Fajnie mieć drużynę pod kontrolą

Coraz bogatsze perspektywy rysują się przed wychowanką MKS MOS Wieliczka, która aspiruje do gry w podstawowym składzie reprezentacji Polski kadetek i na zapleczu ekstraklasy, a w konkurencjach młodzieżowych będzie występować w barwach klubu Orlen Ligi.

Alicja Grabka ma 16 lat, ale w wielickich zespołach zapisała długą kartę sukcesów. Najpierw medale w mini-siatkówce, potem piąte miejsce w kraju w młodziczkach, aż po najbardziej prestiżową kategorię juniorek, z którymi dwukrotnie awansowała do turnieju finałowego MP, zajmując piątą i szóstą lokatę.
Kolejną kartę może zapisać jako zawodniczka Legionovii Legionowo, w której będzie występować w rozgrywkach młodzieżowych, pozostając uczennicą Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku. – W Wieliczce grało się super, to w ogóle świetne osiągnięcia, że zespół z takiego miasteczka tak się wybił – podkreśla Alicja. – Jednak ostatnio nie grałam na swojej pozycji, co mi trochę przeszkadzało. Poza tym marzę o medalu, a kluby z ekstraklasy mają dużo większe możliwości kompletowania mocnej drużyny. Pan rozumie…

– Pamiętam, że gdy zdobyliśmy srebrny medal w mini-siatkówce w jakimś momencie później Ala tak smutno mi się zwierzała: „Trenerze, ja to bym kiedyś chciała zdobyć złoto” – uśmiecha się Jan Mazur, który prowadził ją w Wieliczce od grup naborowych. – To jest walczak, ma charakter do sportu. Będę jej kibicował w Legionovii, a mam nadzieję, że może kiedyś w przyszłości pokibicuję jej w telewizji!
Grabka wyjaśnia, ze była już zdecydowana na grę w Pałacu Bydgoszcz, który jako pierwszy złożył jej ofertę. – Wtedy jednak zgłosił się klub z Legionowa, a w nim mam koleżanki, z którymi jestem zgrana. To ma duże znaczenie, skoro z całym zespołem będziemy spotykać się na turniejach – uzasadnia wybór. – Mamy silny skład, liczymy na medale w kadetkach i juniorkach, ale łatwo to na pewno nie będzie.

Na pytanie, czy obecny transfer do Legionovii może być początkiem drogi w tym klubie aż do Orlen Ligi, zastrzega, że nad tym na razie się nie zastanawia. – Różne rzeczy mogą się zdarzyć; o kontuzji nawet boję się myśleć. Chcę pograć w kadetkach i juniorkach, skończyć SMS, a co będzie potem, to zobaczymy.
Jak opowiada krakowski trener Przemysław Płaczek, który latem był asystentem w kadrze narodowej kadetek, pierwotnie zostały do niej powołane cztery rozgrywające. Przed zgrupowaniem w Cetniewie zostały trzy, a przed ostatnim, w Szczyrku, dwie: Grabka i Agata Michalewicz. – Mieliśmy cztery sparingi ze Słowacją, trzy oficjalne i jeden nieoficjalny, a one występowały dokładnie po równo: każda była w dwóch meczach podstawową, a w dwóch wchodziła z ławki – tłumaczy Przemek.
Reprezentacja prowadzona przez Andrzeja Pecia w styczniu będzie walczyć w Chorwacji w turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw Europy kadetek.
Peć jednocześnie ma prowadzić drużynę SMS w II lidze, a ekipą na zapleczu ekstraklasy będzie opiekował się Wiesław Popik. Tymczasem po przenosinach z Sosnowca do Szczyrku, porozchodziły się zawodniczki wyższych klas, więc pierwsza licealna, do której chodzi Ala, jest najstarszą w szkole. Siłą rzeczy właśnie dziewczyny z jej rocznika – 1998 – powinny mieć największe szanse na występy w I lidze, a wtedy Ala byłaby trzecią wychowanką MKS MOS, po Izabeli Bałuckiej i Magdalenie Tyrańskiej, która zadebiutuje tam. – Nie wiadomo, jak trenerzy będą na to patrzeć – mówi dziewczyna. – Czekamy aż nas podzielą – kto i gdzie będzie grał.

Mimo młodego wieku, jest niezwykle wszechstronna. Poza rozegraniem ustawiano ją już na przyjęciu, środku i ataku, na każdej z tych pozycji występując na poziomie turnieju finałowego mistrzostw Polski. – Byłam też libero, w kadrze Małopolski, kiedy miałam kontuzję pleców i nie mogłam skakać – uzupełnia. W tej chwili jednak nie widzi się w innej roli, niż rozgrywającej.
– W pewnym momencie bardzo zaufałam trenerom z SMS, którzy mnie tam przestawili, a nawet nie wiedziałam, że to jest tak trudna pozycja – zwierza się. – Polubiłam ją, także dlatego, że jest taka odpowiedzialna. To super frajda – wbić „bolca” w drugi, czy trzeci metr, ale bardzo fajnie jest też prowadzić grę, mieć pod kontrolą całą drużynę.
– Ala rozgrywa bardzo szybko – charakteryzuje ją Przemysław Płaczek. – W związku z tym jest perspektywiczna na tej pozycji; w zespole dynamicznych atakujących może osiągać świetne efekty.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.