Feralna cyfra, Dziewiątka

Juniorki MKS MOS Wieliczka wiązały z tym sezonem spore, uzasadnione nadzieje, być może nawet – awansu do turnieju finałowego mistrzostw Polski. Rywalizację w tej kategorii wiekowej zakończą na organizowanych przez siebie zawodach 1/8 finału. Sprawiła to dzisiejsza porażka z Dziewiątką Łódź, 0:3 (19:25, 16:25, 25:27).
Była ona jednak dopełnieniem fatalnego obrotu zdarzeń, który zaczął się już w finale mistrzostw województwa, w którym wieliczanki uległy Pogoni Proszowice, co skazało je na walkę w 1/8 (mistrzynie weszły bezpośrednio do ćwierćfinału). Kontynuacją była piątkowa przegrana z UKS Krzanowice, stawiająca je pod ścianą, bo w dwóch kolejnych spotkania już musiały zwyciężyć.
Geneza niepowodzenia tkwi jednak głębiej, m.in. w kontuzjach kapitana MKS MOS, Karoliny Leśniak oraz wypożyczonejz Wisły Kraków, Moniki Haffner, co zminimalizowało możliwość manewru personalnego. Ta pierwsza mogła tylko dopingować koleżanki z boku, klaszcząc jedną ręką o drugą, którą po złamaniu zaczyna właśnie rehabilitować.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Po obserwacjach dzisiejszych przeciwniczek, gospodynie mogły być dosyć spokojne o wynik, gdyż są sporo starsze od nich. Z drugiej strony – Dziewiątka to zespół 16- i 17-latek, które mierzą w tym sezonie w złoto mistrzostw Polski kadetek, a dwa lata temu zdobyły już to trofeum w młodziczkach. Wyszkolili je Zbigniew Zdun i Ryszard Blaźniak, którzy – zwłaszcza ten pierwszy, nieobecny w Wieliczce – pewnie nawet nie są w stanie spamiętać wszystkich wychowanych przez siebie ligowych siatkarek… – Gramy jak najwięcej turniejów, także za granicą, najchętniej z rywalami silniejszymi i starszymi od nas, choćby z reprezentacjami młodzieżowymi różnych krajów – opowiadał Blaźniak o jednym z elementów ich systemu szkolenia.

Od początku widać było, jak doskonale zdaje on egzamin – łodzianki wyszły na parkiet bez cienia respektu dla kilku występujących w II lidze miejscowych. I zaraz wywarły na nich olbrzymią presję serwisem, często dokładając do tego także blok. Wieliczanki myliły się w przyjęciu, posyłały ataki w aut, a wynik brzmiał: 0:2, 4:7, 6:9, 8:13, 12:15, 13:18, 17:19, 17:23. Seta skończyła, obijając ręce rywalek, Karolina Szmigielska – MVP wspomnianych mistrzostw Polski młodziczek w 2010 r. Jedyne czego jej brakuje to warunków fizycznych, bo umiejętności i zmysł gry ma już na poziomie przerastającym wiele dorosłych siatkarek. Imponuje zwłaszcza swobodą w wyborze i realizacji kierunków ataku.

Wydajnie wspierały ją wysoka Izabela Wasiak i dynamiczna Agata Kucharczyk, łodzianki stosowały też parę rozwiązań „mącących” taktykę przeciwniczek. Przykładowo, rozgrywająca Daria Bilicka była niekiedy wykorzystywana do uderzeń z II linii, albo te same zawodniczki zbijały z różnych pozycji w I linii. Spięte od początku i coraz bardziej zdeprymowane własną słabością gospodynie nie mogły natomiast zgrać bloku z obroną i wiele piłek wpadało im w pas 5.-8. metra boiska. W drugiej partii przewaga Dziewiątki była coraz wyraźniejsza – 2:8, 5:13, 7:14, 12:20.
Drużynę usiłowała poderwać Katarzyna Świeży, środkowa pozostająca w pełnym obiegu na parkiecie, a więc walcząca na równi nad siatką i w polu. Chwilami dołączała do niej Magdalena Tyrańska lub inna koleżanka, w trzeciej odsłonie rezultat się wahał – 0:2, 3:2, 6:7, 9:8, 9:12, 14:17, 18:17, 19:18, 19:20. Potem zameldowała się jeszcze Izabela Bałucka, która od stanu 20:20 zdobyła 3 punkty z krótkiej – 21:20, 22:21, 24:23 (a Nina Suchan dołożyła kiwkę na 23:22). Jednak gospodynie popełniły trzy błędy, za to nie pomyliła się na skrzydle Kucharczyk (25:26), a po zagrywce Szmigielskiej piłka już nie wróciła na stronę Dziewiątki.

Z turnieju 1/8 mistrzostw Polski nie udało się awansować również juniorkom Maratonu Krzeszowice. O ich występach w Bielsku-Białej oraz dwóch poprzednich dniach imprezy w Wieliczce można przeczytać TUTAJ i TUTAJ.
W ćwierćfinale wystąpi natomiast Pogoń Proszowice, która we własnej hali, 17-19 lutego, zmierzy się kolejno z Jokerem Świecie, MOS Wola Warszawa i UKS SMS Łódź. Do półfinału wejdą dwa zespoły. Wieliczanki zaś już w najbliższy piątek wracają do II ligi: o godz. 17 podejmą lidera grupy IV, Szóstkę Biłgoraj.
PAWEŁ FLESZAR

MKS MOS Wieliczka – DZIEWIĄTKA Łódź 0:3 (19:25, 16:25, 25:27)
Sędziowali: Mateusz Kopecki i Zbigniew Rybicki (Kraków). Widzów: 200.
MKS MOS: Kerep, Sapalska, Bałucka, Suchan, Tyrańska, Świeży oraz Świątek (l), Marczak. Trener: Grzegorz Stareńczak.
DZIEWIĄTKA: Bilicka, Szmigielska, Kujawska, Mierzyńska, Kucharczyk, Wasiak oraz Prośniak (l). Trener: Ryszard Blaźniak.

Przebieg meczu – I set: 0:2, 1:3, 2:4, 4:4, 4:7, 6:7, 6:9, 7:10, 8:10, 8:13, 9:15, 12:15, 13:16, 13:18, 15:18, 17:19, 17:23, 18:24, 19:24; II set: 0:1, 2:1, 2:8, 5:10, 5:13, 6:14, 8:15, 10:17, 12:19, 12:20, 15:20, 16:21; III set: 0:2, 3:2, 3:4, 5:6, 7:8, 9:8, 9:12, 11:12, 12:13, 12:15, 14:15, 14:17, 18:17, 19:18, 19:20, 21:20, 22:21, 23:22, 24:23, 24:25, 25:25.

Drugi mecz: UKS Krzanowice – Salos Cortile Kielce 3:0 (25:20, 25:20, 25:13). Kolejność: 1. Krzanowice 3 mecze, 6 pkt, sety 9:1; 2. Dziewiątka 3, 5, 6:4; 3. Wieliczka 3, 4, 4:6; 4. Salos 3, 3, 1:9.

Skomentuj