Diesel nie ścignie się z turbo

Koszykarze AZS AGH Oknoplast Kraków umocnili się na fotelu lidera grupy C drugiej ligi po tym jak pokonali AZS PWSTE Jarosław 107:64, a ich obrońca, Kacper Nowak ustanowił życiowy rekord celnych „trójek” na tym poziomie.

Po kilku wstępnych wjazdach pod obręcz i rozpaleniu na tablicy cyferek 8:0, gospodarze doszli do wniosku, że nie ma sensu polowanie na dwa „oczka” w jednej akcji, skoro można za jednym zamachem zdobyć trzy. Odtąd Sebastian Bożenko dwukrotnie trafił zza linii 6.75 m, Tomasz Zych raz, podobnie jak Konrad Mamcarczyk, Tomasz Deja dołożył 2+1, a Kacper Nowak – trzy osobiste podyktowane za faul przy próbie trzypunktowej. Wynik brzmiał wówczas 30:14 i kończyła się pierwsza kwarta.
Na starcie drugiej Nowak zameldował się z obwodu, Jakub Czyż wsadem, a przyjezdni prosili o czas. Nie przerwali jednak passy rywali, którzy zaliczyli run 14:0, przewagę zaś napompowali do 41:14.
W tym momencie na parkiecie pojawił się debiutujący w krakowskim klubie Marcin Stasiak. Dwudziestoletni środkowy jest wychowankiem Regisu Wieliczka, ubiegłorocznym absolwentem Szkoły Mistrzostwa Sportowego we Władysławowie, reprezentował też AGH w rozgrywkach U-20 2017/18, ale ma za sobą poważne przejścia – dwie ciężkie kontuzje w ciągu kilkunastu miesięcy. Pierwszą odniósł w SMS, drugą w Asseco Arce Gdynia.


Książka ukaże się 24 października.

– Rozgrzewam się jak diesel, czterdzieści minut – śmiał się, wychodząc na mecz, grający trener gości, Tomasz Fortuna. Jego partnerzy-podopieczni mają podobnie. Powoli weszli na obroty; pokazali parę zmyślnych kombinacji, ze stuprocentową skutecznością wyegzekwowali w pierwszej odsłonie sześć osobistych, niezłe okresy zanotowali na finiszu pierwszej połowy i na początku drugiej. Nie mieli jednak szans w wyścigu z silnikiem z turbodoładowaniem, jakim na skalę drugiej ligi jest ekipa AGH.
– Młodzi, bardzo biegający. Zabijali nas kontrą – skwituje później Fortuna.
Wtedy można było zobaczyć taki obrazek. Damian Dyrda udanie spenetrował kosz rywali, w te pędy wrócił pod własny, gdzie zabrał im piłkę. Pochylił głowę łapiąc oddech, ale już gonił go wrzask opiekuna akademików, Wojciecha Bychawskiego: „Graj szybciej! Szybciej!!!”. Tak po 17 minutach zrobiło się 51:21.

