Dywersyfikacja rzeszowskiej siatkówki

W Developresie zrobili przymiarki budżetowe dla dwóch wersji wyniku. W lepszej ma on przekroczyć 600 000 zł. Niezależnie jednak, czy seniorki znajdą się w I czy II lidze, klub chce stworzyć młodzieżową akademię siatkówki i zgłosić do rozgrywek drużynę juniorek.

W tym sezonie sytuacja drugoligowców walczących o awans jest bardzo trudna. Rozstrzygnięcie zapadnie dopiero w turnieju finałowym na początku czerwca, gdy już wszyscy inni od dawna będą przygotowywać się do kolejnych rozgrywek. A czerwcowi finaliści będą musieli zmierzyć się z wyzwaniem stworzenia budżetu i składu na I ligę. Bądź też z porażką, która często pociąga negatywne skutki finansowo-personalne. Dlatego planowanie muszą zacząć wcześniej.
– Prowadziliśmy jakieś luźne rozmowy z zawodniczkami, które zakończyły sezon, ale głównie rozmawialiśmy z naszymi dziewczynami – opowiada Rafał Mardoń, prezes Developresu Rzeszów, który jest bliski awansu do finału grupy IV, a jednocześnie: majowego ogólnopolskiego turnieju półfinałowego. – Planujemy, żeby pozostała u nas większość zespołu, niezależnie, czy uda się awansować czy nie. Oczywiście w I lidze potrzebnych będzie kilka wzmocnień, a jeśli okaże się, że zostajemy w II lidze, też zrobimy parę zmian, ale znaczącą część składu zatrzymamy.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Drużyna ma kilkunastu sponsorów, jednak gros wydatków pokrywa firma DevelopRes, która stworzyła klub. – I na pewno pozostaniemy głównym sponsorem; chcemy inwestować w siatkówkę, a w tej chwili nas na to stać, bo mieszkania fajnie się sprzedają i zaczynamy budować nowe – twierdzi Mardoń, członek zarządu i dyrektor finansowy firmy. – Mamy jednak już od kilku innych dotychczasowych sponsorów obietnice większego zaangażowania, jeśli będziemy grać w I lidze i promocja stanie się szersza.
Jako przykład takiej motywacji przedstawia przedsiębiorstwo Vidok, którego udziałowcem jest właściciel DevelopResu, Ryszard Walas. – Na podstawie dotychczasowych deklaracji i szacunków wydaje mi się, że na I ligę jesteśmy w stanie zgromadzić 600 tysięcy złotych, może trochę więcej – wyjawia prezes klubu. – Chcemy jednak zebrać jak największą ilość firm i zdywersyfikować trochę źródła finansowania, także na przyszłość: żeby klub zbyt mocno nie cierpiał w razie pogorszenia się koniunktury na rzeszowskim rynku mieszkaniowym.
Przypuszcza, iż w przypadku pozostania na kolejny sezon w II lidze, budżet pozostanie na podobnym poziomie jak obecny. – Liczę, że będzie nam łatwiej kontraktować siatkarki, bo już jesteśmy bardziej znani, wiarygodni. W ubiegłym roku miałem wrażenie, że płacimy frycowe, bo niewiele o nas wiadomo – konkluduje Mardoń.

W najbliższych miesiącach ma się rozstrzygnąć również kwestia, w której hali zespół będzie występował w przyszłym sezonie. W tej chwili jego bazą jest ładny obiekt IV LO przy ul. Dąbrowskiego, lecz chrapkę na rozgoszczenie się w nim mają również koszykarki AZS Rzeszów. W ostatnim sezonie grały w Łańcucie, gdyż tylko tam znalazły warunki dla spełnienia wymogów ekstraklasy odnośnie rodzaju podłoża i parametrów boiska. Teraz narodził się pomysł przystosowania hali IV LO, do której trzeba dokupić specjalną tablicę świetlną i kosze.
– Dostaliśmy propozycję przenosin do hali na Podpromiu i korzystania z niej wspólnie z Resovią, ale stwierdziliśmy, że wolimy zostać tutaj, chyba pomieścimy się z koszykarkami. Na Podpromiu wynajem jest znacznie droższy, po drugie „zginęlibyśmy” w tej przestrzeni trybun – nie mamy przecież zbyt wielu widzów, obecna lokalizacja jest wygodniejsza także z innych względów – tłumaczy prezes.
Blisko hali IV LO znajdują się biura firmy i klubu oraz wzniesione przez Developres osiedle, gdzie firma wynajmuje mieszkania części zawodniczek.

Dość wyraźnie zarysowana jest perspektywa stworzenia zaplecza młodzieżowego. Developres chce zgłosić do następnych rozgrywek drużynę juniorek. W tej chwili ma jedną siatkarkę w tej kategorii wiekowej, Aleksandrę Mich, więc jasne jest, że musi to być grupa pozyskana z innego klubu, ale prezes nie chce zdradzić skąd. – Toczą się rozmowy, obiecaliśmy tamtej stronie dyskrecję – ucina. – Liczę, że w ciągu miesiąca się to wyjaśni, poza tym powinniśmy dostać na ten zespół dotację z Urzędu Miasta.
Niedawno zostało zarejestrowane stowarzyszenie „Podkarpacka Akademia Piłki Siatkowej przy KS Developres Rzeszów”. Jak wyjaśnia Rafał Mardoń, który został prezesem PAPS, pomysł polega na tym, by przystępowały do niej gminy, z którymi urządzałaby regularne zajęciach siatkarskie w podległych im szkołach. Akademia organizowałby dla tych szkół rozgrywki, a także szkolenia dla osób prowadzących wspomniane zajęcia.
Mamy dobry kontakt z Robertem Bałuszyńskim, który działa w Akademii Polskiej Siatkówki i mógłby nam pomóc – Mardoń mówi o trenerze, wraz z którym w Błękitnych Ropczyce awansowali 9 lat temu do II ligi bez porażki w całym sezonie. – Wydaje mi się, że na takich szkoleniach mogliby bardzo skorzystać nauczyciele i instruktorzy współpracujący z nami. Chcielibyśmy działać na terenie całego województwa, liczymy na dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego. Kilka szkół już zgłosiło chęć uczestniczenia w Akademii, niech na początek będzie ich dziesięć czy nawet pięć. Byle jakoś się to rozkręciło, a później magnesem może stać się nasza drużyna seniorek. Zwłaszcza gdyby udało się awansować do I ligi…
PAWEŁ FLESZAR

Relacje z dwóch pierwszych meczów Developresu w play off o awans do I ligi można przeczytać TUTAJ i TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.