Derby do konserwy

Po spotkaniu ciekawym, a w dwóch trzecich także – zaciętym, siatkarki Bronowianki pokonały krakowskiego konkurenta, Armaturę 3:0 (25:11, 27:25, 25:21). Do trzecioligowych derbów obaj rywale przygotowywali się sparując z zespołami z wyższej klasy. Armatura we wtorek pokonała MKS MOS Wieliczka 3:1. – Dziewczyny przyszły tu dzisiaj nabuzowane, chciały walczyć o zwycięstwo, ale kompletnie zgłupiały w tej dużej hali – narzekał trener gości, Marek Mizerek. Bronowianki w pierwszym secie zmiotły jego podopieczne z parkietu; górowały we wszystkich elementach, na czele z serwisem – od serii inauguracyjnej Agnieszki Czekaj, po „dożynkową” (przy stanie 19:11) w wykonaniu Karoliny Zaremby.
– Jak wszystko zaskoczy, to potrafią zagrać super i pokonać niejednego przeciwnika, brakuje tylko stabilizacji – oceniał postawę gospodyń ich szkoleniowiec, Marek Kępa. W ciągu ostatnich kilkunastu dni dwukrotnie zmierzyły się z Dalinem Myślenice, najpierw triumfując 3:1, a potem remisując 2:2 i ulegając 12:14 w tie-breaku (i to był finał konfrontacji, zespoły musiały zejść z parkietu, gdyż skończył się ich czas w sali…).

W drugiej partii Armatura poniosła się jak trawa po huraganie. Utrzymywała rezultat remisowy (8:8, 12:12, 16:16, 20:20), a chwilami nawet nieznacznie prowadziła (19:16 i 23:22). W tej drugiej sytuacji „Armaturzanki” miały nawet piłkę „w górze”, ale posłały ją w aut, natomiast w kolejnej – najdłuższej w meczu – akcji atakowały kilkakrotnie, a przeciwniczki zaciekle się broniły (m.in. w nieprawdopodobny wręcz sposób Marika Janota i Zaremba). Zakończył ją blok Czekaj i Natalii Kani (24:23), setbola odroczyła jeszcze Urszula Pawelec (24:24), lecz nie było już odwołania po kiwce Kani ze środka (26:25) i plasie Alicji Warchoł z II linii.

Ostatnia odsłona to najpierw koncert ekipy gości, która popełniała mało błędów, po 2-3 dziewczyny na raz szły do ataku, a mądrze rozprowadzała je rozgrywająca Weronika Jurek. Prowadziły 4:1, 6:3, 10:7, 13:9, 15:10, a wszystko im się udawało do tego stopnia, że Alicja Nabielec przebijając „dyszlem” i stojąc tyłem do siatki – zdobyła punkt, bo trafiła idealnie w linię boczną.
Przy stanie 12:17 Bronowianka zrobiła „przejście” i nastąpił kolejny popis Janoty – dzisiaj najlepszej zawodniczki w hali przy ul. Zarzecze. Przez całą konfrontację dobrą postawę w polu bilansowała z grą na siatce, a wtedy rozbiła przyjęcie rywalek siedmioma mierzonymi podaniami, notując dwa asy. Zrobiło się 20:17, zaraz 23:18 i derby skończyły się sukcesem gospodyń.
Zakonserwowały one też układ sił w III lidze siatkarek – Armatura już na pewno zajmie w niej trzecią lokatę, a Bronowianka ma gwarantowane miejsce w dwójce, która będzie walczyć w turniejach barażowych o awans.

Od wyjazdowego spotkania z Sandecją za dwa tygodnie zależy, czy krakowianki przystąpią do tejże fazy z pierwszego miejsca. Pokonały sądeczanki u siebie 3:0, więc do utrzymania pozycji lidera może wystarczyć im zdobyty w Nowym Sączu punkt lub nawet tylko set. – Nie policzyłem, ile potrzeba, nie analizuję też jakie miejsce się bardziej opłaca – twierdzi Kępa. – Mamy prostą zasadę: jedziemy i gramy.
W jego zespole pauzuje Joanna Rzepka, która ma naciągnięte ścięgna w stawie skokowym, natomiast innego rodzaju – i znacznie trwalsza – jest absencja Edyty Małuseckiej. „Edka” podjęła bardzo atrakcyjną pracę w Krynicy i dołączy do koleżanek być może tylko na turnieje barażowe. – Świetnie gra na libero Aśka Śliwa, więc nie odczuwamy tej straty – komentuje szkoleniowiec. – Z kolei w rotacji jest mniej skrzydłowych, pozostają dłużej na parkiecie i chyba dzięki temu prezentują się coraz lepiej.

Do fazy ogólnopolskiej na miejsce rezerwowe (jednak dające ogromną szansę kwalifikację) mogłaby się zgłosić Armatura, ale chyba tego nie zrobi. – Nie mamy pieniędzy na dalekie wyjazdy, sponsorzy nie są zainteresowani pomocą. Zresztą nie wiadomo, czy będziemy mieli gdzie później grać, bo w przypadku hali przy Zakopiańskiej są coraz większe kontrowersje własnościowe. Nie wiem, jak długo ten klub jeszcze przetrwa… – Marek Mizerek przedstawia problemy nieporównanie dotkliwsze niż dzisiejsza porażka (piszemy o tym również TUTAJ).
PAWEŁ FLESZAR
 
BRONOWIANKA Kraków – ARMATURA Kraków 3:0 (25:11, 27:25, 25:21)
Sędziowali: Zbigniew Rybicki i Adam Kot (Kraków). Widzów: 70.
BRONOWIANKA: Czekaj, Warchoł, Kania, Wiatrowska, Janota, Zaremba oraz Śliwa (l), Marek, Tysarczyk. Trener: Marek Kępa.
ARMATURA: Jurek, Zięba, Nabielec, Stanisz, Pawelec, Łojek oraz Obrzut (l), Norys, Brewka, Kądziołka, Kluz, Gut. Trener: Marek Mizerek.

Przebieg meczu – I set: 4:1, 6:2, 8:3, 12:5, 16:7, 18:10, 19:10, 19:11; II set: 4:2, 5:4, 7:6, 8:8, 12:12, 16:16, 16:19, 20:19, 20:20, 22:21, 22:23, 24:23, 25:24; III set: 1:0, 1:4, 2:5, 3:6, 5:6, 6:8, 7:8, 7:10, 9:10, 9:13, 10:13, 10:15, 11:16, 12:17, 20:17, 20:18, 23:18, 23:19, 24:19.

Tabelę i wyniki III ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*