Dłuższy wyjazd „Agiehowców”

Siatkarze TKS Tychy zamienią się miejscami z Caro Rzeczyca. – Staramy się funkcjonować realnie i pragmatycznie – tłumaczy ten krok Michał Mrozik, prezes tego pierwszego klubu – pierwszoligowca, który stanie się drugoligowcem.

O tym, że w poniedziałek kwestia powinna się rozstrzygnąć mówił już w piątek TUTAJ. Wyjawia, że ustne porozumienie z Caro zawarli w ubiegłym tygodniu. – Dzisiaj czekam jeszcze na dokumenty podpisane przez działaczy z Rzeczycy, powinny przyjść pocztą; wtedy będę mógł uważać sprawę za oficjalnie zamkniętą – tłumaczy. – Formalnie to nie sprzedaż miejsca, ale zamiana – oni wystartują w I lidze, a my przejmiemy ich miejsce II-ligowe. Dopłacą nam, owszem, ale nie są to jakieś fajerwerki. Transakcja jest na poziomie akceptowalnym przez obie strony. Do tego musimy jeszcze zgłosić to w PZPS, a zarówno ich, jak i nas obowiązuje najprawdopodobniej obowiązek uiszczenia opłaty administracyjnej – 20 tysięcy złotych w I lidze, a 10 tysięcy w II lidze.

Pierwsze plotki, że TKS zrezygnuje w następnym sezonie z I ligi pojawiły się już w lutym i marcu, kiedy jeszcze zespół walczył o pozostanie w niej. Potem dochodziły kolejne podobne głosy, a kilkanaście dni temu na kilku stronach internetowych pojawiła się informacja, że Tyski Klub Siatkarski wycofuje się z zaplecza ekstraklasy i jest bliski porozumienia o przekazaniu miejsca z Czarnymi Katowice. Klub szybko ją zdementował. – Przede wszystkim w lutym i marcu nic nie było jeszcze przesądzone – przekonuje Michał Mrozik. – Później jednak zrozumieliśmy, że nie zdołamy zgromadzić budżetu. Ile nam brakło? Nie chcę się wypowiadać na takie tematy, zresztą sprawy finansowe nierzadko dzieją się z dnia na dzień, coś się pojawia, coś wypada. Staramy się jednak funkcjonować realnie i pragmatycznie; nigdy nie mieliśmy zaległości płacowych i teraz też nie mogliśmy sobie na nie pozwolić. Zaczęliśmy szukać chętnego na zamianę. Rozmawialiśmy nie tylko z Rzeczycą i Czarnymi Katowice, ale również z klubami z Wrocławia, Rybnika i Częstochowy.

Tyski zespół zagra w II lidze, trwa kompletowanie składu, poprowadzi go prawdopodobnie dotychczasowy II trener, Marcin Nycz. – Doszliśmy do porozumienia, jednak na razie nie mamy podpisanego kontraktu – zastrzega prezes TKS. – Ale w kwestiach personalnych to on ma decydujące zdanie. Cześć naszych dotychczasowych zawodników na pewno odejdzie, z kilkoma rozmawiamy o pozostaniu. Dwa tygodnie temu urządziliśmy też testy i one wyłoniły kilku ludzi, którymi warto się zainteresować.
Nie wiadomo, co będzie z ekipą siatkarek TKS, która minimalnie przegrała awans do II ligi podczas turnieju odbywającego się w Tychach. Teraz, po rezygnacji z występów na zapleczu ekstraklasy, obciążenia klubu będą znacznie mniejsze… – Trener Krzysztof Pałka wspominał o możliwości zgłoszenia się do II ligi. Na razie to tylko pomysł, temat do rozmowy – ucina prezes.

Ironia losu polega na tym, że TKS zdegradował z zaplecza ekstraklasy AGH 100RK AZS, pokonując go w marcowym play out. Wyżej wystąpi jednak krakowski team, który otrzymał miejsce wskutek poszerzenia Plus Ligi i I ligi. Rok temu ich losy związały się w inny sposób – zajęły miejsca 3. i 4. w turnieju finałowym o awans, a potem zostały zakwalifikowane wyżej przez poszerzenie ekstraklasy. Wcześniej, w półfinale rozgrywanym w Tychach, TKS zamknął drogę dalej właśnie… Caro Rzeczyca. W tym sezonie klub z Rzeczycy dotarł już do finału, którego był organizatorem, jednak poniósł porażki w obu meczach w swojej podgrupie – z Wartą Zawiercie i Victorią Wałbrzych.
Tak czy owak, „Agiehowców” czeka dłuższa podróż – zamiast do Tychów udadzą się nieco ponad 200 km do miejscowości w województwie łódzkim. Jeśli chodzi o budżet wyjazdowy są jednak na plus. W piątek z I ligi wycofały się Karpaty Krosno, a one nie mogą sprzedać miejsca, najprawdopodobniej też PZPS go nie uzupełni.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.