Futbol zajęciem dla cierpliwych

Powrót piłkarzy Cracovii do T-Mobile Ekstraklasy był o tyle pozytywny, że wzięli udział w pasjonującym meczu, a nieudany – bo przegrali u siebie z Piastem Gliwice, 2:3.

Krakowianom przyszło się zmierzyć z drużyną, która stała się bodaj największym objawieniem minionego sezonu. Piast zbiera jego owoce występując w eliminacjach Ligi Europy, gdzie kilka dni temu uległ na wyjeździe, 1:2, Karabachowi Agdam. „Pasy” miały ochotę na powtórzenie tego wyniku, od początku starając się kontrolować grę. Wieloma podaniami konstruowali akcje z głębi pola, a im dalej to robili – tym bardziej na początku byli naciskani przez przeciwników.
W 12. minucie Sebastian Steblecki rozgrzał się, robiąc kółeczko z obrońcą na plecach, lecz uderzył po nim niecelnie. Dwie minuty później był już bezbłędny: minął trzech gliwiczan zmianami kierunku, kopnął dokładnie, Jakub Szumski odbił piłkę przed siebie, a najszybciej dopadł do niej, pakując do siatki, Krzysztof Danielewicz.
W 20. minucie Mateusz Żytko chciał uprzedzić przyjmującego futbolówkę Rubena Jurado i w efekcie… został czterdzieści metrów od bramki, na którą popędził hiszpański napastnik. W decydującym momencie stracił jednak rytm, strzelił zbyt pochopnie, a przede wszystkim niecelnie. Trafił za to niedługo dużo z trudniejszej pozycji: po precyzyjnym dośrodkowaniu Pavola Cicmana nabiegł na wprost bliższego słupka i główkował w okienko. 1:1.

Gospodarze popełnili dzisiaj dwa grzechy główne, za które odpokutowali zasłużoną porażką. Przenieśli z niższej klasy fatalne nawyki obronne – przy wszystkich golach dla Piasta popełniali błędy w kryciu, a przy dwóch z nich akcje gości zaczęły się od głupiej straty miejscowych na własnej połowie (nieprzemyślanych podań i wybić w tej strefie boiska zdarzyło im się zresztą sporo więcej).
Po drugie – co jest olbrzymim paradoksem przy 59 procent posiadania piłki i niekiedy naprawdę widowiskowym nią operowaniu – zbyt często niecierpliwie tworzyli swe ataki. Zbyt często, za wcześnie, następowało zepsute zagranie, obliczone na zyskanie dogodnej pozycji, co było wodą napędzającą młyn kontr przyjezdnych. Zabrakło okresów długiego, kilkuminutowego utrzymywania się przy piłce i spokojnego wyczekiwania na chwilę nieuwagi.

Za to konfrontacja była obustronnie widowiskowa – w tym przypadku statystyki nie kłamią: krakowianie oddali 20 strzałów, w tym osiem celnych, a gliwiczanie zanotowali rezultat 16 – 6. W tym w drugiej połowie Danielewicz trafił w słupek, a Jurado przegrał pojedynek sam na sam z Krzysztofem Pilarzem.
Autorem najważniejszych ciosów – obu po rzutach rożnych Tomasza Podgórskiego – był natomiast Damian Zbozień. W 58. minucie znalazł się nieobstawiony na ósmym metrze i kopnął do bramki, a siedem minut później nabiegł dynamicznie i główkował celnie z sześciu metrów.
1:3, ale żadna ze stron nie uważała meczu za rozstrzygnięty. Kilka razy skutecznie interweniował Szumski, jednak w 80. minucie był bezradny – Milos Kosanović tak przyłożył z woleja z 8 metrów, że nie zdążył podnieść rąk.
Wydawało się, że Cracovia nie ma szans na wyrównanie, bo jej poczynania w następnych dziesięciu minutach były jeszcze bardziej gorączkowe niż dotąd. Aż znienacka w doliczonym czasie gry, najpierw Dawid Nowak uderzył z woleja tuż nad poprzeczką, za moment Edgar Bernhardt ją ostemplował, a w ostatnich sekundach sędzia nie zareagował, kiedy w polu karnym futbolówka dotknęła dłoni zawodnika Piasta.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – PIAST Gliwice 2:3 (1:1)
Bramki: Danielewicz 14, Kosanović 80 – Damian Zbozień 58, 65, Jurado 26. Sędziował: Tomasz Radkiewicz (Łódź). Żółte kartki: Żytko, Dąbrowski, Marciniak, Danielewicz. Widzów: 10 118.
CRACOVIA: Pilarz – Kuś, Żytko, Kosanović, Marciniak – Dąbrowski – Danielewicz, Bernhardt, Straus (71. Ntibazonkiza), Steblecki (68. Nowak) – Boljević (68. Dudzic). Trener: Wojciech Stawowy.
PIAST: Szumski – Zbozień, Horvath, Polak, Król – Martínez (57. Matras), Lazdins – Cicman (86. Klepczyński), Jurado (69. Murawski), Podgórski – Docekal. Trener: Marcin Brosz.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.