„Ekonomiczna” schodzi z I do II ligi

AZS UEK ze względów finansowych rezygnuje ze startu na zapleczu ekstraklasy. Za to jutro chce zgłosić zespół siatkarek do II ligi i szuka dla niego trenera.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu prezes akademickiego klubu, Bartosz Wanat miał nadzieję, że uda się znaleźć środki na start w wyższej klasie o czym pisaliśmy TUTAJ. Teraz zapadła decyzja o rezygnacji z I ligi. – Zawiadomiłem dzisiaj zawodniczki i osoby związane z nami wcześniej, że nie jesteśmy w stanie ogarnąć sytuacji, brakuje nam zabezpieczenia finansowego – mówi działacz. – Zgłoszenie do niej byłoby wariactwem, które moglibyśmy przypłacić niepotrzebną aferą, jakich sporo widzieliśmy w polskiej siatkówce.
Dodaje, że nie chce wycofywać zupełnie zespołu z rozgrywek i w środę 10 lipca wyśle zgłoszenie do II ligi. – Rozmawiałem w tej sprawie z prezesem Małopolskiego Związku Piłki Siatkowej, a jednocześnie sekretarzem generalnym PZPS, Andrzejem Lemkiem – opowiada. – Stwierdził, że poza nami, a także Wieżycą Stężyca i Jedynką Aleksandrów Łódzki, które wycofały się wcześniej, w I lidze nie będzie też raczej AZS Białystok. Robią się więc cztery miejsca wolne, nad uzupełnieniem których będą się zastanawiać. Siłą rzeczy jednak muszą się stworzyć wakaty w II lidze, więc liczę, że otrzymamy prawo gry w niej.
Termin zgłoszeń do I i II ligi mija jutro. Jak dowiedzieliśmy się w Związku, 14 lipca kwestią obsady poszczególnych lig i grup ma się zająć Wydział Rozgrywek. Natomiast dzień później zbierze się Prezydium Zarządu PZPS, aby zatwierdzić projekty opracowane przez WR. W poniedziałek, 15 lipca większość rozstrzygnięć powinna już być znana.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Bartosz Wanat ocenia, że zaczynają od zera budowanie ekipy. Ważny kontrakt z AZS UEK miał trener Jacek Skrok. – Tematu dalszej współpracy nie ma, zwłaszcza w II lidze. Na tę chwilę każdy z nas zajmuje się własnymi sprawami, a jak wszystko będzie bardziej klarowne, pewnie rozwiążemy umowę – wyjaśnia prezes.
Kandydatem na szkoleniowca był Przemysław Płaczek, wieloletni asystent najpierw Tomasza Klocka, a ostatnio Skroka, ale on najprawdopodobniej zostanie statystykiem w I-ligowym AGH 100RK AZS. – Porozumiałem się z nimi w sprawie warunków, muszę jeszcze spotkać się z trenerem Wojciechem Kaszą, ale to po powrocie z obozu z dziećmi, na którym teraz przebywam. To jego osoba skłania mnie do wyboru opcji AGH – wyjaśnia swoje motywacje Płaczek.
AZS UEK szuka więc osoby do prowadzenia II-ligowego zespołu. – Myślę, że byłby on zatrudniony także w naszym Studium WF i prowadziłby żeńską reprezentację uczelni – twierdzi Wanat. – Druga opcja jest podobna, ale z grającą trenerką, czyli zawodniczką posiadającą uprawnienia szkoleniowe.

Naczelną ideą jest jeszcze mocniejsze powiązanie klubu z Uniwersytetem Ekonomicznym i utożsamienie drużyny z jego reprezentacją, która wystartuje w cyklu akademickich mistrzostw Polski (finał AMP odbędzie się w przyszłym roku na obiektach UEK). W składzie byłyby głównie studentki. – Jestem po rozmowach z osobą z władz uczelni, nadzorującą z ich ramienia działania sportowe. Liczę, że ten nowy model będzie dla Uniwersytetu atrakcyjny, że będzie przyciągał studentów współpracujących z nami, pomagających nam nie mniej niż wcześniejszy wielki wyczyn – mówi Wanat.
Liczy, że wartością stanie się regionalność II ligi, której grupa IV obejmuje w przeważającej mierze Małopolskę i Podkarpacie, czyli tereny, skąd tradycyjnie młodzież przyjeżdża do Krakowa na studia. AZS UEK reklamowałby uczelnię z ul. Rakowickiej.
Opadły już ze mnie emocje walki o uratowanie I ligi, podchodzę do tego na chłodno. Rzeczywistość nas zweryfikowała; sądziliśmy, że mamy super produkt, ale nie uważały tak firmy, z którymi negocjowaliśmy – zwierza się Bartosz Wanat, którego klub awansował w tym roku do ćwierćfinału Pucharu Polski i zajął 3. miejsce w I lidze. – I tak sobie myślę, że albo znajdzie się w przyszłości sponsor, który umożliwi nam pracę w perspektywie dwóch-trzech lat, starania o ekstraklasę w tym okresie, albo jednak będziemy się bawić w sport akademicki.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.