Czwórka gwarantowana

AZS AWF Kraków, po dzisiejszym 3:0 z Maratonem Krzeszowice, ma komplet zwycięstw w tym sezonie i jest pewien udziału w decydującej fazie III ligi siatkarek.

Pierwsza partia w hali Akademii wychowania Fizycznego rozwinęła się miarowo i jednostronnie – 2:1, 7:2, 12:5, 16:7, 22:13, 25:14. – Dziewczyny były za bardzo spięte spotkaniem z liderem – komentował już po wszystkim trener Maratonu, Jakub Zacharski, obwieszczając podopiecznym, że zabrania im patrzenia na tabelę.
W drugiej opadła z nich trema, a z gospodyń – część mobilizacji. Po asie Natalii Sałustowicz było 2:5. – Lewą ręką też potrafię – śmiała się Katarzyna Bociek, gdy w ten sposób kiwnęła ze środka na 4:8.
Na boisko wróciła Anna Dziekan, która – po uprzednim ataku – wyrównała skrótem serwisowym (10:10). Następne jej asy dały już prowadzenie 21:17 i 23:17, a wynik w taki sam sposób ustaliła na 25:18 Izabela Cieżyńska. Wcześniej jednak krzeszowiczanki ambitnie goniły, redukując różnice; Hannie Piechocie i Małgorzacie Płatek zdarzyła się akcja z wystawą za plecy z pierwszej piłki i atakiem po taśmie z drugiej, kierunkowymi ścięciami punktowała Magdalena Nowak. Wobec ubytków personalnych została w tym sezonie przestawiona z libero na skrzydło, ciągle warunkami fizycznymi pasuje raczej do tamtej pozycji, ale nowe zadania wypełnia nie mniej skutecznie niż dawne.

W trzeciej odsłonie przyjezdne znowu obudziły przysypiające krakowianki. Z 5:2 przekręciły rezultat na 5:5, 6:7 (as Agnieszki Dymacz) i 7:9. Wprawdzie dzięki podaniom Mai Pindral i Olgi Klocek ich drużyna odzyskała kontrolę (11:9, 18:13), ale młodziutkie (tylko jedna jest seniorką) krzeszowiczanki nie ustąpiły. Po kolejnej serii serwisowej Dymacz i kiwce Nowak osiągnęły remis (19:19), miały jeszcze jedną piłkę w górze, lecz ją przestrzeliły. Ukarały je za to Joanna Mazurkiewicz (as) i Cieżyńska (krótka). Ta druga też wyjaśniła sprawę przy 25:22, ale wcześniej nie zawsze była ona tak klarowna (22:19, 22:21, 24:21, 24:22).

Przed dzisiejszą konfrontacją można było jeszcze ułożyć (czysto teoretyczny, ale jednak) scenariusz wypadnięcia „Wuefistek” poza finałową czwórkę, ale teraz, na trzy kolejki przed zakończeniem fazy zasadniczej, już nawet na papierze nie jest to możliwe. Ponadto legitymują się w tej chwili dwunastoma z rzędu zwycięstwami, ale te akurat na nic się im nie zdadzą, bo niesprawiedliwy regulamin odbiera wszystko, co najlepsze zespoły wypracowały sobie przez cztery miesiące – od zera będą rywalizować systemem „mecz i rewanż”.
Mimo niepowodzenia, szansę na czwórkę zachowuje  Maraton – jak wygląda tabela i układ ostatnich kolejek można zobaczyć w linku pod tekstem. – Nie kalkulujemy; będziemy walczyć w każdym meczu, a co ugramy to nasze. Przecież przed sezonem nikt nie stawiałby nas tak wysoko, jak jesteśmy – podsumowuje Zacharski.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AWF Kraków – MARATON Krzeszowice 3:0 (25:14, 25:18, 25:22)
Sędziowali: Bohdan Drab i Jacek Nowakowski (Kraków). Widzów: 25.
AWF: Jaszkowska, Klocek, Gablankowska, Mazurkiewicz, Dziekan, Cieżyńska oraz Bojo (l), Pindral, Bilczewska. Trener: Tomasz Klocek.
MARATON: K. Satora, Nowak, Sałustowicz, Płatek, Dymacz, Bociek oraz A. Satora (l), Piechota, Lignar. Trener: Jakub Zacharski.

Pozostałe wyniki i tabelę III ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.