Dajmy sobie gromkie brawa

Mimo ogromnych problemów zdrowotnych, koszykarze AGH Kraków odnieśli dziesiąte zwycięstwo w debiutanckim sezonie I-ligowym – z Astorią Bydgoszcz, 91:83.

W tym tygodniu na liście obecności w gabinecie fizjoterapeuty znaleźli się: Marek Szumełda-Krzycki (mięsień), Damian Kalinowski (kolano), Iwan Wasyl (śródstopie) i Bartłomiej Podworski (plecy). Przy czym ten ostatni postanowił jednak zagrać, podobnie jak występujący od kilku tygodni z kontuzją nadgarstka Tomasz Zych.
I wejście Bartka od razu przyniosło efekty, bo ograniczył znacznie swobodę Mateuszowi Fatzowi, który dotąd stanowił główną opcję ataku pozycyjnego gości. Było 2:9 i 7:14 (po „trójce” Mateusza Bierwagena), ale z 12:18 zrobiło się 26:18 na koniec pierwszej odsłony. Rywale nie radzili sobie ze strefą 3-2 akademików; Maciej Maj albo trafiał za 3 albo 2+1, sekundowali mu Jakub Krawczyk i Artur Włodarczyk.
W drugiej kwarcie jeszcze prowadzili 31:21 (efektowny blok Podworskiego o tablicę), kiedy Patryk Gospodarek zaczął napędzać kontry bydgoszczan. Część z nich finalizował sam – korzystając z nieobecności Włodarczyka, który dotąd pilnował go jak pies – w innych obsługiwał partnerów, najczęściej Filipa Czyżnielewskiego (8 pkt w tym okresie) i Bierwagena. Wynik zmieniał się na 31:32, 33:35, 36:40, 38:43, 44:43, a po I połowie przybrał postać 44:45 na rzecz podopiecznych Konrada Kaźmierczyka. Co ciekawe, przed pierwszym grudniowym spotkaniem z AGH został on przesunięty z funkcji I szkoleniowca na stanowisko asystenta zatrudnianego właśnie Jerzego Chudeusza. W tym tygodniu, przed rewanżem z AGH, Chudeusz zwolniono z klubu, a jego obowiązki przejął Kaźmierczyk.
Po przerwie oba teamy z długich serii przestawiły się na ogień pojedynczy – 46:45, 46:47, 48:47, 48:50, 50:50, 52:52.

Na parkiecie hali przy Piastowskiej, niezależnie od finalnego rezultatu, na ogół dzieją się jakieś cuda, a bodaj każde z tutejszych zwycięstw gospodarze odnieśli w porywających okolicznościach. Dzisiaj przy stanie 54:54 w 26. minucie groźnie wyglądającej kontuzji stawu skokowego doznał Maj. Z nominalnych „wysokich” krakowianie zostawali z mającym 192 cm i 4 faule na koncie Michałem Borówką oraz „Potworem”, na równi z przeciwnikami zmagającym się z bólem (zdarzyło się, że nie był w stanie dobiec do pola ataku, a kilka piłek, które dawniej chwytałby „w zęby”, choćby schodząc do parteru, teraz mógł odprowadzić tylko tęsknym wzrokiem).
Wydawało się, że miejscowi nie mają już żadnych szans.
– Jest takie powiedzenie: „Wyjmij najlepszego zawodnika, a przekonasz się, jak dobry masz zespół” – uśmiecha się Włodarczyk. – Pokazaliśmy, że niezależnie, jak się układa dla nas mecz, potrafimy wytrzymać, potem pójść za ciosem. Tak hartują się drużyny i liczę, że dzisiejsze wydarzenia przyniosą efekt w play out. Trzeba jednak mieć nadzieję, że z Maćkiem będzie wszystko OK, bo jest dla nas bardzo cenny.
Porozbijani „Agiehowcy” roznieśli wtedy ekipę znad Brdy, do końca trzeciej kwarty pozwalając jej na zdobycie zaledwie 4 „oczek”. Po drugiej stronie rej wodzili Włodarczyk, Wróbel i Rafał Zgłobicki (łącznie 22 pkt w ciągu 10 minut), trafiając to z dystansu, to po szarżach na kosz już nie szalonych, ale obłędnych – w niektórych nie było wiadomo, czy wyżej mają głowę, czy nogi, czy ręce. 64:54, 64:56, 70:56, 70:58.
– Nie, nie, losy przechyliła grupa – upiera się Artek. – Żaden z nas nic by nie zrobił z przodu, gdybyśmy wcześniej wszyscy nie obronili, ile trzeba.

