Gdzie nie spojrzeć – Wieliczka

Drużyna AZS UEK niespodziewanie prowadziła już w Krakowie z Powiatowym Parkiem Rozwoju 2:1, ostatecznie ulegając siatkarkom z „Miasta Soli”, 2:3.

Gospodynie zdobyły jednak pierwszy punkt od 30 listopada (kiedy pokonały Dalin Myślenice), a pewne przesłanki takiego obrotu rzeczy można było zauważyć od początku. Mimo skuteczności swobodnie atakującej po kierunkach Katarzyny Świeży, przy zbyt licznych obustronnych błędach, trwała wtedy wyrównana walka – 4:2, 4:4, 5:4, 5:6, 8:6, 10:8, 10:10, 11:10, 11:12, 14:13, 15:15. Wieliczanki sprawdzały, jakie kompetencje na nowej pozycji przyjmującej ma Paulina Kerep, przez wiele sezonów w ich szeregach pełniąca rolę rozgrywającej. Popularna „Margo” ustała ponad połowę partii, a potem przy podaniach Aleksandry Staneckiej rozsypała się cała linia odbioru akademiczek. Szybko zrobiło się 15:19, później zaś Katarzyna Borowska – której zdarzało się kompletnie „wyczyścić” siatkę na prawej flance, ale też „zagonić” lewoskrzydłową – przyłożyła z drugiej piłki. Następnie poszła za linię końcową i trzema asami z wyskoku rozwiała wątpliwości. 16:23 i wkrótce 18:25.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W drugim secie nic się nie zmieniło, bo świetnie wprowadziła koleżanki do walki Świeży, która przy stanie 3:5 miała na koncie 3 punkty, a niedługo później 6 z 11 uzyskanych przez Park. Po podaniach Patrycji Bandury maksymalna różnica wynosiła 3:10, dalej 5:11, ale już wtedy grę w tyłach UEK zaczęła porządkować inna wieloletnia zawodniczka ekipy z „Miasta Soli”, libero Aleksandra Urban. Trzy bardzo dynamiczne wejścia za głową rozgrywającej pokazała Regina Turczanik, przewaga malała (7:11, 10:13), a potem niedawno wpuszczona na parkiet Agnieszka Czekaj z upodobaniem i umiejętnie zaczęła wykorzystywać Ewelinę Warzechę, która poprzedni sezon również spędziła w Wieliczce (i tak jak tamte miała coś do udowodnienia), oraz Joannę Madzię.
Zapis brzmiał 14:14 i 16:15, ale przyjezdne próbowały otrząsnąć się z marazmu – 16:18 („czapa” i ścięcie Staneckiej), 21:21 (dwie akcje Katarzyny Rerak), 21:22, 23:22. Świeży wyrównywała na 23:23 i 24:24, ale finisz należał do Warzechy i Madzi.
Obserwując radosne ożywienie miejscowych przed następną częścią można było ryzykować pieniądze, obstawiając ich powodzenie. I faktycznie, rzuciły się od pierwszego gwizdka na rywalki, szachując je (głównie Świeży) serwisem, przechodząc tylko krótki kaszel na tablicy wyników – 6:2 (w tym as Rerak), 9:5, 9:8, 14:8 (w tym as Czekaj), 16:9, 18:11, 20:13, 20:15, 22:15 (as Eweliny Klity), 22:17. Dwukrotnie (21:15, 23:17) zrywy przeciwniczek zniweczyła Kerep i ona też skończyła wymianę na 25:18.

W tym momencie szanse wieliczanek na zajęcie szóstego przeszły w sferę arytmetycznych obliczeń, lecz co ciekawe zaczęły prezentować się pewniej i spokojniej, a jednocześnie miejscowe jakby poczuły się usatysfakcjonowane nieoczekiwaną zdobyczą. – Nic podobnego; liczyłyśmy dzisiaj na zwycięstwo! – przekonuje Czekaj, kapitan AZS UEK. – „Nakręcałyśmy się” wzajemnie, że mamy okazję, aby wygrać i coś wszystkim udowodnić. Niestety, zaczęłyśmy wtedy zbyt nerwowo, znowu „siadło” przyjęcie, potem brakowało nam konsekwencji. Te same problemy, co w pierwszym secie…
W czwartym szybko było 1:8 (podania Moniki Antos, dominacja Marty Świerczyńskiej na siatce), dalej 4:11, 5:13, 6:14, 9:17. „Ekonomistki” odrobiły sporo strat, lecz przy 13:17 przerwała im Świeży, Bandura poszła za linię końcową i pozostała tam do finału, księgując dwa asy, resztę zaś załatwiały z przodu – zwykle dobijając lub blokując – jej partnerki. 13:25.
Tie-break był benefisem Weroniki Olipry. Ruchliwa jak kulka rtęci libero PPR już wcześniej zaliczyła niemało widowiskowych obron, w ważnych momentach zasłaniała koleżanki w odbiorze. Przygasała wraz z całą drużyną w II i III odsłonie, rzadsze stało się też jej pierwotne nieustanne nadawanie („Rozgrywaczka w drugiej!”, „Trzymaj!”, „Bierz!”, „Brawo!„, itd.). Do połowy ostatniej partii – przy rezultacie 0:2, 2:2, 2:6, 5:6, 5:7, 6:7, 6:9 – przyłożyła pieczątkę do prawie każdej zdobyczy ekipy gości, podbijając nawet po dwie piłki w jednej akcji. A od 6:8 repetycje ze swojego ulubionego motywu urządzała już Bandura, która przestała serwować dopiero przy 6:15, oglądając po drodze dwa własne asy i dwa bloki Staneckiej.

Spotkanie odbyło się awansem, z najbliższej soboty, kiedy wielickie juniorki będą walczyć w Starym Sączu w turnieju finałowym mistrzostw województwa. W II lidze seniorek przesunęły się natomiast na 7. miejsce, z 20 pkt, pozostała im jedna konfrontacja – u siebie z Pogonią Proszowice. Szóstą pozycję zajmuje Developres II MKS V LO Rzeszów – 21 pkt, ale ma dwa mecze: u siebie z Dalinem i na wyjeździe z Tomasovią, a siódmą MKS SAN-Pajda Jarosław – 19 pkt, Tomasovia u siebie i PKCh PWSZ Tarnów na wyjeździe.
AZS UEK jest dziewiąty, w ostatniej kolejce zmierzy się w Myślenicach z Dalinem, który ma dwa „oczka” mniej. W paru scenariuszach dzisiejsze rywalki mogą więc wpaść na siebie w I rundzie play out (system 7-10, 8-9). – Może byłaby szansa się odegrać? – uśmiecha się na taką sugestię Agnieszka Czekaj.
PAWEŁ FLESZAR

AZS UEK Kraków – POWIATOWY PARK ROZWOJU Wieliczka 2:3 (18:25, 26:24, 25:18, 13:25, 6:15)
Sędziowali: Łukasz Ciszewski i Bartosz Jabłoński (Łódź). Widzów: 70.
UEK: Mazurkiewicz, Kerep, Rerak, Warzecha, Madzia, Turczanik oraz Mistygacz (l), Urban (l), Grzywna, Czekaj, Klita. Trener: Kacper Osuch.
PPR: Borowska, Antos, Świerczyńska, Bandura, Świeży, Stanecka oraz Olipra (l), Klocek. Trener: Jerzy Janeczek.

Komentowanie zablokowane.