Czwartym klubem Probierza jest Wisła

Sprawy potoczyły się bardzo szybko. Jeszcze tydzień temu piłkarze Wisły mieli spore perspektywy awansu, przygotowując się w Liege do rewanżu ze Standardem. Mecz skończył się remisem, który był przegraną, w niedzielę ponieśli już bezwzględną porażkę – u siebie z Koroną Kielce, we wtorek prezes klubu, Bogdan Basałaj zaczął rozmowy z Michałem Probierzem, a dzisiaj zastąpił on na stanowisku trenerskim Kazimierza Moskala.

Basałaj wygłosił kilka rytualnych w takich wypadkach zdań („Są w klubie momenty ciężkie i pełne nadziei„, „Chcemy walczyć do końca o mistrzostwo„), ale szybko wyrwał mu się powód zmiany szkoleniowej. – Mamy w tym sezonie pięć porażek na własnym boisku, nie pamiętam takiej sytuacji. Wystarczy policzyć, gdzie by było Wisła gdyby zawsze wygrywała u siebie… – zastanawiał się.
Do tej sprawy nawiązywał też Probierz, przekonując, że chce stworzyć „krakowską twierdzę”. Podpisał kontrakt na 1,5 roku, jego asystentem będzie Bartłomiej Zalewski, który pracował z nim w trzech poprzednich klubach. Bo Wisła jest czwartym w trakcie tego sezonu… A były też plotki o zastąpieniu przez niego Roberta Maaskanta późną jesienią ubiegłego roku oraz objęcia Lecha Poznań lub Legii Warszawa w ostatnich dniach. – Nie wszystko z przeszłości się pamięta. Koncentruję się teraz na Wiśle – Probierz ucieka przed pytaniami o te pogłoski.

Znają się z Moskalem, grali razem w Górniku Zabrze. – Mieliśmy kontakty już wcześniej, rozmawiałem też z nim dzisiaj – wyjawia nowy trener. – Myślę, że Kazio dobrze przygotował tę drużynę, zresztą w niektórych meczach zadecydował po prostu pech.
Były też jasne momenty. Najbliższe parę tygodni Kazek poświęci na odpoczynek. A potem?… Na pewno zawsze ma miejsce w naszym klubie – przekonuje prezes.
Cały dotychczasowy sztab szkoleniowy pozostanie u boku Probierza. A jeśli przy wątkach personalnych – pojawiło się pytanie o możliwość odwieszenia kary Patrykowi Małeckiemu. Probierz stwierdził, że nie miał jeszcze czasu się tym zająć, a indagowany o to Basałaj najpierw odparł „Na razie nie„, a potem „Nie!”.

Szkoleniowiec, który dzisiaj wczesnym wieczorem poprowadził pierwszy trening z wiślakami, twierdzi, że zna ich cechy, gdyż oglądał sporo meczów Wisły nawet przebywając w Grecji (przed Arisem Saloniki w tym sezonie był tez w Jagiellonii Białystok i ŁKS Łódź). Zapewnia, że nie boi się wyzwań i stara się zmniejszyć skalę obecnego. – To nie jest najbardziej nagła decyzja, wyjazd do Grecji był najbardziej nagły: w piątek o 20 wsiadaliśmy do samolotu, a w sobotę o 19 graliśmy już mecz – zwierza się. – Z kolei najtrudniejsze zadanie miałem w Jagiellonii, kiedy zaczynałem sezon z bilansem minus 10 punktów.
W paru poruszanych kwestiach ucieka od konkretów, jednak pytany czy nie obawia się relacji z kibicami, którzy bardzo cenili Moskala, jest bardzo rzeczowy: – To jest ważne, ale myślę, że jak zdobędę mistrzostwo, to mnie zaakceptują.
PAWEŁ FLESZAR

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*