, ich dobra passa zaczynała się od naszych błędów – analizuje szkoleniowiec gospodyń, Tomasz Klocek. – Jedna runda to jednak za mało, żeby niedoświadczona drużyna w pełni się „opierzyła”. Liczę, że więcej osiągniemy z niżej klasyfikowanymi przeciwnikami, choć dzisiaj KSZO – pewnie ze względu na wolne w przerwie świątecznej – tylko chwilami prezentował się jak lider.

Czwarta część to zrazu odjazdy zespołu gości (2:4, 3:6, 4:9, 7:9, 7:11, 8:14), a później pogoń podopiecznych Klocka, napędzanych przez Żochowską. 12:15, 15:17, 16:18, 20:21. W jednej z akcji drużyny tak długo okładały się ciosami i je broniły, że już po skończeniu jej przez Biernatek (uderzenie po bloku), kapitanki obu prosiły sędziów o sprawdzenie ustawienia, aby tylko dać koleżankom odrobinę czasu na złapanie tchu.
W finałowej sekwencji udział wzięły: Magdalena Soter (dwukrotnie na 20:23), Magdalena Tyrańska (21:23) i Brojek (21:24). Przyjezdne same zepsuły dwa meczbole (zły serwis i nieporozumienie przy krótkiej), lecz wreszcie Bawoł odebrała trudne podanie na ósmym metrze i – dopingowana okrzykami trenera Dariusza Parkitnego: „Idź! Idź!” – dogoniła wystawę przy siatce, zbijając z lewego skrzydła.
– Prezentowaliśmy się „falowo”, ale też Wisła nieźle pograła. Mają silniejszy skład, zmieniły ustawienie i coraz ciężej się z nimi walczy – komentuje opiekun KSZO.

Jako zawodnik poznał siatkówkę na wylot, co widać w jego obecnej pracy. Dawniej mówiono o nim, że mimo skromnych warunków fizycznych z każdej piłki wyciąga najwięcej, ile się da. Taki rollercoaster, jaki dzisiaj w każdej z odsłon, zdarzał mu się nie raz w życiu. Przykładem cztery rundki. W sezonie 1999/2000 był podporą Stolarki Wołomin, która pod wodzą Krzysztofa Felczaka, grając szybko i skutecznie, awansowała do ekstraklasy. W następnych rozgrywkach Parkitny trafił do beniaminka Serii B (ówczesna I liga), Wawelu Kraków i nie zdołał pomóc mu w uchronieniu się przed natychmiastowym jej opuszczeniem.
W połowie sezonu 2011/12 – po długiej przygodzie z męską ekipą Czarnych Rząśnia – awaryjnie przejął żeński PLKS Pszczyna i z nim również spadł do II ligi. A w kolejnych rozgrywkach zasłużył na miano najlepszego trenera zaplecza ekstraklasy siatkarek, bo posklejał rozsypujący się (nawet po rozpoczęciu przygotowań jedna zawodniczka odeszła, a inna zaszła w ciążę) skład KSZO, odnalazły się w nim trzy siatkarki, które dopiero co również przeżyły gorycz degradacji, w rezultacie – wspięły się na czwarte miejsce w klasyfikacji.
Teraz pozostają niepokonane, liderują przez 9 z 12 kolejek i są faworytem do awansu. – Nie chcę nawet tego komentować, bo wszystko co można powiedzieć jest dzisiaj na wyrost – kwituje dywagacje i pytania na ten temat. – Miałem dwie-trzy rozmowy z dziewczynami, tłumacząc, że powinniśmy znać swoje miejsce w szeregu i nie opowiadać za wiele o dalszych celach. A gdybym miał porównać ubiegłoroczną drużynę z obecną, to wtedy miałem podopieczne ambitne, pracowite, czapki z głów dla nich. I to się nie zmieniło; nie brakuje im charakteru, zresztą wiele z nich zostało w składzie. Obecny jest za to bardziej wyrównany, dzięki czemu zajęcia są efektywniejsze.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – AZS KSZO Ostrowiec Św. 1: 3 (22:25, 25:20, 22:25, 23:25)
Sędziowali: Grzegorz Kaczmarzyk i Ireneusz Wolszczyniak (Częstochowa). Widzów: 150.
WISŁA: Kuskowska, Biernatek 17 pkt, Mysiak 3, Żochowska 22, Tyrańska 4, Rzenno 14 oraz Borek (l), Gądek, Nabielec 1. Trener: Tomasz Klocek.
KSZO: Piekarczyk 3, Ślęzak 7, Kosiorowska 7, Brojek 23, Bawoł 15, Ganszczyk 10 oraz Ścibisz (l), Stefańska (l), Dydak 5, Tobiasz 1, Hatala 2, Soter 3. Trener: Dariusz Parkitny.

Komentowanie zablokowane.