Dla Tomka Fortuny ten sezon jest wyjątkowy. Skończył w Krakowie studia na Akademii Wychowania Fizycznego, uzyskał uprawnienia trenera II klasy. Parę razy odwiedzał podwawelski gród jako zawodnik, ale po raz pierwszy wraca tu jako szkoleniowiec. Dwa tygodnie temu był w hali Wisły przy Reymonta, dzisiaj przy Piastowskiej, gdzie na trybunach siedział Tomasz Arlet, który wraz z Jarosławem Pasiecznym prowadził jego kurs trenerski.
Mówi się, że sukces w sporcie mogą osiągnąć tylko ludzie ambitni, pracowici i wytrwali. Uważa się też, że uprawianie sportu zwrotnie wzmacnia te cechy, podobnie jak m.in. systematyczność, sumienność i ofiarność. Fortuna jest dowodem na potwierdzenie obu tych tez. Przez dwa lata nauki na AWF występował w Cracovii, z którą wywalczył awans do II ligi i przeżył spadek z niej. Potem wrócił jednak do Znicza, którego jest wychowankiem i przez dwa lata studia w Krakowie łączył z grą (w II, a potem w I lidze) i treningami w… odległym o 218 kilometrów Jarosławiu. Fakt, że nie istniała wówczas autostrada A4 nie miał znaczenia, bo i tak nie posiadał samochodu; po kilka razy w tygodniu przemierzał tę trasę pociągami. Bywało tak, że po wieczornych zajęciach w Jarosławiu jechał na zachód, o drugiej w nocy lądował w uczelnianym akademiku w Czyżynach, a o siódmej rano miał na Grzegórzkach obowiązkowy basen.
– Stare dzieje… Dobre dzieje… – mówi refleksyjnie 38-letni koszykarz.
I taki był również podczas całej kariery: twardy, nieustępliwy i nie bojący się ciężkiej pracy. Kiedy przez siedem sezonów reprezentował Sokoła Łańcut, na zapleczu ekstraklasy ceniono go jako bardzo wartościowego i solidnego zawodnika na pozycje dwa i trzy.
Obecnie musi sobie radzić z łączeniem dwóch funkcji, a w sobotni wieczór poznał nową płynącą z tego trudność. W 25. minucie wcelował z dystansu (na 61:37), ale wkrótce krytycznie komentował decyzję arbitra. Dostał „dacha”, a jako że w pierwszej kwarcie odgwizdano mu faul niesportowy za zatrzymanie kontry – te dwa przewinienia zaowocowały dyskwalifikacją, mimo iż wszystkich miał w sumie tylko trzy. Z tego względu nie mógł też usiąść na ławce rezerwowych i pokierować zespołem.
Takie interakcje; błąd sędziego, ja się zdenerwowałem. Wiadomo, że jest ciężko to wszystko łączyć – kręci głową. – Latem jeszcze nie wiedziałem, czy będę grał, ale nie mieliśmy wysokich, cały czas ćwiczyłem z kolegami. Po miesiącu czułem się dobrze, więc doszedłem do wniosku, że mogę im pomóc na boisku.

Wcześniej stłuczenia mięśnia doznał Mamcarczyk, a Wojciech Bychawski i Tomasz Orlicki uznali, że lepiej go oszczędzać. Minuty „Mamcara” otrzymał Kacper Nowak i skrzętnie wykorzystał je wszystkie. W czwartej odsłonie dopisał sobie piątą i szóstą „trójkę” (przy 60-procentowej skuteczności) i 24 pkt łącznego dorobku. Kiedy występował w II lidze w Cracovii w rozgrywkach 2017/18, zanotował dwukrotnie 26 i raz 25 punktów, ale nigdy nie doszedł do sześciu trafień za trzy (dwa razy miał po pięć).
Rezultat nabrzmiał do 91:52. Dobrze dysponowany na łuku był Łukasz Krawiec, niezłą zmianę dał Konrad Strzępek. Zmniejszyli nieco różnicę (95:62), ale w kolejnym zrywie miejscowych Michał Medes lay-up’em lewą ręką „rozbił setkę” (100:62), a całość zamknęła się przy 107:64.

Następna konfrontacja przy Piastowskiej dla niektórych zapowiada się elektryzująco, Wojciech Bychawski przekonuje, że jest po prostu kolejną w terminarzu, jedni zacierają ręce ze względu na jej ciężar gatunkowy, inni oblizują się, patrząc na podteksty, jakie ze sobą niesie. W trakcie ustalania jest także godzina jej rozpoczęcia.
Jedno jest pewne – we środę, 23 października AGH Oknoplast podejmie w derbach Krakowa Platinium Wisłę.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH OKNOPLAST Kraków – AZS PWSTE Jarosław 107:64 (30:14, 21:12, 24:21, 32:17)
Sędziowali: Karina Pełka i Łukasz Oleksy. Widzów: 150.
AGH: Bożenko 18 (2×3, 8 zb., 4 as.), Czyż 17 (7 zb., 2 prz.), Deja 9 (8 zb., 3 prz.), Zych 7 (1×3, 9 as., 5 prz., 4 zb.), Mamcarczyk 7 (1×3, 4 zb., 2 prz.) oraz Nowak 24 (6×3), Medes 8, Jakubek 7 (1×3, 5 zb., 3 prz.), Dyrda 4 (4 zb.), Jewuła 4 (1×3), Pieniążek 2, Stasiak. Trener: Wojciech Bychawski.
PWSTE: Gumiński 14 (8 zb., 2 prz.), Mikołajko 10, Buszta 5 (1×3), Fortuna 3 (4 zb.), Bielecki 2 oraz Krawiec 14 (4×3, 7 zb., 2 prz.), Strzępek 9, Argasiński 4, Kuśmierz 2, Misiąg 1, Reichert. Trener: Tomasz Fortuna.

Pozostałe wyniki i tabelę II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.