W czwartej części wrócił na boisko Maj i utykając pomógł kolegom. Trzykrotnie pod obręczą zameldował się Łukasz Paul i na tablicy zaświeciło się 77:70, lecz gospodarze spuścili powietrze z balonu oczekiwań Astorii, kłując z obwodu.
Wróbel we wtorek, w półfinale akademickich mistrzostw Małopolski, zaaplikował – występującemu w składzie pozbawionym ligowców – Uniwersytetowi Jagiellońskiemu aż 19 „trójek”! Dzisiaj, przy nieporównanie większej presji, zaliczył trzy, każdą bardzo ważną, ostatnią na 80:70. A kiedy Zgłobicki przymierzył z niemal 8 metrów, zrobiło się 85:73. Rafał nie uskarża się na nadmiar minut spędzanych na placu, ale gdy już jest na nim dłużej – często zostaje jednym z bohaterów. Tak było z Basketem Poznań, z Sokołem Łańcut, tak było i dzisiaj, kiedy podobnie jak Włodarczyk („trójka” na 88:77) zanotował życiową zdobycz w I lidze.
Gości dobił Maciej Koperski, który w wigilię swoich 18. urodzin, po długiej akcji świetnie kierującego grą w II połowie Krawczyka, trafił zza łuku na 91:81.

Od około 4 lat członkowie akademickiego teamu schodząc się na rozpoczęcie zajęć do koła środkowego klaszczą w dłonie. Głośno i energicznie biją też brawo na zakończenie każdego treningu, stojąc w centrum boiska.
– To buduje więź, ducha zespołu, wzmacnia go psychicznie – uważa Artur. Zgadza się, że w pewnym sensie porównywalnym elementem podbudowania psychicznego był dzisiejszy sukces, który raczej nie da konkretnych efektów w tabeli.
Po niedzieli czeka „Agiehowców” intensywna pięciodniówka. W poniedziałek (g. 20.15) podejmą UJ w półfinałowym rewanżu. Losy rywalizacji są wprawdzie rozstrzygnięte (zaliczka wynosi 159:54), ale tym razem reprezentacja Alma Mater Jagiellonica może zjawić się w dużo silniejszym zestawieniu. We wtorek (również o g. 20.15) będą gospodarzem finału AMM, w którym zmierzą się z Politechniką Krakowską, z kilkoma zawodnikami II-ligowego potentata finansowego – R8 Basket. W piątek, w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego I ligi, zagrają w Warszawie z Legią.
Wt weekend dowiedzą się na pewno, z kim i na jakich warunkach powalczą o utrzymanie. W tej chwili najbardziej prawdopodobne jest, że nie będą mieli w tej rundzie atutu własnej hali, a ich przeciwnikiem będzie Rosa II Radom (ewentualnie SKK Siedlce). – Nie ma co kalkulować, zastanawiać się – ucina Artek Włodarczyk. – Play out to taka gra, gdzie bardziej niż własny parkiet liczy się charakter. A my charakteru mamy pod dostatkiem.
PAWEŁ FLESZAR

AGH Kraków – ENEA ASTORIA Bydgoszcz 91:83 (26:18, 18:27, 26:13, 21:25)
Sędziowali: Adam Krasuski, Krzysztof Krajewski i Mateusz Tychowski. Widzów: 250.
AGH: Włodarczyk 21 (2×3, 4 as., 2 prz.), Wróbel 18 (3×3, 7 zb.), Maj 15 (2×3, 4 zb., 3 prz.), Zych 8, Borówka 2 oraz Zgłobicki 12 (2×3), Podworski 7 (5 zb., 2 bl.), Krawczyk 5 (1×3, 10 as.), Koperski 3 (1×3). Trener: Wojciech Bychawski.
ASTORIA: Bierwagen 20 (2×3, 8 zb.), Gospodarek 14 (1×3, 4 as.), Szyttenholm 12 (4 zb.), Fatz 8 (8 zb.), Krefft 2 (5 zb.) oraz Czyżnielewski 14 (1×3), Paul 9 (6 zb.), Dąbek 2, Motel 2, Laydych. Trener: Konrad Kaźmierczyk.

Pozostałe wyniki i tabelę I ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.