Dzięki młodzieży łatwiej się ogarnąć

Pojutrze siatkarki Sandecji Nowy Sącz zaczynają przygotowania do piątego w ciągu 20 sezonów podejścia klubu do II ligi.

Nowosądecki zespół zdobywał awanse w latach: 1997, 2001, 2010, 2012, 2016. Najniższa z lig centralnych zmieniała się z czasem, spadł poziom i konkurencja, ale z drugiej strony nowosądeczanki ostatni sukces wywalczyły w świetnym stylu. Były jedynym siatkarskim zespołem z Małopolski, który dostał się na ten szczebel normalnym trybem, a w 30 meczach zanotowały 28 zwycięstw i tylko dwie porażki.
W poprzednich II-ligowych próbach Sandecji równie często jak degradacja zdarzało się wycofanie z powodów finansowych. – Obecnie awanse i spadki, zwłaszcza w II lidze są kwestią względną. Kto ma pieniądze, ten gra, niezależnie, które miejsce zajął – kwituje trener sądeczanek, Tadeusz Wcześny. – My na pewno wystartujemy bez presji. Wejście wyżej nam i tak nie grozi, ale przyjemnie byłoby zająć bezpieczne miejsce. No i chcemy pokazać, że Nowy Sącz może sobie dać radę w większości swoimi wychowankami.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Wcześny poprowadził drużynę do ostatniej promocji, a także w latach 2001 i 2010. Czasami żartuje, że podpisuje się też pod pierwszą, w 1997 r., bo wówczas zawodniczką była jego żona (wtedy jeszcze dziewczyna) Anna, a on „plątał się w klubie przy młodzieży”. – Za każdym razem, niezależnie, jak kończył się nasz udział w II lidze, byliśmy w stanie dość szybko się „ogarnąć” i do niej wrócić. To pokazuje, że mamy dobre i szerokie szkolenie – podsumowuje.
Są jeszcze mocniejsze dowody na to twierdzienie. Wszak dwie wychowanki Sandecji występują w Orlen Lidze: Aleksandra Wańczyk w BKS Bielsko-Biała, a Karolina Szczygieł w Developresie Rzesów. Ale nieodłączne są też ubytki dziewczyn – choćby takich, które mogłyby ją teraz reprezentować w II lidze. Ksymena Berezowska, która ostatnio uczyła się w SMS Szczyrk przechodzi do Pałacu Bydgoszcz (występowała w nim już w „młodzieżówce” w minionym sezonie), a Karolina Wojta – do Sparty Kraków.

Klub czeka tez na deklaracje kilku swoich byłych siatkarek, czy chciałyby zagrać w II lidze. Na pewno jednak skład będzie oparty na dziewczynach, które wywalczyły awans. Dołączy Marta Bogacka z Popradu Stary Sącz, akces zgłosiła też Barbara Kiławiec z GSKS Laskowa, obecnie studentka krakowskiej AWF.
Mamy sporo młodych dziewczyn, ale są i takie, co już pracują, więc nie mogliśmy wyjechać na obóz – tłumaczy Tadeusz Wcześny. – Nie sądzę, żeby już w piątek na zajęciach pojawiła się pełna kadra, nastawiam się raczej, że wykrystalizuje się w przyszłym tygodniu. Dlatego wstrzymam się z jej oficjalnym podawaniem. Czuję zresztą, że ten sezon to będzie pełen spontan…

Sandecja została przydzielona do grupy IV, z trzema ekipami małopolskimi (Maraton Krzeszowice, MKS Proszowice, Sokół Zator) i sześcioma z województwa śląskiego (od Szczyrku, przez Mysłowice, po Siewierz). Bardziej po drodze byłoby może z grupą V – z Tarnowem oraz podkarpackimi: Sędziszowem, Mielcem Jasłem, Jarosławiem. – Są tam tak jednak trzy bardzo dalekie wyjazdy, do Lublina, Tomaszowa, Radomia, dlatego taniej powinno być w obecnym układzie – uważa szkoleniowiec, który w maju nie wiedział jeszcze, czy awans zostanie „skonsumowany”. – Zgłosiliśmy się, poszły pierwsze opłaty, liczymy, że uda się zamknąć budżet, więc wystartujemy. Jeszcze jednym atutem gry własną młodzieżą jest, że to po prostu wychodzi taniej.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.