Gdy ci smutno, obejrzyj sobie finał

AGH Oknoplast Kraków utrzymał się na pierwszym miejscu w grupie C II ligi koszykarzy, dzięki dobrej defensywie w 2. i 3. kwarcie, która dała mu zwycięstwo z MCKiS Jaworzno, 90:62.

Jesienne losy obu drużyn łączy krakowska Wisła, wszak gospodarze tylko z nią przegrali, a goście jako jedyni ją pokonali i to przy Reymonta. W sobotnie popołudnie na początku pokazywali jak niewygodnym są przeciwnikiem: na „trójkę” Sebastiana Bożenko natychmiast tym samym odpowiedział Radosław Lemański, potem odrabiali straty przy stanie 7:3 i 11:7. Kiedy Dawid Grochowski na peryferiach parkietu wykozłował raptownie za linię 6,75 metra i trafił stamtąd – zrobiło się 11:12.
Później jednak jaworznianie popełnili kilka strat, a po drugiej stronie energia roznosiła Konrada Mamcarczyka: w ciągu kilkudziesięciu sekund strzelił za trzy, wjechał ściągając na siebie uwagę obrony i obsłużył Tomasza Deję oraz złapał swój drugi faul. W trakcie tej sekwencji na tablicy zaświeciło się 18:14, a po upływie kwarty – 21:16.


Kryminał Pawła Fleszara można kupić TUTAJ, a TUTAJ znajdują się informacje o spotkaniu z nim, które odbędzie się 8 grudnia

– Dejson! Dejson!! – trener akademików, Wojciech Bychawski z daleka pokazywał podopiecznemu zaciśniętą pięść, po czym tłukł się nią w pierś na wysokości serca. Jego entuzjazm wybuchł po tym, jak Deja w środkowej strefie pacnął piłkę trzymaną przez Mateusza Nowackiego. Piłka upadła, Nowacki się po nią schylił, Deja również – i pacnął znowu, Nowacki jeszcze niżej, Deja na kolana (pac), wreszcie jaworznianin złapałrzucając się na nią, a że przy tym się przeturlał – sędziowie odgwizdali mu błąd kroków.
To był wstęp do okresu czystej agresji. „Agiehowcy” sukcesywnie odbierali rywalom inicjatywę i wiarę w zwycięstwo, a Tomaszowi Zychowi nie sprawiało różnicy, czy przejmuje piłkę skokiem tygrysim na połowie boiska, czy ściera się z wysokim we własnej „trumnie”. Sebastian Dusiło zrobił tam ruch do kosza, Zych stał jak wmurowany, Dusiło naparł barkiem – Zych się odchylił nie odrywając nóg, Dusiło spróbował kozła, więc Zych pacnął, przechwycił i uruchomił atak, w którym Damian Dyrda wcelował z dystansu.
Ten styl miał tez ujemne skutki, bo po dwóch minutach miejscowi zaliczyli pięć fauli. „Brawo! Całą kwarcie są na bonusie!” – rozległ się triumfalny okrzyk z ławki MCKiS, bo odtąd każde przewinienie AGH miało być karane rzutami wolnymi.
Tyle że do końca tej odsłony w wyegzekwowanych z powodzeniem osobistych padł remis 6-6, rezultat zaś zmienił się z 25:17 na 49:27… W jednej z akcji przyjezdni osiągnęli nawet bilans -5. Dusiło, który wystąpił przy Piastowskiej po raz pierwszy, odkąd w maju 2018 roku wywalczył w agiehowskich barwach awans do I ligi, idąc na wsada powiesił się na obręczy, a Kamil Wójciak w kontrze rzucił z obwodu.

Trzecią część krakowianie spędzili dosyć przyjemnie, często mierząc zza łuku i windując przewagę do 75:42. – Było łatwo, bo wcześniej i wtedy konsekwentnie broniliśmy – podkreśla Bychawski. – Zawsze powtarzam chłopakom, że wszystko to, co fizycznie włożą w pierwszą i drugą kwartę, odda im później trzecia i czwarta.
Jego zespół przypomina tramwaj w śródmieściu, bo ciągle pojawiają się w nim nowe twarze. Z tym że – jak zaznacza – to nie turyści, lecz członkowie 17-osobowej grupy stale z nim ćwiczącej. Dzisiaj zadebiutował w II lidze 16-letni Dominik Korbiel, a po inteligentnych asystach Dyrdy (najpierw podanie tak błyskawiczne jak siatkarskie odbicie oburącz, a potem wykonane kozłem, od linii końcowej pod kosz) zapisał w premierze cztery „oczka”.
Szkoleniowiec szczególnie cieszy się z szybkiego ataku wyprowadzonego przez najwyższych wówczas na parkiecie, Jakuba Czyża i – świetnie odnajdującego się dzisiaj zarówno w egzekucji, jak przy blokach – Michała Medesa. – Takie transmisje ofensywne powtarzamy po dwieście pięćdziesiąt razy na tydzień – kwituje.
W czwartej odsłonie z dużą swobodą trafiał I-ligowy wyjadacz, Paweł Bogdanowicz, ale udanie odgryzał się 14 lat młodszy, Kamil Jewuła. – Gdy mi jest smutno, oglądam sobie na wideo nasz finał mistrzostw Polski juniorów, w którym zrobiliśmy może ze trzy błędy, a Kamil żadnego – opowiada Wojciech Bychawski. – I ciągle mu powtarzam, że może grać dobry basket.
Resztę roku jego ekipa spędzi na niełatwych wyjazdach. W przyszłą sobotę zamknie pierwszą rundę w Dąbrowie Górniczej, a w następnym tygodniu rozpocznie rundę rewanżową w hali AZS AWF Mickiewicza Katowice.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH OKNOPLAST Kraków – MCKiS Jaworzno 90:62 (21:16, 28:11, 26:15, 15:20)
Sędziowali: Rajmund Lewiński i Paweł Szpetanowski. Widzów: 180.
AGH: Czyż 13 (1×3, 5 zb.), Bożenko 11 (3×3, 4 as.), Mamcarczyk 10 (1×3, 4 zb.), Deja 6, Zych 2 (6 as., 4 zb., 3 prz.) oraz Wójciak 14 (2×3), Medes 11 (5 zb., 3 bl.), Jewuła 10 (2×3), Dyrda 6 (1×3), Korbiel 4, Nowak 3 (1×3), Pieniążek. Trener: Wojciech Bychawski.
MCKiS: Bogdanowicz 16 (3×3, 6 zb.), Dusiło 11 (14 zb.), Grochowski 7 (1×3), Lemański 7 (1×3), Wróblewski 5 (1×3) oraz Nowacki 8 (1×3, 6 zb., 2 prz.), Roszkowski 6, Krakowiak 2 (4 zb., 4 as.), Fleszar, Jarek, Ciemiecki. Trener: Przemysław Biliński.

Pozostałe wyniki i tabelę II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.