Futbolowa gorączka

„To nie jest forma ucieczki, ani rozrywki, tylko odmienna wersja świata” – Nick Hornby napisał książkę oryginalną, bo dodaje poloru intelektualnego kibicowaniu i tak uniwersalną, że każdy, kto kochał coś obsesyjnie – odnajdzie w niej siebie.
Jest w niej także cały autor -na dwóch płaszczyznach – to rodzaj pamiętnika fana piłkarskiego, z bardzo osobistymi zwierzeniami, którego ukazanie się sprawiło, że przestał być sfrustrowanym nauczycielem i anonimowym recenzentem, awansując od razu do pisarskiej pierwszej ligi. A już trzy lata później zdobył mistrzostwo powieścią „High fidelity” (u nas jako „Wierność w stereo”), której sławę wzmocniła potem kongenialna interpretacja filmowa – w Polsce: „Przeboje i podboje”.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Chodzenie na mecze miało byś sposobem spędzania czasu z ojcem, który rozwiódł się z mamą, wyprowadził z domu, założył nową rodzinę, a syna odwiedzał raz w tygodniu. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. „Zakochałem się w piłce nożnej, tak jak później zakochiwałem się w kobietach: nagle, niewytłumaczalnie, bezkrytycznie, nie myśląc o bólu ani kłopotach, które będą temu towarzyszyły” – wspomina Hornby. Właściwie to zakochał się nie w piłce, ale w londyńskim Arsenalu, co wcale łatwe nie było, bo przez lata była to drużyna grająca nierzadko kiepsko, a na ogół brzydko. Z autoironią opowiada, że stadion Highbury był dlatego dobrym miejscem eksponowania smutków wieku dojrzewania. „Zwykle miałem chandrę, a gdy oglądałem swoich piłkarzy, nie musiałem jej kryć, mogła się trochę przewietrzyć„.

Mamy w książce klasyczny happy end – mistrzostwo w 1991 r., ale i tak od kilkunastu lat dziwacznie brzmi lektura o „boring, boring Arsenal”  („nudnym, nudnym…”). Można się ekscytować, jak Barcelona przez półtorej godziny wymienia 1797 podań w imię rozwoju futbolu, ale warto sobie przypomnieć jak w pierwszej połowie ubiegłej dekady Thierry Henry, Dennis Bergkamp, Jose Antonio Reyes, Robert Pires i Frederick Ljunberg wsadzali dowolnego przeciwnika na karuzelę, a wypuszczali z niej, kiedy był już w stanie tylko wymiotować na czworakach.
– Być może jest sposób na powstrzymanie naszych napastników, ale ja go nie znam – stwierdził wtedy kpiąco menedżer zespołu Arsene Wenger, który sam jest swoistym paradoksem, bo wygląda jak nudny, kostyczny nauczyciel, a stworzył niepowtarzalny, widowiskowy styl. I skuteczny – jego Arsenal w sezonie 2003/04 jako druga drużyna w stukilkudziesięcioletniej historii angielskiej ekstraklasy triumfował w niej bez porażki. Wliczając sezony 02/03 i 04/05 „Kanonierzy” nie przegrali 49 ligowych spotkań z rzędu.

Wielu piłkarskich kibiców w wielu krajach przyjęło tę książkę za wyznanie także własnej wiary. Jednak jej napisanie na przełomie lat 80. i 90. było o tyle trudne, że angielscy fani zyskali sobie wówczas zasłużoną sławę potworów, uwiecznioną takimi pomnikami śmierci i hańby, jak Heysel, czy Hillsborough.
Hornby tamtych tragedii nie usprawiedliwia, ale też wprost mówi o roli kibiców; atmosfera i oprawa jaką tworzą jest nierozerwalnie związana z piłkarskim spektaklem, nie mniej niż wydarzenia na boisku.

„Futbolowa gorączka” to również zbiór obyczajowych anegdotek, w klasycznym sosie brytyjskiego humoru. Mały Nick nie mógł czekać do późna, aż w radio podadzą rezultat Arsenalu, więc umówił się z mamą, że ta napisze go na kartce i powiesi nad łóżkiem, aby mógł zobaczyć go natychmiast po obudzeniu. Sen skończył się wieścią o porażce drużyny – 0:1. „Wpatrywałem się w kartkę długo i z wyrzutem, miałem wrażenie, że gdyby mama mnie bardziej kochała, znalazłby się tam inny wynik„.
Innego poranka, dziewczyna spytała dorosłego już Nicka „O czym myślisz?”, kiedy akurat odtwarzał sobie w wyobraźni najważniejsze gole mistrzowskiego sezonu. – Maniacy nie mają wyboru, muszą łgać przy takich okazjach. Gdybyśmy za każdym razem mówili prawdę, nie potrafilibyśmy stworzyć związku z nikim ze świata realnego – pisze Hornby, co ładnie komponuje się z prowadzonymi w innym miejscu rozważaniami, w których kobieta interesująca się piłką i chodząca na mecze jest kimś w rodzaju postaci z fantazji erotycznych.
PAWEŁ FLESZAR

Nick Hornby: FUTBOLOWA GORĄCZKA. Tytuł oryginału: Fever Pitch. Wydawnictwo ?Zysk i S-ka?, Warszawa 2003

Komentowanie zablokowane.