Finał w wydaniu latino

W czwartym z rzędu występie w finale juniorskich mistrzostw województwa, siatkarki MKS MOS Wieliczka zdobyły po raz drugi złote medale. W decydującym thrillerze pokonały – za dziewiątym meczbolem! – Sandecję Nowy Sącz. Trzecie miejsce zajęła Jedynka Tarnów po dzisiejszym zwycięstwie na Dalinem Myślenice, a na piątym uplasował się MKS Andrychów.

Opisywaliśmy TUTAJ i TUTAJ najciekawsze zdarzenia dwóch pierwszych dni organizowanego w Wieliczce turnieju, jednak prawdziwa erupcja emocji, walki i kontrowersji nastąpiła dopiero dzisiaj, po ośmiu kolejnych spotkaniach zakończonych wynikiem 3:0.
MKS MOS i Sandecja miały dotąd po trzy wygrane i od początku na dobrej drodze do powiększenia kompletu były gospodynie. Długo szły o kroczek z przodu, ale rywalki wyrównały, a na finiszu – od 21:21 do 22:25 – bezkonkurencyjna była, zdobywając dwa punkty atakiem i ostatni blokiem, Jagoda Szkodny, wypożyczona do Sandecji na rozgrywki juniorskie z Pogoni Proszowice. Nota bene, prezes i trener Pogoni, a przy tym wiceprezes Małopolskiego Związku Piłki Siatkowej, Dariusz Pomykalski współprowadził dzisiaj na ławce sądecką drużynę wraz z jej nominalnym szkoleniowcem Łukaszem Mężykiem.

Odtąd jednak miejscowe zaczęły funkcjonować jak dobrze naoliwiona maszyna. Olbrzymią pracę w przyjęciu i obronie wykonywały Weronika Olipra i Olga Klocek. Ta druga niebawem dołączyła też z kontrami. Magdalena Jaszkowska i Paulina Kerep sprawnie wymieniały się rolami w ustawieniu na dwie rozgrywające, do tego Magda atakowała wprawdzie mniej dynamicznie, ale równie twardo jak ich pierwsza „armata” Magdalena Tyrańska, a osobliwość stanowiły jej kiwki… gdy była w II linii. Mogła je wykonywać, gdyż piłkę miała poniżej taśmy, a jednocześnie notowała dużą skuteczność, bo przeciwniczki w ogóle się tego nie spodziewały.
Przede wszystkim jednak wszystkie po kolei wieliczanki równo i ostro serwowały. Począwszy od 14-letniej Alicji Grabki, która zgnębiła sądeczanki na starcie drugiej partii – po trzech jej asach zrobiło się 9:3. Potem 12:5, 16:7 (podania Aleksandry Staneckiej), 18:8, 18:12, 21:12, 21:13, 24:13, 25:14. W trzeciej odsłonie też miały tylko chwilowe problemy – 3:0, 3:2, 4:3, 4:5, 9:5, 11:7, 11:10, 13:11, 17:11, 19:12, 21:13, 21:15, 22:17, 24:17, 25:18. Szkodny kryła połowę placu w odbiorze, ale zawsze z którejś strony kołdra była za krótka, na dodatek przyjezdne sporo psuły – czy to pod presją przeciwniczek, czy ich kibiców, dopingujących z latynoską wręcz żywiołowością.
– W życiu, jak stary jestem, nie kosztowało mnie to tyle nerwów – rzucił żartobliwie, wychodząc w przerwie na papierosa, jeden z panów obsługujących bęben.

