Dogrywka nastąpi w lipcu

Zawisza Sulechów triumfował w turnieju finałowym, a już w pierwszym secie najdłuższego w nim meczu – wygranego 3:2 z Karpatami Krosno – przesądził o swoim awansie do I ligi. Ważne kwestie były w tym czasie poruszane również w Katowicach.

– Może gdyby awans zależał tylko od zwycięstwa, a nie od spełnienia tak wygórowanych wymagań, zagralibyśmy spokojniej – zastanawiał się później Dominik Stanisławczyk, trener krośnianek, które musiały zwyciężyć 3:0 i zyskać sporą przewagę w małych punktach. – Już po pierwszej akcji można się było zorientować jak to będzie wyglądać: świetny nasz serwis, dostajemy piłkę za darmo i ją psujemy. A potem coraz więcej nerwów, bicie z całej siły, często w siatkę…
Sulechowianki przeważały 3:0, 9:2 (serwis Marty Wellny), 11:3, 13:8, 16:9, 20:11 (znowu Wellna za linią końcową), 22:12. Kiedy akcje Karpat uporządkowała nieco 19-letnia Aleksandra Witkoś różnica zmalała do 22:17, ale to był koniec ich aktywów, a „złotą piłkę”, gwarantującą wejście na zaplecze ekstraklasy, uderzyła z II linii Joanna Kocemba – 25:18.

Stanisławczyk wpuścił dublerki – m.in. po raz pierwszy w tak dużym wymiarze przebywała na parkiecie krótko uprawiająca siatkówkę, obdarzona świetnymi warunkami, Aleksandra Sieradzka – które wykazały się większym opanowaniem. Do tego dołożyły kąśliwość w polu serwisowym i po seriach Eweliny Halasz, Kingi Czarnowskiej i Witkoś przeważały 4:1, 9:4, 14:5, 19:7, 21:12, 23:13, 23:16, 25:17.
W trzeciej partii również miały inicjatywę, lecz w Zawiszy już wcześniej też weszły rezerwowe i ambitnie goniły (3:0 – 3:4, 12:9 – 12:12, 18:16 – 18:18). Wtedy jednak trzy ich błędy, blok Sieradzkiej i ścięcie Joanny Paluch dało Karpatkom wynik 23:19, Paluch zmieniła go na 24:20, a Czarnowska na 25:21.
W czwartej odsłonie role się odwróciły – 0:6 (zagrywka Magdaleny Baneckiej), 2:8, 3:9, 6:9, 7:12, 9:12, 9:15, 13:15 (trzy zbicia Paluch), 15:16, 15:19 (niezła passa Patrycji Kucharskiej), 18:20, 18:22, 21:23, a po kiwce Wellny z II linii i aucie przeciwniczek – 21:25.
W tie-breaku sulechowianki odskoczyły od 7:7 po asie Kocemby i dwóch blokach Kamili Ganszczyk (9:7, 11:8), po asie Baneckiej było 12:8, a po pudłach z obu stron – 15:11.

Marek Mierzwiński, gdy już opuścił ręce swoich podopiecznych, które podrzucały go dynamicznie, fetując sukces, przyjął telefoniczne gratulacje od burmistrza Sulechowa i umówił się z nim na poniedziałkowe spotkanie, z rozmową o przyszłości drużyny. Gmina jest znaczącym jej sponsorem.
– Dotąd nie snuliśmy w klubie planów na przyszłość. Za dużo o tym rozmawialiśmy w trakcie ubiegłego sezonu i potem mieliśmy o to do siebie pretensje, kiedy odpadliśmy w play off – zwierza się szkoleniowiec, który już trzy lata temu awansował do I ligi, z Piecobiogazem Murowana Goślina, ale wkrótce został zwolniony i tak trafił do obecnego miejsca pracy. W zakończonych właśnie rozgrywkach jego zespół poniósł tylko dwie porażki: w Pucharze Polski z Chemikiem Police i w turnieju półfinałowym, w Krośnie, z Karpatami. – Czy to sprawia, że sezon był łatwy sezon? Nie, dla mnie był najtrudniejszym w karierze, a pewnie większość z dziewczyn ma podobne odczucia. Wszystko przez jego długość; mamy za sobą 10 miesięcy treningów i meczów na pełnych obrotach – podsumowuje Mierzwiński.

