Dreszcze przed syreną

Coraz bardziej oddalają się złote medale mistrzostw Polski od futsalowców Wisły Krakbet. Dzisiaj już po raz drugi przegrali z Akademią Pniewy – 3:4. Teraz rywalizacja przenosi się na parkiet przeciwników, potrzebujących tylko jednego zwycięstwa.

W sobotę porażkę krakowian po rzutach karnych obserwowało ponad tysiąc widzów, dzisiaj jedna trzecia nie pojawiła się zniechęcona, co było błędem – mecz kipiał emocjami, a goli padło więcej.
Na dzień dobry, po upływie minuty, poraził gospodarzy Łukasz PieczyńskiBartosz Łeszyk wstrzelił piłkę na lewe skrzydło, a tamten dołożył nogę w powietrzu. Wiślacy natarli, lecz ich strzały były niecelne bądź blokowane, z kolei groźniejsze próby Łeszyka, Mateusza Miki i Michała Wojciechowskiego (dwukrotnie – z dystansu i z bliska) odbijał Bartłomiej Nawrat.
Wreszcie, w 11. minucie, Marcin Kiełpiński odebrał piłkę rywalowi przy linii bocznej, podał do Andrzeja Szłapy, a on – do grającego trenera miejscowych, Błażeja Korczyńskiego, który stojąc przy słupku wepchnął ją do siatki.

Do końca pierwszej połowy działo się sporo, a najciekawiej – w 18. minucie. Najpierw Daniel Lebiedziński przedarł się lewą stroną, ale golkiper „Białej Gwiazdy” wyszedł do niego i praktycznie twarzą sparował futbolówkę na róg. Za chwilę Szłapa tak sprytnie zabrał się z przyjmowaną piłką, że po obrocie znalazł się sam przed Maciejem Foltynem, który jednak „uwięził” ją między nogami. W końcówce kontra Korczyńskiego, który przebiegł sam pół boiska skończyła się minimalnie chybionym kopnięciem ze „szpica”, ale kiedy wszyscy zbierali się na przerwę – Lebiedziński równo z syreną trafił z lewej strony w długi róg.

W drugiej połowie znowu w głównej roli musiał występować Nawrat, który wygarniał strzały nawet na leżąco (Wojciechowskiego z kilku metrów). – Żyjemy panowie, głowa do góry! – mobilizował kolegów klaszcząc. Długo jednak to goście mieli kontrolę, dopiero w 30. minucie Marcin Czech ostro dośrodkował w rogu, a tuż przed bramką wyrósł Paweł Pater, uprzedzając rywali. Remis widniał na tablicy pięć minut, dopóki – po wrzutce Dariusza Pieczyńskiego – Mika niemal wjechał do bramki, na plecach jednego z wiślaków. Ci wycofali golkipera i po minucie nadziali się na kontrę: Carlos Calvo uderzył celnie z 3/4 długości boiska.
Krakowianie od razu przywrócili jednak poprzedni stan, gdyż Szłapa domknął przy słupku strzał z daleka Korczyńskiego.

Najlepszy bodaj zawodnik Wisły Krakbet, Douglas Ferreira nie mógł wystąpić wskutek ciągnącej się za nim od dawna kontuzji, która odezwała się boleśnie na dzisiejszej rozgrzewce. Siedząc na trybunie, denerwował się bardziej niż koledzy na boisku, ściskał i całował mały srebrny krzyżyk, wiszący na szyi. W ostatnich dwóch minutach emocje przemieniły się w powszechny dreszcz. W Wiśle już od pewnego czasu biegał „lotny” bramkarz – Krzysztof Kusia ubrany w błękitną koszulkę. Foltyn złapał futbolówkę kopniętą przez Zbigniewa Mirgę, ale przekombinował wychodząc z nią za linię pola karnego, za co miejscowi dostali rzut wolny z siedmiu metrów. Golkiper zrehabilitował się broniąc uderzenie Korczyńskiego, zaś dobitka Romana Vakhuli poszła za wysoko. A szesnaście sekund przed końcem… gospodarze mieli przedłużonego karnego i znowu Foltyn wyszedł zwycięsko z pojedynku z Paterem.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA KRAKBET Kraków – AKADEMIA FC Pniewy 3:4 (1:2)
Stan rywalizacji w finale: 0-2.
Bramki: Korczyński 11, Pater 30, Szłapa 36 – Ł. Pieczyński 2, Lebiedziński 20, Mika 35, Calvo 36. Sędziowali: Rafał Przytuła, Seweryn Dębowski. Żółte kartki: Franz, Korczyński – Despotović, Łeszyk. Widzów: 650.
WISŁA: Nawrat – Korczyński, Szłapa, Franz, Kusia oraz Pater, Czech, Vakhula, Mirga, Kiełpiński, Andre. Trener: Błażej Korczyński.
AKADEMIA: Foltyn – Łeszyk, D. Pieczyński, Lebiedziński, Ł. Pieczyński oraz Wojciechowski, Calvo, Mika, Despotović, Longhi. Trener: Klaudiusz Hirsch.

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*