I wkrótce stało się to samospełniającą przepowiednią, gdyż ekipa z Miasta Soli zaczęła od 6:0 (zagrywki Jaszkowskiej, blok na skrzydle, obrony Olipry, kontry Klocek), by przez 7:2, 10:4 dojść do 13:7. I nagle wszystko zaczęło się gwałtownie odwracać: Karolina Szczygieł zmniejszyła różnicę asem do 13:9, a remis 14:14 wypracowała kierując kontrami: głównie do Aleksandry Wańczyk i na II linię do zagrywającej Jagody.
W Sandecji nieco inaczej ustawiony został blok, gospodynie pudłowały jak najęte, rezultat zaś im uciekał (17:19, 19:21, 21:23). Zaraz jednak doszło do kolejnej rewolucji na tablicy świetlnej – 24:23, kiedy Tyrańska obiła ręce rywalek.
Był to pierwszy z siedmiu meczboli uzyskiwanych i bronionych w fascynującej walce. Wszystkie zaświeciły się po stronie wieliczanek, ostatni przy 30:29. Wówczas po akcji Sandecji piłka nie przeszła przez siatkę, przeciwniczki podniosły ręce sądząc, że będzie błąd czterech odbić i ich zwycięstwo, jednak sędzia puścił grę, a niedługo punkt uderzeniem po bloku zdobyła Wańczyk. 30:30. Nastrój przygnębienia po jednej stronie parkietu kontrastował z atmosferą linczu wśród kibiców. Arbiter, Adam Kot, tłumaczył później, że według niego piłka – owszem – trafiła w taśmę, lecz ślizgając się po niej dotknęła rąk zawodniczki MKS MOS.
Inny aspekt przedstawiał jeden z obserwujących mecz trenerów: – Być może i było dotknięcie rąk, ale często, gdy tak to wygląda, sędziowie odgwizdują błąd zespołu atakującego.

Tak czy siak, spotkanie potoczyło się dalej; Ola Wańczyk zanotowała asa, a zamknęła sprawę krótka Eweliny Dyrek – 30:32. I określenie „piłka meczowa” zaczęło nabierać dodatkowego, złowieszczego znaczenia, bo rozdygotane wieliczanki co chwilę traciły kontrolę w tie-breaku – 0:1, 2:1, 5:2, 5:8 (as Szkodny i kiwki Wańczyk), 6:9, 9:9 (blok, as Tyrańskiej), 9:11, 11:11 (as Staneckiej), 11:13 (wrzutka Szczygieł, as Karoliny Chomy). Wyrównała Jaszkowska (13:13), potem meczbola miała Sandecja (13:14), MKS MOS (15:14) i znowu Sandecja (15:16). Gdy szykowało się podobne szaleństwo jak w czwartej partii, bal zakończyły Jaszkowska (jedna z opisywanych wyżej kiwek), Tyrańska (kontra) i Kerep ze Stanecką (blok). 16:18, kropka. Dla Jaszkowskiej i Klocek to drugi z rzędu juniorski laur wojewódzki – rok temu triumfowały w barwach Pogoni Proszowice.

Podopieczne Jerzego Janeczka i pomagającego mu Grzegorza Stareńczaka poza złotymi medalami zdobyły bezpośredni awans do fazy ćwierćfinałowej mistrzostw Polski: 1-3 marca zagrają w Opolu, z tamtejszym SMS II LO (opiekun tego zespołu, Patryk Fogel obserwował przez dwa dni wielickie zmagania) i dwiema drużynami z turniejów 1/8.
W zawodach 1/8 finału, organizowanych 15-17 lutego przez NTSK Nysa, wystąpią sądeczanki, poza gospodyniami mierząc się z BKS Bielsko-Biała i MOSiR Jasło.
Natomiast trzeci zespół z Małopolski ma zagrać w tym terminie w Dąbrowie Górniczej, z miejscowym MKS, San-Pajda Jarosław i Zorzą Wodzisław Śląski (zastąpiła wycofujący się MMKS Kędzierzyn-Koźle).

I bilety do Zagłębia Dąbrowskiego uzyskały siatkarki Jedynki, jednak wyrywały je sobie z myśleniczankami.
Dalin zaczął dzień od pewnego zwycięstwa z MKS Andrychów (wszystkie wyniki i składy znajdują się pod tekstem), potem dołączyły do niego dziewczyny, które poprzedzającej nocy bawiły się na studniówce. Na parkiecie wielickiego gimnazjum długo to jednak tarnowianki zapraszały do tańca: w pierwszym secie – dowodzone przez serwującą, wystawiającą i kiwającą z wyczuciem Weronikę Wyrobę – prowadziły z nielicznymi tylko wyjątkami (4:2, 5:3, 6:6, 12:11, 14:12, 15:15, 19:16, 22:19. Ataki Aleksandry Drewienkiewicz i Sylwii Topy wyciągnęły Dalin na 22:23 i wreszcie 24:24, jednak Joanna Tadel, która zbiciem dała koleżankom pierwszego setbola, przy trzecim serwisem ustawiła im pozycję pod dobitkę. 26:24 dla Jedynki, która wyraźniej przeważała w II secie – 3:0, 5:2, 9:5, 10:7, 12:7, 14:8, 16:12, 23:13, 25:15).