Krośniankom poza chwałą jedynego ligowego pogromcy Zawiszy pozostaje niedosyt, ale i satysfakcja, bo zaszły wyżej niż kiedykolwiek, zajmując trzecią pozycję w finale. Dzięki temu mają jeszcze szansę na występy w I lidze.
Dzisiaj zebrał się w KatowicachWydział Rozgrywek Polskiego Związku Piłki Siatkowej. – Omawialiśmy sytuację w I i II lidze; słyszymy mniej lub bardziej potwierdzone informacje o wycofywaniu się zespołów, przede wszystkim żeńskich – opowiada przewodniczący WR PZPS, Jacek Sęk. – Póki jednak dany klub nie zgłosi nam swej rezygnacji, miejsce jest w jego gestii, może je sprzedać. Wkrótce roześlemy informację, do wszystkich drużyn, które spadły bądź nie awansowały z lub do I i II ligi, że powinny się liczyć z ewentualnością powstania wolnych miejsc w danych rozgrywkach. Decyzję o sposobach ich zapełnienia podejmiemy, gdy już poznamy ilość wakatów. Weryfikacją będzie zapewne termin zgłoszeń, który w tym roku chcemy trochę przyspieszyć: z 15 na 10 lipca.
Dodatkowym aspektem jest obecność w I lidze sosnowieckiej SMS. Z jednej strony ze „Szkoły” odchodzą właśnie roczniki juniorskie, a z drugiej – jest w niej bardzo obiecująca grupa świeżo upieczonych złotych medalistek mistrzostw Europy kadetek. O tym, w jakiej lidze będą występować 10 czerwca podejmą decyzję Wydział Szkolenia i Wydział ds. Młodzieży.
Tak czy siak, Karpatom pozostaje czekać i liczyć pieniądze… – Jesteśmy otwarci na wyzwania – mówi prezes klubu, Janusz Fic. – Decyzje będzie jednak podejmował zarząd. Może uda się też pozyskać nowe źródła finansowania.
PAWEŁ FLESZAR

O meczu Developres – Politechnika, dającym awans rzeszowiankom można przeczytać TUTAJ.

ZAWISZA Sulechów – PWSZ KARPATY Krosno 3:2 (25:18, 17:25, 21:25, 25:21, 15:11)
Sędziowali: Marcin Myszkowski i Dariusz Sokołowski (Warszawa). Widzów: 150.
ZAWISZA: Placek, Wellna, Ciechnowska, Kocemba, Banecka, Ganszczyk oraz Rzepnikowska (l), Wodrowska, Lubera, Witkowska, Kucharska. Trener: Marek Mierzwiński.
KARPATY: Nadziałek, Paluch, Dziadosz, Grzegorczyk, Beda, Perlińska oraz Bielecka (l), Witkoś, Halasz, Sieradzka, Czarnowska, Wilk. Trener: Dominik Stanisławczyk.

Kolejność: 1. Zawisza, 2. Developres Rzeszów, 3. Karpaty, 4. Politechnika Częstochowa.

MVP turnieju: Magdalena Olszówka (Developres)
Najlepsza atakująca: Paula Szeremeta (Developres)
Najlepsza blokująca: Kamila Ganszczyk (Zawisza)
Najlepsza rozgrywająca: Izabela Placek (Zawisza)
Najlepsza libero: Żaneta Rzepnikowska (Zawisza)

Wyróżnienia w zespołach
Zawisza: Kamila Ganszczyk
Developres: Barbara Adamska
Karpaty: Joanna Paluch
Politechnika: Wiesława Siuda

Komentowanie zablokowane.