Godzina 7. minut 30, kiedy pobudka…

Siatkarki AZS Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie uległy Pogoni Proszowice 0:3, ale w każdym secie ambitnie ścigały się z faworyzowanymi przeciwniczkami.
W pierwszym – od stanu 14:20 (wcześniej było 3:3, 5:5, 7:9, 9:12 i 10:15). Po dwóch dynamicznych atakach Pauliny Kerep i asie Reginy Turczanik było 17:21, po dwóch różnych wejściach Katarzyny Rerak, „czapie” Joanny Madzi i błędzie przyjezdnych – 21:22. Rerak wyblokowała jeszcze kolejną ich akcję, lecz kontra krakowianek – podobnie jak dwa następne uderzenia – zatrzymała się na rękach linii: Małgorzata Żyła, Kaja Rydzyńska, Jagoda Szkodny. 21:25.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Na starcie drugiej partii gospodynie nieco przyhamowały na siatce Agnieszkę Woźniak (prowadzenie 5:1 osiągnęły po kontrach), ta zrewanżowała się im asem (6:6), swojego dołożyła Julia Skowron (7:8), a dalej Pogoń odskoczyła na 9:11 i 12:16. Turczanik zmniejszyła straty dwoma asami (15:16), lecz końcówka należała do skrzydłowych – Szkodny i Woźniak – 16:21, 17:22, 19:22, 19:25, przy czym część „oczek” to efekt autów miejscowych.
W trzecią odsłonę pociągnęły proszowianki Rydzyńska (4:8, 5:11 – po jej krótkich, a później serwisach), Żyła (trzy ataki, kiwka i 8:16) oraz Woźniak (8:18, kiedy piłka dwukrotnie nie wróciła po jej podaniach).
„Ekonomistki” jednak poderwały się znowu; tak jak dobrą zmianę na rozegraniu dała w pierwszej części Joanna Mazurkiewicz, tak teraz to samo zrobiła Agnieszka Czekaj, która poza wystawami z refleksem zdobyła punkt w „akcji ratunkowej”. Ze skrzydeł zbijała Madzia, ze środka Rerak, a przy pięciu zagrywkach Eweliny Klity (w tym as) wynik zmienił się na 20:22. Kerep, która w tym sezonie została przekwalifikowana na przyjmującą, dwukrotnie zameldowała się z lewej flanki i różnica wynosiła tylko 22:23, a za moment 23:24, jednak ostatnie słowo należało do Woźniak. 23:25.

– Z niektórych fragmentów jestem zadowolony, ale brakowało mi trochę walki. Poza tym Pogoń „podawała nam rękę”, a my wtedy psuliśmy – analizuje szkoleniowiec gospodyń, Kacper Osuch. – To chyba kwestia braku doświadczenia, dużego przeskoku; przecież mamy dziewczyny w większości z III i IV ligi – dodaje pomagający mu Łukasz Zarębkiewicz.
Opowiadają, że na treningach poszczególne elementy w wykonaniu ich podopiecznych wyglądają znacznie lepiej. Zresztą jeśli chodzi o ilość i okoliczności wykonywanej pracy, to dziewczyny UEK przewodzą zdecydowanie w II lidze, a niektóre zespoły mogłyby wręcz zawstydzić poświęceniem. Trenują pięć razy w tygodniu, w tym w środy o 7.30. Niektóre muszą wstać nawet o 6 rano, co w kręgach „akademickich” jest rzadko praktykowane (wszak zwyczajowe prace studentów na ogół wymagają obecności w innych porach doby, a jak ktoś ma egzamin to się po prostu nie kładzie). – Zajęcia są regularnie co tydzień, ćwiczymy na nich indywidualne umiejętności, więc nie przechodzi cała drużyna, ale – rotacyjnie – duża jej część –  precyzuje Osuch.
PAWEŁ FLESZAR

AZS UEK Kraków – POGOŃ Proszowice 0:3 (21:25, 19:25, 23:25)
Sędziowali: Bartosz Serwatko (Sanok) i Marcin Lew (Rzeszów). Widzów: 60.
UEK: Czekaj, Kerep, Turczanik, Warzecha, Madzia, Rerak oraz Mistygacz (l), Urban (l), Mazurkiewicz, Klita, Grzywna. Trener: Kacper Osuch.
POGOŃ: Koperczak, Woźniak, Skowron, Żyła, Szkodny, Rydzyńska oraz Bucka (l), Kośmider, Leśniak, Pasternak. Trener: Dariusz Pomykalski.

Komentowanie zablokowane.