A kiedy w trzeciej partii ekipa Urszuli Świerczek i Beaty Wyroby zaczęła przymierzać się do trzeciego stopnia podium – 16:11, 18:15, 18:20 – dalinianki zgłosiły weto. Skutecznie zbijała Izabella Gablankowska, sprytem wykazywała się jej siostra, rozgrywająca, Monika. Passa podań (w tym 2 asy) Karoliny Krawczyk trwała od 19:20 do 24:20, a na finał (25:21) przyłożyła ze środka Iza Gablankowska.
Podopieczne Jerzego Bicza zwietrzyły szansę i choć sporo krwi napsuła im Magdalena Szczurek (5:1 i 16:12 po jej zagrywkach), to wyrównywały na 7:7, 19:19, a od 22:24 na 24:24. Po kilku wymianach setbola zdobyła Katarzyna Jończyk, ale w decydującym momencie w głównej roli wystąpiła gwiazda Jedynki, reprezentantka Polski juniorek, Ewelina Tobiasz (25:27). Ona akurat do Dąbrowy Górniczej ma najbliżej, bo jest uczennicą sosnowieckiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego…
PAWEŁ FLESZAR

Niedzielne mecze w kolejności rozgrywania:
DALIN Myślenice – MKS Andrychów 3:0 (25:11, 25:19, 25:14)
Sędziowali: Bohdan Drab i Andrzej Sobieraj (Kraków).
DALIN: M. Gablankowska, Drewienkiewicz, Szewczyk, Iszczuk, Krawczyk, I. Gablankowska oraz Skałka (l), Jończyk. Trener: Jerzy Bicz.
MKS: Babińska, Dutka, Karcz, Sobaniec, Kolasa, Łysoń oraz Adamczyk (l), Wenda, Stachurska, Matusiak. Trener: Roman Rupik.

MKS MOS Wieliczka – SANDECJA Nowy Sącz 3:2 (22:25, 25:14, 25:18, 30:32, 18:16)
Sędziowali: Adam Kot (Kraków) i Drab. Widzów: 130.
MKS MOS: Kerep, Klocek, Grabka, Jaszkowska, Tyrańska, Stanecka oraz Olipra (l). Trener: Jerzy Janeczek.
SANDECJA: Szczygieł, Szkodny, Koszyk, Janusz, Wańczyk, Dyrek oraz Cięciwa (l), Wojta, Choma. Trener: Łukasz Mężyk.

DALIN – JEDYNKA Tarnów 1:3 (24:26, 15:25, 25:21, 25:27)
Sędziowali: Sobieraj i Kot. Widzów: 40.
DALIN: M. Gablankowska, Drewienkiewicz, Szewczyk, Iszczuk, Topa, I. Gablankowska oraz Skałka (l), Żak, Jończyk, Krawczyk. Trener: Jerzy Bicz.
JEDYNKA: Wyroba, Tadel, Cichoń, Tobiasz, Kozioł, Szczurek oraz Gębiś (l), Borczuch, Słomska. Trener: Urszula Świerczek.

Wyniki z dwóch poprzednich dni:
WIELICZKA – DALIN 3:0 (25:11, 25:22, 25:22), SANDECJA – ANDRYCHÓW 3:0 (25:18, 25:23, 25:21), WIELICZKA – JEDYNKA 3:0 (25:11, 26:24, 25:14), DALIN – SANDECJA 0:3 (21:25, 15:25, 16:25), JEDYNKA – ANDRYCHÓW 3:0 (25:17, 25:13, 26:24), WIELICZKA – ANDRYCHÓW 3:0 (25:22, 25:10, 25:17), SANDECJA – JEDYNKA 3:0 (25:19, 27:25, 25:19).

Klasyfikacja mistrzostw Małopolski juniorek: 1. Wieliczka – 4 mecze, 8 pkt., sety 12:2, 2. Sandecja 4, 7, 11:3, 3. Jedynka 4, 6, 6:7, 4. Dalin 4, 5, 4:9, 5. Andrychów 4, 4, 0:12.

Komentowanie zablokowane.