Flota niezatapialna

Cztery gole, trzy czerwone kartki i aż osiemnaście rzutów karnych zdarzyło się podczas meczu Cracovii w Świnoujściu, jednak ostatecznie „Pasy” nie awansowały do ćwierćfinału Pucharu Polski.
Po remisowych 90 minutach (2:2) i dogrywce (0:0), miejscowa Flota i krakowianie przystąpili do egzekwowania „jedenastek”. Robili to bardzo pewnie, tylko w II kolejce Marcin Skrzeszewski zatrzymał Sebastiana Olszara, a w następnej Grzegorz KasprzikKrzysztofa Danielewicza. Dopiero dziewiąta seria przyniosła rozstrzygnięcie. Ivan Udarević trafił, po czym dostał czerwoną kartkę za obsceniczne gesty pod adresem Skrzeszewskiego, ale jego gol wkrótce stał się zwycięskim, gdyż strzał Milosa Kosanovicia obronił golkiper gospodarzy.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Dużo wcześniej, na dzień dobry, doszło do ciężkiego nokautu „Pasów”. Po 40 sekundach, kilkudziesięciometrowym wrzucie z autu Radosława Jasińskiego i przedłużeniu głową przez Krzysztofa Bodzionego, Daniel Chyła przyłożył z woleja stojąc na linii pola karnego. Krzysztof Pilarz zdołał to jeszcze wybić za linię końcową, ale przy rożnym i woleju Marka Niewiady z przeciwnej strony bramki, z ostrego kąta – był bezradny. 1:0 i gospodarze przeprowadzili natychmiast następną akcję. Rajd i dośrodkowanie z prawej flanki – testowanego latem w Cracovii – Bartłomieja Niedzieli, zderzyli się wychodzący do niego Sławomir Szeliga z Pilarzem. Golkiper był długo reanimowany, ale nie mógł kontynuować gry i z boiska pojechał do szpitala na USG jamy brzusznej (ostatecznie przejdzie je jednak w Krakowie).

Paradoksalnie, te dotkliwe ciosy, a przede wszystkim przerwa wywołana ostatnim z nich, podziałały na korzyść krakowian. Ochłonęli i zaczęli długo utrzymywać się przy piłce. Przez pół godziny Rok Straus, Sebastian Steblecki i spółka zanotowali sporo ładnych zagrań, za to wyrównujący gol padł po soczystym uderzeniu Szeligi z 25 metrów.
Dopiero po trzydziestu minutach, rywale mogli przypomnieć, że lepiej ich do głosy nie dopuszczać. Znowu stworzyli zagrożenie po rzucie rożnym, niebezpieczne były wypady Olszara.
Ostatnia faza pierwszej połowy to seria minimalnie chybionych strzałów: Vladimira Boljevicia (z wolnego, nad poprzeczką), Mateusza Żytki (z 7 metrów, głową), Ensara Arifovicia (z 15 m, obok słupka) oraz kopnięcie Chyły na raty wyłapane przez Skrzeszewskiego, który zastąpił Pilarza.

W drugiej połowie zrazu doskonałą sytuację miał w 52. minucie Olszar, jednak chybił z półobrotu z 6 metrów. Niedługo znakomicie wolnego wyegzekwował Kosanović – piłka uderzona z 25 metrów odbiła się jeszcze od słupka, nie dając szans Kasprzikowi.
Goście prowadząc 2:1 sami sprokurowali sobie kłopoty, pozowlili się zepchnąć pod własne pole karne, zanotowali też kilka strat, a ekipa z miasta położonego na trzech wyspach przejęła inicjatywę. Jej owocem był wolny w 69. minucie – Piotr Kieruzel kopnął mocno przed siebie, tak też odbił futbolówkę Skrzeszewski, a Niewiada pospieszył z dobitką. Ten ostatni, zawodowy żołnierz, nie został bohaterem spotkania m.in. dlatego, że w 88. minucie wyleciał z boiska za drugą żółta kartkę.
Siły wyrównały się dopiero w dogrywce, kiedy w 100. minucie Adam Marciniak przewrócił wychodzącego na czysta pozycję Bodzionego (wcześniej minął trzech krakowian, a czwartego oszukał wymianą piłki z Bartoszem Śpiączką) i zobaczył „czerwień”.

Przed końcem zasadniczego czasu gry działo się jeszcze sporo, zwłaszcza rajd Strausa, z bilardowym podaniem z Bartłomiejem Dudzicem, jednak obsłużony przezeń Boljević chybił. Podobnie jak Olszar mając dogodną okazję do dobitki. W dogrywce pod poprzeczkę mierzył jeszcze z wolnego Udarević – technicznie, ale lekko i Skrzeszewski obronił, zwykle jednak akcjom obu drużyn brakowało wykończenia w postaci dokładnego podania.
Zawodnicy „Pasów” dali z siebie dzisiaj wiele sił i nerwów, nie otrzymując nic w zamian. Wracają do domu samolotem, a już w sobotę czeka ich bardzo ważna konfrontacja na stadionie przy Kałuży, z wiceliderem I ligi Zawiszą Bydgoszcz. Tymczasem lider tej klasy, Flota pozostaje niepokonana w różnych rozgrywkach od 17 spotkań.
PAWEŁ FLESZAR

FLOTA Świnoujście – CRACOVIA 2:2 pd. (2:2, 1:1), k. 8:7
Bramki: Niewiada 2, 69 – Szeliga 17, Kosanović 55. Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). Żółte kartki: Arifović, Udarević, Niewiada, Kieruzel, Jasiński – Marciniak, Dąbrowski, Żytko. Czerwone: Niewiada (88. – druga żółta), Udarević (po meczu – niesportowe zachowanie) – Marciniak (100. – faul).
FLOTA: Kasprzik – Kieruzel, Zalepa, Udarević, Jasiński – Niewiada, Chyła (51. Fryc), Bodziony – Niedziela (61. Nnamani), Olszar – Arifović (79. Śpiączka). Trener: Dominik Nowak.
CRACOVIA: Pilarz (7. Skrzeszewski) – Dąbrowski, Żytko, Kosanović, Marciniak – Szeliga (46. Zejdler) – Danielewicz, Boljević, Dudzic, Štraus – Steblecki (69. Bernhardt). Trener: Wojciech Stawowy.

Wyniki pozostałych meczów Pucharu Polski i terminarz kolejnych rund można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.