Dziewczyny z naszego miasta

Tylko rok trwała nieobecność mieleckich siatkarek w lidze centralnej. Teraz jednak drużyna funkcjonuje na diametralnie innych zasadach i nie zmieni się to po awansie.

W żeńskiej siatkówce Mielec ma bezdyskusyjne największe tradycje w regionie. Przez 38 lat tamtejsza Stal występowała nieprzerwanie w którejś z dwóch najwyższych klas rozgrywkowych (do 1990 r. dwugrupowa II liga była zapleczem ekstraklasy i najniższą ligą centralną). Były medale, były występy w europejskich pucharach, a klubowe zawodniczki trafiały do reprezentacji Polski. I wszystko skończyło się spektakularnym krachem wiosną ubiegłego roku (inna rzecz, że zanosiło się na nań od co najmniej kilkunastu miesięcy).
Echo wspomnień przetrwało w istniejącym od niedawna UKS Szóstka Mielec, przy olbrzymim udziale człowieka kojarzącego się z największymi sukcesami Stali, z pomocą dwóch wychowanek dawnego klubu, które jednak nie mieściły się w jego składzie.

Roman Murdza dotąd uważany był za trenera chętniej pracującego z doświadczonymi zawodniczkami. Teraz jednak zaopiekował się grupą dziewcząt od 15-19 lat, a wspierała go tamta, starsza dwójka: Katarzyna Galica (panieńskie nazwisko: Ząbek) i Barbara Pikusa (Wąż). Ważne role pełniły jego córki, Natalia i Wiktoria (libero), a poza tymi czterema szkoleniowiec wyróżnia za postawę z minionym sezonie Paulinę Węgrzyn, ciepło wyraża się też o pozostałych podopiecznych, w tym młodziutkich – Pameli Petrykowskiej i Kamili Dydule.
– Juniorki i kadetki ograły się i myślę, że będą coraz lepsze – przekonuje szkoleniowiec mający w dorobku mistrzostwo kraju (z BKS Bielsko-Biała). – Na tym składzie oprzemy też zespół w nowym sezonie, ciągle będzie pomagała nam tutejsza Szkoła Mistrzostwa Sportowego. Przyjdzie do nas Kasia Półchłopek, która była w MKS V LO Rzeszów, ale mało ostatnio grała. Kandydatką jest jeszcze jedna „koleżanka” z Kolbuszowej. Dobrze, że nie idziemy już drogą Stali, która sprowadzała zawodniczki za pieniądze. Teraz przynajmniej mamy zespół związany z miastem.

Mieleckie dziewczyny dorastały w trakcie rozgrywek, chwilami sprzyjało im szczęście. Turnieje półfinałowy i finałowy o awans do II ligi zakończyły na drugim miejscu. W związku z tym musiały zmierzyć się w dwumeczu barażowym z rezerwami Atomu Trefla Sopot, czyli występującymi pod tym szyldem mistrzyniami Polski w kategoriach młodzieżowych, siatkarkami Gedani. Na wyjeździe Szóstka uległa 1:3 („Straciliśmy dwa dni, żeby zaliczyć półtoragodzinne spotkanie. Nie wiem, kto wymyśla baraże w takim kształcie” – jeszcze dziś irytuje się Murdza). W Mielcu jednak wynik był odwrotny, a gospodynie zdobyły promocję dzięki bilansowi lepszemu o pięć małych punktów!
Nawet w na poły amatorskiej II lidze drużyna oparta w takim stopniu na wychowankach, jak Szóstka, jest rzadkością. – Niedawno mieliśmy uroczyste zakończenie sezonu w wojewódzkim związku. Prezes, Wiesław Radomski podkreślał, że nasz sukces ma tym większe znaczenie, że został osiągnięty swoimi zawodniczkami. Było mi bardzo przyjemnie. I chciałbym, żeby jeszcze przyjemniej mi było za rok, kiedy rodowite mielczanki utrzymają się w II lidze – uśmiecha się Roman Murdza.
PAWEŁ FLESZAR

Ubiegłosezonowa kadra Szóstki Mielec, która stanie się także podstawą II ligowej drużyny:
Katarzyna Galica (rocznik 1982), Barbara Pikusa (1988), Natalia Murdza (1994), Wiktoria Murdza (1996), Urszula Wiercigroch (1996), Katarzyna Rusek (1996), Katarzyna Pisarczyk (1996), Sylwia Kusik (1996), Dominika Kopcińska (1996), Paulina Węgrzyn (1997), Ilona Gancarz (1997), Klaudia Krzysztofik (1997), Pamela Petrykowska (1998), Kamila Dyduła (1998).

Komentowanie zablokowane.