Dwójka wywołana – dwójka wykonana

Piłkarze Cracovii odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na własnym stadionie, a uczynili to z tym samym zespołem, co poprzednio – Ruchem Chorzów, tym razem 2:1.

Aż dziw, że „Pasy” nie wygrały do tej pory u siebie, skoro przez jakiś czas były jednym z najjaśniejszych zjawisk ekstraklasy i lokowały się w okolicach czuba tabeli. I nieco osobliwe, że dokonali tego akurat dzisiaj, skoro nie potrafili zwyciężyć od czterech kolejek, a w dwóch ostatnich ponieśli dotkliwe porażki. Dzisiaj wyszli z pięcioma roszadami w składzie w porównaniu ze spotkaniem ubiegłej, dziewiątej kolejki.
– Gdybym nie zrobił tych zmian, powiesilibyście mnie na haku – w swoim stylu tłumaczył trener krakowian, Jacek Zieliński. – Można je było zobaczyć już podczas meczu pucharowego z GKS Katowice – nie chciałem mówić tego głośno, ale „Gieksa” była przygotowaniem do Ruchu. Inna sprawa, że nie mam jakichś wielkich pretensji do zawodników, których posadziłem na ławce: po prostu nie szło, więc trzeba było coś zmienić.

W głównej roli wystąpił Deniss Rakels, który przed tygodniem w Lubinie nie znalazł się nawet w meczowej „osiemnastce”, za to kilka dni temu podpisał nowy, trzyletni kontrakt z Cracovią. Dzisiaj już w 6. minucie intuicyjnie znalazł się przy słupku i dobił piłkę głową po dośrodkowaniu Mateusza Cetnarskiego z rzutu rożnego, główce Damiana Dąbrowskiego i paradzie Matusa Putnockiego.
Potem nie wykorzystał dwóch okazji do podwyższenia. Najpierw spudłował po sprytnym podaniu piętą Bartosza Kapustki. Potem – zamykając sekwencję trzech rogów i wielu strzałów swojej drużyny – dobijał z nabiegu, ale Putnocky chwycił pewnie.
Wreszcie sędzia techniczny podniósł do góry tablicę z świecącą się dużą dwójką, obwieszczając, że do pierwszej połowy zostaną doliczone dwie minuty. I jak na sygnał, niedługo Kapustka prostopadłym podaniem wypuścił Erika Jendriska, ten dotarł do linii końcowej, wycofał do łotewskiego napastnika, który płaskim uderzeniem z ośmiu metrów trafił do siatki.

Innych prób było sporo, na ogół padały łupem bramkarzy. Autorami najlepszej dla gości byli Marek Zieńczuk (centra z wolnego) i Rafał Grodzicki (potężna główka z 15 metrów), lecz laury odebrał im Grzegorz Sandomierski, fruwając przed bramką.
W drugiej części chorzowianie na jakieś pół godziny przejęli inicjatywę, szybkimi podaniami zdobywając teren. Po kolejnym dośrodkowaniu Zieńczuka (tym razem z lewej strony) i główce Mariusza Stępińskiego w okienko uzyskali nawet kontaktowego gola. Mogli wyrównać, gdyby Michał Koj inaczej ułożył stopę i spadającą na czwartym metrze piłkę skierował do siatki, a nie w bok. Albo gdyby chwilę później Stępiński wjechał do bramki, na co się zanosiło, póki nie zabrakło mu zdecydowania i precyzji w starciu z Miroslavem Covilo.
Ich szkoleniowiec, Waldemar Fornalik był zadowolony z tego okresu, twierdząc, że końcowy wynik jest efektem bardzo silnego umotywowania gospodarzy i ich waleczności przed przerwą. Sam wpuścił na trzydzieści minut Rołanda Gigołajewa, który ostatnio w lidze wystąpił przed miesiącem, w konfrontacji z Termaliką Nieciecza, kiedy dostał czerwoną kartkę, a później jadąc samochodem pod wpływem alkoholu spowodował stłuczkę. – Nasz klub go ukarał, natomiast sąd nie osądzał, więc inni też nie powinni go osądzać. Pracuje dobrze, dla zachowania formy musi też grać – tłumaczy Fornalik.

Na ostatni kwadrans miejscowi odzyskali częściowo kontrolę, zresztą widać było, że namakająca od doby murawa coraz bardziej męczy wszystkich zawodników. – Trudny mecz, który sami sobie skomplikowaliśmy. Brakuje nam instynktu kilera – skwitował Zieliński.
W przyszłą niedzielę, 4 października, o g. 18, jego podopieczni zmierzą się na stadionie przy ul. Kałuży z najniezwyklejszym zespołem sezonu, Lechem Poznań. Mistrzem Polski, który w jest na dnie tabeli, bo dorobił się pięciu punktów w dziesięciu kolejkach.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – RUCH Chorzów 2:1 (2:0)
Bramki: Rakels 6, 45 – Stępiński 60. Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Jaroszyński, Dąbrowski, Covilo – Lipski, Koj, Grodzicki, Stępiński. Czerwona: Lipski (90. – druga żółta). Widzów: 6235.
CRACOVIA: Sandomierski – Deleu, Sretenović, Polczak, Jaroszyński – Covilo, Dąbrowski – Jendrissek, Cetnarski (66. Zjawiński), Kapustka (87. Budziński) – Rakels (90. Wdowiak). Trener: Jacek Zieliński.
RUCH: Putnocky – Konczkowski, Grodzicki, Koj, Szyndrowski – Surma (84. Surma), Urbańczyk – Mazek, Lipski, Zieńczuk (61. Gigołajew) – Stępiński. Trener: Waldemar Fornalik.

Pozostałe wyniki i tabelę piłkarskiej ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.